Zrobiliśmy po raz kolejny rundkę po schroniskach. Byliśmy na Marmurowej, na Kosodrzewiny i w Zgierzu. Niestety naszego zwierza nie było.
Widzieliśmy jamnisię. Nie było dzisiaj niestety pani, która zajmuje się hotelikiem i nikt nie potrafił nam powiedzieć kilku słów o piesku.