-
Posts
298 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by orzemek75
-
Gazety są.. Ale wcześniej miałem w gazetach ogłoszenie że oddam kotka w dobre ręce którego znalazłem poturbowanego przez coś..Odzew był zerowy.. Ale ja się cieszę że wtedy tak sie stało bo Szczęściara jest teraz z nami.. [CENTER]W nowym ogłoszeniu już więcej napisałem o Reksie/Reksiu.. Ale na razie cisza.. Jak dzisiaj rano zaprowadziłem go na swoje podwórko tam gdzie wcześniej przebywał bardzo sie ucieszył.. Ale jak odwiedziłem go popołudniu znowu miał smutną minkę.. Jak ja bym chciał znać język zwierząt.. Pomarzyć zawsze można.. [/CENTER]
-
on tam ma posłanie.. ale zawsze lepszy ciepły kont w domu.. szkoda że tak wyszło.. :-(( jeszcze będzie musiał troszkę poczekać.. a tu Wam pokażę moje obserwacje 2 dniowe dot. Reksa/Reksia.. Dobrze sie stało ze przez te 2 dni był u mnie w domu.. Mogłem go poobserwować i wyciągnąć pewne wnioski.. Więc tak.. Reks jest bardzo nie ufny.. Wydaje mi się że był często bity bo każdy agresywny ruch powoduje w nim reakcję obronną jaką jest szczekanie.. Nie wygląda to zbyt przyjemnie.. Podam Wam przykład.. Mamy w mieszkaniu drzwi harmonijkowe i jak tata je otwierał to Reks reagował szczekaniem i miał postawę jakby chciał sie rzucić na tatę.. Bardzo mi sie to nie podoba.. Nie lubi tez jak podchodzi mu sie do miski jak je.. Zaczyna warczeć..A tak w innych sytuacjach jest spokojny.. Niestety nie udało mi sie przeprowadzić eksperymentu z autobusem.. Powód jest prosty.. Nie daje sobie założyć kagańca.. Jak tylko zobaczy kaganiec to zaczyna warczeć.. Choć z obrożą też na początku były problemy a teraz zakładam mu bez obaw bo wie że czeka go spacer.. Kąpiel Reksa to masakra.. Walczyłem z nim z 30 min. aby wsadzić go do miski..Może dla tego że nigdy nie brał kąpieli.. Udało się ale nie jest to dla niego zbyt przyjemna sprawa.. Fakt ze jak już był w misce to czekał już spokojnie na zakończenie kąpieli.. Mamy w domu kicie Szczęściarę.. Musze przyznać że niezły z niej łobuziak.. Reks dopóki Szczęściara go nie atakował był spokojny.. Dopiero jak o mały włos nie podrapała go pazurkami to zareagował szczekaniem.. Jeżeli chodzi o spacery to Reks jest moim zdaniem psem ułożonym.. Chodzi grzecznie na smyczy, nie zaczepia innych psów, nie wyrywa sie gdy zobaczy kota, nie szczeka na ludzi którzy przechodzą obok niego.. Jedyną wadą która jest, oczywiście jak to jest wada to to że szybko chodzi na spacerze i przeważnie nos trzyma przy ziemi.. Jakby czegoś szukał.. Trzeba go delikatnie spowalniać.. Na szczęście ma apetyt i dużo je.. Lubi też sobie pospać.. Potrzeby fizjologiczne załatwia na spacerach.. To chyba wszystko co zaobserwowałem.. A według lekarza weterynarii ma ok. 8,5 roku i na pewno potrzebuje dużo zrozumienia zanim wszystko zaakceptuje i przyzwyczai sie do nowego otoczenia..
-
już myślałem ze koniec świata.. dogomania nie działała.. ale już jest ok.. niestety nie reaguje na żadne komendy.. pani z Wrocławia nie przyjechała.. powiedziała że przyjedzie za tydzień.. ale ja zacznę szukać domu dla Reksa gdzieś bliżej.. a dzisiaj Reks poturbował kotkę Szczęściarę.. nie wiem czy jest winny tej sytuacji ale kotka też go zaczepia.. i rodzice nie wytrzymali.. muszę Reksa odprowadzić jutro do kamienicy gdzie przebywał.. jest mi smutno bo nie tego sie spodziewałem.. wszystko się tak dobrze układało.. chyba za dobrze było.. ale przynajmniej jest przebadany, zaszczepiony, odrobaczony no i wykąpany..
-
Kochani no i mam problem.. Nie wiem jak to napisać.. Po prostu chce mi sie płakać:placz:.. Jaka wielka zmiana po moim ostatnim poście.. A minęło tak nie wiele czasu.. Jeszcze przed chwila byłem optymista, a teraz już jestem pesymistą.. Może Wam opowiem co sie stało.. Siedziałem przed komputerem przy zgaszonym świetle.. Obok mnie leżał i spał Reks/Reksio.. W pewnym momencie do mojego pokoju wszedł tata i Reks/Reksio zaczął szczekać na niego.. Było to takie agresywne szczekanie.. Nie wiem co robić.. A przecież wcześniej był z nim na spacerze.. Może żle robie szukając mu nowego domu może tam był szczęśliwy choć miał smutną minkę.. Boję sie że będzie agresywny do nowej rodziny.. Ze ich nie zaakceptuje.. Boję sie tez że jak wypuszczę go z powrotem na wolność to go Straż Miejska lub hycel złapią i wywiozą do schroniska.. Teraz sobie śpi spokojnie koło mnie.. Poradżcie co robić w takim przypadku czy odwołać przyjazd tej pani.. Jestem załamany..
-
Dzięki Wam udało się znależć nowy dom dla Reksa/Reksia.. Do czasu przekazania go nowej rodzinie przebywa u mnie w mieszkaniu.. Dziękuję za to rodzicom którzy zgodzili się na DT dla Reksa/Reksia.. W poniedziałek przyjeżdża pani która w wtorek zabierze Reksa/Reksia do nowego domu.. Będzie to daleko od Malborka bo aż we Wrocławiu.. Może to być dla niego wielki szok, przynajmniej z początku ale nie chciałbym aby Reksa/Reksia zwineła Straż Miejska lub hycel:shake: i wywiozła do schroniska dla bezdomnych zwierząt.. Wiem ze jak poczuje miłość w nowym domu to smutek z jego mordki na pewno zniknie.. Choć wczoraj jak go brałem do siebie to strasznie to przeżywał.. Zatrzymywał się i nie chciał iść dalej a jak zobaczył sąsiada to chciał iść z nim a nie ze mną.. I wtedy pomyślałem sobie czy dobrze robię..Mam nadzieję że tak.. Niestety nie udało mi sie sprawdzić nowej rodziny adopcyjnej przed przekazaniem Reksa/Reksia.. Choć po kontakcie z panią Anią wyczułem że przejęła ją ta historia.. I chyba nikt nie poświecił by tyle czasu i pieniędzy aby pomóc pieskowi którego by się chciało póżniej skrzywdzić.. Prosił bym jeszcze o kontakt z osobami z Wrocławia które były by wstanie przeprowadzić wizytacje nowego domu Reksa/Reksia jak on już będzie tam przebywał.. W wtorek poinformuję Was czy wszystko przebiegło pomyślnie.. Trzymajcie kciuki za Reksa/Reksia..
-
witajcie.. dziękuję za pomoc.. jestem na prawdę szczęsliwy że można spotkać tu tyle dobrych ludzi.. były dzisiaj 2 telefony.. 1 z Wrocławia a drugi z okolic Wrocławia.. Powiedzcie mi jeżeli któraś z tych osób sie zdecyduje to co zrobić aby Reks spokojnie przeżył tak daleka podróż.. I jak sporządzić umowę adopcyjną.. czy są jakieś wzory na dogomanii, oraz o co zapytać osobę adoptującą pieska aby nie trafił w niepowołane ręce.. pozdrawiam wszystkie dobre duszki..
-
Nie zapomnijcie o Reksie.. Czasami zastanawiam się co on i inne zwierzęta sobie myślą o nas o ludziach.. Robimy im tyle złego a one nadal są nam wierne i przyjacielskie.. Dlaczego my nie możemy tacy być.. Przecież to nic nie kosztuje a ile radości daje.. O jedno tylko proszę, Patrząc w gwiazdy, Nie zapomnij o mnie... REKS...
-
Nie żegnam się.. I jeszcze raz proszę o pomoc w znalezieniu nowego domu Reksowi.. Dowiedziałem się czoraj że część mieszkańców kamienicy jest już nie milo nastawiona do Reksa.. Chodzi o to że drzwi są otwarte przez które wchodzą szczury.. Ale przecież Reks też musi czasami się prewietrzyć i załatwić potrzeby na dworzu.. A niestety sam drzwi nie otworzy:shake: wiec jest to jedyne wyjście.. Więc sytuacja nie jest za ciekawa.. Pozdrawiam..
-
z tego co widzę i słyszę od sąsiadów to Reksem od tego smutnego wydarzenia nikt się nie interesował i nie interesuje.. a minęło już prawie 2 miesiące.. gdyby nie mieszkańcy kamienicy to Reks dawno zmarł by z głodu..ale postaram się skontaktować z Agą Mazury.. może ona coś poradzi choć wiem że Reks nie jest jedynym pieskiem który potrzebuje pomocy.. życzę wszystkim powodzenia i szczęścia a zwłaszcza naszym mniejszym braciom..
-
Reks jest nieufny.. Przynajmniej początkowo.. Jak wyczuje ze nie chcemy go skrzywdzić to jest spokojny i można pogłaskać.. Nie jestem psychologiem i nie wiem jak by zareagował na nowy dom ale wiem ze należy mu sie szansa.. Ogłoszenia w Malborku nic nie pomogły.. Zgłosił sie jeden pan ale jak zobaczył go na żywo to powiedział ze jest za stary i jak sie z żona zdecydują to przedzwonią.. NIESTETY TELEFON MILCZY.. Reks jest pieskiem już wiekowym ale nie starym.. Myślę ze ma z 7 lat.. Ale mogę sie mylić.. Pozdrawiam i dziękuję..
-
Przed świętami w Malborku doszło do tragedii.. Został zamordowany jeden z mieszkańców miasta.. Temu panu już nikt życia nie zwróci.. Jedyne co ukoi rodzinie ból po stracie bliskiej osoby to sprawiedliwe ukaranie winnych.. Ale ta tragedia niesie za sobą kolejną smutną sprawę.. A chodzi tu o pieska który został teraz pozostawiony sam sobie.. Rodzina tego pana chyba zapomniała że został pies lub nie chce brać na swoje barki jego utrzymanie.. Bardzo dużo robią mieszkańcy kamienicy w której ten piesek przebywa.. Karmią go, ma swoje legowisko lecz nikt go do siebie nie może przyjąć.. Od jednej z pań mieszkających w tej kamienicy dowiedziałem się że piesek ma na imię Reks.. Jest bardzo łagodny ale i początkowo nie ufny.. Widać ze oczekuje ciepła i zrozumienia.. Tęskni za panem i wyczekuje jego powrotu.. Ale pan już nie wróci.. Widziałem jak spogląda na twarze ludzi przechodzących przy kamienicy.. Można się domyśleć dlaczego.. Widać że cierpi i codziennie chodzi tymi samymi ścieżkami co chodził ze swoim panem.. Może ktoś z Was mógłby mu zapewnić odrobinę ciepła.. Może znacie kogoś kto mógłby mu zapewnić odrobinę ciepła.. [CENTER][CENTER]Warto tam czasami zajrzeć dodać mu otuchy i troszkę nakarmić.. A może ktoś się zgłosi kto go przygarnie.. Marzenia czasami się spełniają.. Kontakt ze mną po przez dogomanie lub gg.5461653.. [/CENTER] [URL]http://www.marienburg.pl/files/obraz_153_138.jpg[/URL] [URL]http://www.marienburg.pl/files/obraz_151_432.jpg[/URL] [URL]http://www.marienburg.pl/files/obraz_148_198.jpg[/URL] [/CENTER]