Ryzyko przy takim maleństwie jest ogromne, ale przy nieustannym obserwowaniu i uczeniu, tłumaczeniu, że nie wolno, może by się udało. Słyszałam, że wszystko zależy od wychowania psa. Tylko z Ogim jest pewnie trochę inaczej, bo trafił do Danusi, jak był już mocno dorosły.