Ja rok temu szukałam też małej suni, wiem jakie to okropne, przeszukiwanie schronisk, sprawdzanie róznych sygnałów. Do dziś pamiętam suczkę, którą mi pokazano na Paluchu, jak ona patrzyła z nadzieją, była po operacji, nie mogłam jej zabrać. Wszystko nadaremno. I te traumy, i czas. Może ta będzie miała więcej szczęścia. Podnoszę, a na Jelonkach będę się rozglądać, bo dużo chodzę z dzieckiem po osiedlu.