-
Posts
18511 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mestudio
-
Ja nie chcę prosić o pieniądze. Ja tylko się zastanawiam dlaczego wątki fundacyjne mają takie wzięcie finansowe i w ogóle wzięcie. Zakłada się wątek i natychmiast zbiera pieniądze i tak jest dobrze, a takie sieroty jak ja grzecznie pytają co dalej i muszą same sobie radzić ze wszystkim. Założyłam wątek z nadzieją, że ktoś mi pomoże z miejscem dla pieska bo naprawdę jest stary i szary jak Burek ze wsi i nikt go takiego nie przygarnie, a dziś już był w nocy mróz. Pracuję i sama zajmuję się wieloma zwierzakami, niektórym zakładam wątki i dziewczyny pomagają mi w ogłoszeniach, ale padam na pysk już od tego zbieractwa psiego i pozwolić sobie nie mogę na zatrudnienie kogoś do pomocy tak jak fundacje. Nic to, mam zły dzień widocznie. Doprowadzę Burka do stanu używalności, zrobię co się da i poproszę o ogłoszenia dla pieseczka.
-
Słuchajcie, jak to jest, że jak jakaś fundacja bierze pod opiekę psa, znajduje go, to natychmiast zbiera pieniądze na tego psa na dogo i natychmiast znajduje się mnóstwo pieniędzy dla takiego psa - natychmiast są deklaracje, a jak osoba działająca samodzielnie za swoje grosze zakłada wątek to sama sobie musi radzić i z miejscem dla psa i z leczeniem. Widziałam wiele takich wątków gdzie dziewczyny same sobie robniły bazarki, same szukały domów i same ze swoich bazarków opłacały różne rzeczy związane z psem. Ja tego nie rozumiem, ale może głupoty wypisuję. Czy fundacja to takie magiczne słowo?
-
Dziś wpłynęła ostatnia wpłata z bazarku. Podliczę wieczorkiem ile należy się z bazarku i wpłacę na konto Jo37.
-
Schronisko w *RADOMIU* setki wpatrzonych w kraty oczu czeka na pomoc!
mestudio replied to kasumi's topic in Już w nowym domu
To Bubu czeka na miejsce u mnie? Ok, całkiem fajny sierściuch. -
Jo37. witaj u staruszka:-). Kameralna, mam nadzieję, że dowiem się czegoś w sobotę, ale jak będzie nasz weterynarz, dość często w sobotę powierza on dyżury młodszej kadrze i wtedy troszkę mniej dokładnie zajmują się pieskami. W każdym razie na miejscu mamy rentgena i wszelkie inne udoskonalenia weterynaryjne. Zobaczymy.
-
Obejrzałam biedaka rano i okazuje się, że druga przednia łapka tez jest uszkodzona, o ile lewa jest pałąkowata, to ta druga ma duże zgrubienie na kości w zgięciu łapy. Zgrubienie jest bardzo widoczne. Nie wiem co to jest, nie wygląda jak narośl, może łapa też była złamana. Córka mi powiedziała, że pies błąka się już dość długo, ale widziała, że ludzie go dokarmiali i dlatego nie jest szkieletorem. Piesek całą noc spał jak trusia, zaglądałam do niego do kojca, a nad ranem musiałam go obudzić na śniadanie i spacerek. Dopiero jak zapukałam w budę to się poruszył, widocznie ten kawałek dachu i siano to jakiś luksus dla biedaka. Pies jest bardzo łagodny, bez problemu chodzi na smyczy i korzysta ze spacerków. Po spacerku zaraz wchodzi na sianko i śpi dalej. W kojcu ma spokojnie, sucho, miejsce jest zadaszone. Martwi mnie ta noga z tym wybrzuszeniem.
-
Jednak chyba czegos nie wiem. Wyczuwam spisek. Wszechogarniajacy. :-) TZmestudio
-
A teraz o Hektorze. W nowym domu jest super. Pies nie odstępuje pani na krok. Pani zaś zabiera Hektora ze sobą wszędzie włącznie z zakupami samochodem. Pies jest mądry, szybko się uczy, nie zna żadnych agresywnych zachowań zwierząt więc stresuje się jak go obszczekują psy sąsiadów. Już załapał, że załatwiać się ma w ogrodzie, a nie w domu. Tego się obawiałam bo on w domu mieszkał do pierwszych ciepłych dni, a potem w kojcu całe lato. Pani jest bardzo zadowolona, wręcz zachwycona. A ja bardzo się cieszę z tego domu. Teraz panna Fąfel czeka na cud.
-
Bardzo mi się podoba to zdjęcie Figi, to cała ona. Taki dzieciak psi mimo wieku. Ona jest jeszcze niedojrzała emocjonalnie i tyle. Tak niewiele trzeba było pracy włożyć aby się w miarę poukładała, naprawdę niewiele. [img]http://img828.imageshack.us/img828/1343/img0914f.jpg[/img]
-
Witaj kameralna. Nie wiem co z łapką. Wróciliśmy późno w ciemnościach, nakarmiliśmy psiaki, pospacerowały i zaprowadziłam chłopaczka do kojca aby odpoczął. Mam nadzieję, że nie zwieje, wygląda na bardzo spokojnego. Lewa łapa jest wygięta na zewnątrz jak pałąk, kuleje. To może być stare złamanie, nigdy nie leczone bo i po co. Postaram się w sobotę podjechać do weta, jutro i w piątek to nie wykonalne. A psiakowi nic złego się teraz nie dzieje więc poczeka te dwa dni. Chwilowo, zasypałam go czymś od pcheł profilaktycznie. Jest cichy i spokojny, nie słyszę aby szalał w kojcu.
-
Najpierw napiszę, że nie wyrażam zgody na wydanie takich pieniędzy na cokolwiek dla nas. Są ważniejsze rzeczy, które za te pieniądze można by kupić. Jak mój TŻ zerknie na tę stronę to jeszcze mnie posądzi o jakieś niecne zamiary na stare lata:-) i stwierdzi, że Figa i koty to tylko przykrywka.
-
Waldi, niestety masz rację. Ja tam nie pojmuję takich zachowań i nie toleruję. Ale to może dlatego, że od dziecka mam do czynienia z osobą potrzebującą pomocy innych aby żyć. W każdym razie pieska obejrzę jutro przed pracą w świetle dziennym. Zrobię jakieś zdjęcia i wstawię. u nas dziś okropnie zimno, nawet mroźnie się zrobiło.
-
O, jak miło malagos, że zajrzałaś. Zrobię jakieś zdjęcia jutro i wstawię staruszka. On jest taki zwyczajny, ale jaki wdzięczny za to pogłaskanie po główce jak do niego podeszłam. On musiał mieć dom bo ładnie chodzi na smyczy, ja nie rozumiem ludzi, nie pojmuję czemu wyrzucają stare pieski, może niedługo zaczną wyrzucać z domu swoich dziadków, potem rodziców?
-
Schronisko w *RADOMIU* setki wpatrzonych w kraty oczu czeka na pomoc!
mestudio replied to kasumi's topic in Już w nowym domu
Ja to taka kozienicka działaczka, ale w Radomiu pracuję. Czy będziecie chciały dawać niektóre pieski do DT aby je poobserwować i ogłaszać? -
Najgorsze jest to, że nawet jeśli ja ją bym wzięła to takie przerzucanie jej z domu z kotami do drugiego domu z kotami to bezsensowna sprawa. Pies ogłupieje całkowicie i dostanie kociego amoku.
-
Nie straszcie mi TŻ, bo wystarczy w zupełności, że ja dziś zgarnęłam bezczelnie staruszka włóczęgę spod sklepu. TŻ zniósl to dzielnie i stara się być miły, ale ja widzę, że się chłop podłamał. A co do ogłoszeń dla Figi. Sunia prawie dwuletnia. Bardzo żywa, skoczna, uwielbiająca się bawić. Silna, potrzebuje dużo ruchu. Szybko się uczy. Ładnie zostaje w domu, nie niszczy butów i innych rzeczy zostawionych w pomieszczeniu. Dobrze dogaduje się z psami, ale bywa o nie zazdrosna. Akceptuje koty, ale lepiej się zachowuje w domu bez kotów. Zachowuje czystość. Dla człowieka jest bardzo łagodna, przymilna, uwielbia nowe osoby przychodzące do domu. Potrzebuje konsekwentnego, stanowczego właściciela, który dalej będzie ją uczył dobrych i tylko pozytywnych zachowań. Dom bez małych dzieci ze względu na silną budowę pieska oraz zabawy siłowe, które bardzo lubi. Figa uwielbia przebywać z człowiekiem, jest wtedy spokojna, wyciszona, lubi się bawić piłeczką (biegać za nią i przynosić), patykami, swoimi maskotkami. Lubi biegać na smyczy przy rowerze Przyzwyczajona do spania w łóżku, uwielbia się wtulać pod kołdrą. Pies nie wykazuje najmniejszych oznak agresji. Jest bardzo radosna i zabawna, a do tego piękna. Pies dla prawdziwego mężczyzny i silnej osobowościowo i fizycznie kobiety. Proszę sobie to ładnie opracować bo to suche fakty (czysto techniczne) i trzeba z tego zrobić ładne ogłoszenie, a nie takie tam byle uwagi.
-
Właśnie myślałam czy kogoś nie namówię do wieczora, ale nie dało rady. Ludzie są wygodni okropnie, takich dinozaurów (w sensie lubiących się poświęcać) jak my tu na dogo nie ma za dużo.
-
Znalazłam staruszka wieczorem na drugim końcu miasta. Stał pod marketem i próbował się uśmiechać ogonkiem do każdego kto obok przechodził. Podeszłam do niego, a on potulnie wtulił głowę w moje kolana. Spokojnie szedł na smyczy do samochodu. Grzecznie w nim na nas poczekał, grzecznie jechał w samochodzie do domu. Jest spokojny, nieagresywny. Musiał mieć złamaną przednią łapę, lewa jest wykrzywiona w pałąk i kuleje na nią. Piesek jest zwykły, szaro - bury, starawy. Kiedy jadł już w ogrodzie u nas, tylko odrobinę podwarkiwał na inne pieski, które się zbliżały. Sięga mi do kolana, nie jest jeszcze wychudzony, tylko bardzo smutny i brudny. Postaramy się buraska ogarnąć. teraz jest w kojcu z budką wyłożoną siankiem. Mam nadzieję, że sobie dziś dobrze pośpi i trochę odetchnie.