Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. Dziś Brina próbowała z radości podskakiwać. Wyglądało to zabawnie, ale próba była wyraźna. Była chyba jeszcze trochę za słaba na takie wybryki bo nie mogła się odbić. Oby tak dalej i skoczy se na mestudio i będzie miało ryjek na wysokości jej twarzy. To będzie piękny widok :-D TZmestudio
  2. Może by i doszło jakby skrzynka docelowa była choć odrobinę bardziej pusta TZmestudio
  3. [quote name='mc_mother']Dzień dobry wszystkim:) Czy dotarła karma dla suni? Nie, karma nie dotarła. Czy była wysłana pocztą? Zrobiłam jeszcze taki bazarek dla suni. http://www.dogomania.pl/threads/216791-Prawdziwe-jab%C5%82ka-prosto-z-drzewa-samo-zdrowie-dla-podhalanki-i-jamniczki-6.11.-22-0
  4. Wysłałem. Na szybko. Więcej czasu będę miał wieczorem, to w razie czego się rozpisze jakbym o czymś zapomniał. TZmestudio
  5. Budą zajmuje się TZ i jak będzie miał w pracy chwilę to odpowie.
  6. Pw wysłane i bardzo dziękuję
  7. Witam nowego gościa rodzinaLilki:-). Cieszę się, że zajrzałaś do nas, a właściwie do tej cudnej, spokojnej damy. Napisałaś, że Wasza podhalanka nie chciała wchodzić do domu, my kupiliśmy nasz dom 5 lat temu razem z psem uwiązanym sznurem do palika w stanie masakrycznym, nawet nie chcę o tym pisać bo nie ma potrzeby. Ale właśnie ten stary pies kiedy już się wyleczył i nabrał sił, absolutnie nie chciał wchodzić do domu nawet na werandę. Pamiętam jak w bardzo mroźne wieczory wpychałam go na siłę na ogrzewaną werandę żeby nie spał w budzie:-). Był bardzo puchaty i dość duży. Dopiero kiedy czuł, że zbliża się jego koniec zaczął spać na werandzie w domu z własnej woli, a ja myślałam, że to ze starości. Dostał od nas w prezencie dwa lata godnego życia z pełną miską. Dziękuję za chęć pomocy, bardzo dziękuję. Niestety liczba zwierząt jakie musimy oporządzić jest już za duża abyśmy sami mogli dać radę i naprawdę ta suczka potrzebuje wsparcia.
  8. Styropian jest za około 100zł za m3. I w zasadzie nie ma znaczenia dla ceny jak jest cięty (czy 2cm, 5cm czy 25cm grubości). Przelicznik jest jednakowy. Na szczęście w niektórych sklepach można kupić na sztuki, a nie całe opakowanie, ale i tak 7 sztuk potrzeba najmniej. TZmestudio
  9. Danka specjalnie się nie odzywa bo chce sprawdzić czym się tu wykażemy pod jej nieobecność. Tak więc do roboty gadułki forumowe, szukać domku.
  10. Zaglądam do Was i podczytuję, niedługo podjedziemy po Marcelinę, prawdopodobnie za jakiś tydzień.
  11. Pewnie, że można zapytać. My zapytamy jeszcze tu, może okaże się, że będzie taniej z dofinansowaniem. To duża sunia i może być w ciąży.
  12. Widziałam na dogo droższe sterylki, a do Radomia nie ma sensu jechać bo samo paliwo to ponad 50 zł więc na jedno wyjdzie. Dziś w gablocie przed biblioteką miejską umieszczono ogłoszenie, że jeden z wetów poleca sterylizację i kastrację zwierząt i zaprasza ludzi z psiakami i kotami na sterylki/kastracje w 50% sponsorowane przez miasto Kozienice. Zrobiłam wielkie oczy i próbujemy się dodzwonić. Pierwszy raz w tych okolicach widzę taką akcję. Fantastycznie, pod warunkiem, że facet ma jakieś sensowne ceny.
  13. Hej lilith27, fajnie, że do nas zajrzałaś:-).
  14. Chyba raczej chce mnie dobić bo ja już nie mam siły. Praca, 17 zwierząt na utrzymaniu i do oporządzenia. Myślę, że to wystarczająco dużo aby nie mieć czasu na życie.
  15. Dziś dotarła do nas obróżka przeciwpchelna i tabletki na odrobaczenie od ani@. Bardzo dziękujemy:multi:.
  16. Witam wszystkich. W piątek podliczę ile pieniążków dotarło dla Brinki - uzupełnię jeśli będą jakieś wpłaty poza bazarkowe. Rozliczenie na pierwszej stronie. Brinka bardzo się cieszy jak do niej ktoś idzie, fajnie nawet podbrykuje z radości i cudnie macha ogonkiem. Poszłam do niej z kolacją, zjadła, wymiziałyśmy się, a potem stanęła w otwartej furteczce kojca i myślała czy iść. Zapraszałam ją, ale po chwili się wycofała, nie uciekła jednak do domku tylko odsunęła się daleko ode mnie i tym samym powiedziała mi, że dziś jeszcze nie pora na takie odważne spacery. Potem do niej zaglądałam i leży sobie na kocyku. Rrana na łapce powoli się zasusza co mnie bardzo cieszy.
  17. [quote name='marysia55']ciotka Danka to belferka więc myślę, że siedzi na 'zielonej szkole':diabloti:[/QUOTE] Belfer też człowiek...:cunao: TZmestudio
  18. [quote name='kinga']Ba! z największą dumą ;-) - mestudio, bardzo proszę :modla:o pozwoleństwo na pochwalenie się :oops:, jako że młoda nie ma wątku na dogo. Zdjęcia robione drugiego dnia, gdy ciągle była bardzo niepewna. moja Nivea: Do takiego stanu (fizycznego i psychicznego) Brinie daleka droga.... Ona nawet boi się spojrzeć w oczy. TZmestudio
  19. Budę zrobimy z tego co mamy. Papę trzeba będzie kupić. Styropian też. Co do kojca to trzeba będzie jej zrobić nowy w innym miejscu. Koszt takiego kojca to koszt 5-6 słupków i jedna rolka siatki. Do tego trochę cementu. Coś koło 200-250zł. Ale nie stać nas nawet na taki wydatek. Na razie zamieszkuje kojec stworzony dla mniejszego psiaka. Zrobiliśmy co mogliśmy na szybko aby miała swój własny kąt. W tej chwili staramy się zająć się tym co najpilniejsze (odkarmienie, odrobaczenie i sterylizacja). Dziennie na samo jedzenie wydajemy 8-10zł co w skali miesiąca to koszt ponad 250zł. A sterylizacja jest potrzebna bo nie wiemy czy już nie będzie miała małych. W końcu kilka tygodni była na polach a u nas psów luzem nie brakuje. Jak widać w tej chwili potrzebne są pieniądze. Każde. Kilka postów wcześniej mestudio liczyła ile znajd już mamy. Ja przy pięciu nie liczę dalej bo to nie ma sensu. Adopcyjnym staramy się znaleźć dom. A te nieadopcyjne zostają.... No bo przecież nie wyrzucimy. Każde z nich ma swoją historię. Najczęściej smutną z dużym udziałem ludzi. Nie prosilibyśmy o pomoc gdybyśmy jej naprawdę nie potrzebowali. Dotychczas sobie radziliśmy, ale już nie jesteśmy w stanie. Widząc Brinę mieliśmy dylemat - pomóc i znów wkopać się w wydatek pieniędzy których nie mamy, czy udać że nie widzimy jej i pojechać dalej. Wiem, że mestudio chciała abym to ja podjął tą decyzję. Trochę uzbierało się tych datków od ludzi dobrej woli (za które jeszcze raz bardzo dziękujemy), ale to nas nie przybliża znacząco do np. sterylizacji bo idą one zwyczajnie na jedzenie. Z bazarków trochę się uzbierało, ale boję się że znów zostaną przejedzone.... A jeszcze pewnie nie wszystko wiemy o dolegliwościach Briny. Dopiero co uregulowała się sprawa pokarmowa. Oczy przemywamy, ale mam obawę, że ona jest trochę ślepawa. Nie to że nie widzi, ale nie dostrzega szczegółów. Krzaczka, mniejszej przeszkody, .... Trzeba to jeszcze sprawdzić. Chyba zaczniemy się bać chodzenia z nią do weta, bo jak coś znajdzie do leczenia to zwyczajnie nie będzie za co. To takie moje przemyślenia....Już nie marudzę bo mestudio mnie zgani za wylewność... TZmestudio
  20. Mamy kosiarkę elektryczną na prąd. No i ta kosiarka ma kółka. I w te kółka złośliwie i z premedytacją wkręca się trawa (bo była trochę już długa). I jak już nie jechała po raz kolejny, puściłem z prawej ręki rączkę kosiarki (wyłacznik) i chciałem lewą wyciągnąć tą trawę (a dokładnie palcem wskazującym). I jak się to robi tym palcem to dwa najmniejsze palce są wyprostowane i dostały się pod kosiarkę. Zrobiło bach-bach przed zatrzymaniem się śmigła - tak właśnie bach-bach mam w palcach. Ale coby nie było tak łatwo, jak już poszedłem z zakrwawioną ręką do mestudio aby zadzwoniła po taksówkę aby pojechać do szpitala (jakieś 10km) to usłyszała przez telefon, że nie ma pewności że to nie jest żart. I nie przyjechał. Za to my pojechaliśmy swoim samochodem. To znaczy ja prowadziłem a mestudio asystowała. To takie uroki koszenia trawy na wsi... TZmestudio
  21. Fajnie, że wątek taki rozruszany bo ja dziś mam takie urwanie głowy w pracy, że dopiero mam przerwę na cokolwiek. Wieczorkiem tu wrócę i poczytam z przyjemnością.
  22. mestudio TZ też się nie nadaje. Jak kosił trawę to palce sobie prawie odciął i dwa miesiące je leczył. Ale przekazanie koszenia trawy mestudio to kusząca propozycja.... :-D Ale nie gra cały czas na komputerze? Można mieszkać na wsi a pracować w mieście. To nie jest problem. Tylko trzeba mieć trochę gotówki aby remonty robiła jakaś ekipa... Ale mieszka się o niebo lepiej. Osobiście wracam do domu jak na wczasy..... To jest inny świat. A dziś Brina merdała ogonem i cała się radowała. Wprawdzie trochę na widok michy z jedzeniem, ale to jest już coś.... TZmestudio
  23. Wiejskie zapachy docierają do nas sporadycznie bo mamy dość daleko do sąsiadów, czasami jak pola nawożą to coś tam w powietrzu przemknie, ale pracy tu jest bardzo dużo, rzeczywiście, więc wcale się nie dziwię, że ludzie wybierają wygodę i normalność. Jak dla mnie to dość logiczne, raczej nas postrzega się jak wariatów:-). No i jeszcze trzeba się pogodzić z tą mentalnością większości rodowitych mieszkańców i dość dużym zacofaniem jeśli chodzi o poglądy nie tylko co do traktowania zwierząt. Zwyczajnie należy się od tej części wsi izolować, a w skrajnych wypadkach wypowiadać jawną wojnę:-). Potem z daleka krzyczą - Dzień dobry.
  24. Ja jestem miejska baba, a TZ też bardzo miejski i nagle 5 lat temu świadomie wylądowaliśmy na drugim końcu kraju. Jakoś dajemy radę, chociaż bajką tego nazwać nie można.
  25. Krówka robi się coraz bardziej niedobra, co z tego, że niby robi jakieś tam postępy skoro dziś np. wskoczyła córce na łóżko i nasikała na kołdrę, pościel i kanapę. Wszystko zalane. Zupełnie tego nie rozumiem bo wychodzi bardzo często na dwór. Nie chce znowu wchodzić do kojca bo nie i tyle, a zostawianie jej w domu przysparza córce tylko kłopotów i nieprzyjemności w postaci sikania na podłogę i załatwiania się. Czemu ja muszę mieć takiego psiego pecha? Nie wiem jak mam z nią postępować, skończyły mi się pomysły, a muszę mieć jeszcze więcej cierpliwości niż miałam.
×
×
  • Create New...