Jump to content
Dogomania

Doda_

Members
  • Posts

    11293
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Everything posted by Doda_

  1. saticzarnownica DT jest bardzo potrzebny. Jeden maluch marznie i wiem ze jemu na pewno dt bardzo przydalby sie, ale nie wiem co z pozostalymi czy tez szukaja tymczasu czy nie. Co do transportu to ja mam samochód ale nie byloby mi stac na paliwo az ponad 600 km. A do Rzeszowa nie byloby mozliwości ? Wydaje mi się ze z Rzeszowa wiecej transportów jest :roll:
  2. przyszli wlasciciele musza zrozumiec sunie... moze po poznaniu suki z nimi, po spacerach i wspolnych zabawach sunia niech bedzie gdzies tylko z nimi, moze byc u nich w domu jesli beda blisko mieszkac, bez ciebie ninko, na poczatek na pare minut, pozniej na dluzej troche i tak powolutku.. sama nie wiem ale tak myśle.. trzeba probowac, probowac i jeszcze raz probowac.. cierpliwosc najbardziej potrzebna..
  3. jestem, halbino dziekuje za podeslanie mi linka :) czytalam kilka stron... Sara-ONek podobna byla, chodzi mi o zachowanie w nowym domku. Byla tylko 2 tygodnie u moich dziadków, pojechala do DS w Katowicach, mowilam chyba ze 100 razy ze moze drapac drzwi, bardzo piszczec i wariowac... domek potwierdzal ze ma doswiadczenie i bedzie dobrze.. ze nie odda... a jednak po godzinie napisal smsa zeby przyjechac bo nie daja rade z nia.... wrocilismy po nia, byla przeszczesliwa jak nas zobaczyla. Do dziadków wrócila.. potem znalazl sie DT u Safii, pojechała, jak tylko odjechalam do domu Sara zaczela wariowac, plakac i caly czas szukala mnie po calym mieszkaniu. Jednym slowem to byl koszmar, ale Safii nie odpuszczala.. Jak do Sary dotarlo, ze ja juz nie wróce, uspokoila sie ale bardzo tesknila.. to dlugo trwalo. Potrzeba cierpliwości. U dziadkow byla tylko 2 tyg Sarunia a u Ninki dluzej sa te suki. Ja tez mysle, najlepiej zeby przyszli wlasciciele czesto przychodzili do suki, wspolne spacery, zabawy itd moze suki zaakceeptuja nowych ludzi i bedzie latwiej.. :roll:
  4. [quote name='Marteczka'][FONT=Book Antiqua][SIZE=6][B][COLOR=blue]1 podejście[/COLOR][/B][/SIZE][/FONT] [CENTER][SIZE=6][FONT=Book Antiqua][B][COLOR=blue]4.11.09 godz. 14:00[/COLOR][/B][/FONT][/SIZE][/CENTER] [/QUOTE] ooo to bede trzymac kciuki :-o:-o:-o ale szybko, tylko 1,5 tyg !!!! a 5.11 moja kolezanka zdaje w Tychach..drugie podejscie. czekala na pierwsze podejscie miesiac, a na drugie podejscie 4 mcy.
  5. Ala - czy krówek z siostrą też mieliby jechać do saticzarownicy, czy zostają dalej w dt? A ta trzecia kruszynka, ona sama tam jest????? jak sobie radzi ??? na pewno strasznie teskni i placze.. sama... jezuuu :placz::placz::placz: transport musimy znalezc jak najszybciej...
  6. oo to pewnie dogomaniacy sie u niego zgłaszaja:evil_lol:
  7. A ciekawe czy jest dogomaniak-instruktor lub egzaminator? :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  8. pidzej a czemu z kobieta mialabys mniej stresu? och chyba wiem dlaczego.. zakochalabys sie w instruktorze :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  9. Pidzej - widziałam, nie wiedziałam ze jest taka szkoła :evil_lol: weszłam w INSTRUKTORZY i padłam :evil_lol::evil_lol::evil_lol: same kobiety, tylko 3 chłopów :evil_lol: biedni :evil_lol: ja uczyłam sie w normalnej szkole. Moim instruktorem byl mezczyzna, ale wzielam dodatkowa jedna godzinke w niedziele z instruktorką, tez byla bardzo mila :lol: spytala sie czy nastepnego dnia mam egzamin, powiedzialam ze tak i po egzaminie wyslala mi eska jak poszedl egzamin :loveu: chociaz mialam z nia tylko godzinke jazdy.
  10. Czy byłaby możliwość dowiezienia szczeniaków do Lublina gdyby był transport stamtąd na śląsk ? edit: i ile szczeniaków zostało ? Załozylam wątek transportowy dla gołębia, ale on już pojechał wiec tytul i post zmieniłam, [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=13351057#post13351057[/URL] jeśli transport do Lublina niemożliwy, to zmienię. i napiszcie ile szczeniaków zostało.
  11. Sati - krótki tymczas tzn na jak długo ? pytam się bo nie wiem, na parę dni, tygodni, miesięcy.. Mieszkasz w Rybniku to niedaleko, ja w Sosnowcu. trzeba poszukać transport :loveu: może być do katowic (takich najwięcej)
  12. mi dogo tez wariuje :wallbash: nie moge wchodzić na wątki przez banerki, nie moge zmieniać czcionki, wielkość a kolory to musze najpierw dac posta, potem go edytować to dopiero mogę kolorki zmienic :splat: ale głupie :comp26: jak się miewa kochany Aronek?
  13. [quote name='Saticzarownica']Tak czytam i jest to dziwne zaproponowalam tymczas ...Nikt na to uwagi nie zwrócil.A piszecie ze tam marzna... O co wogole chodzi bo zaczynam sie zastanawiac co ma oznaczac slowo POMOC[/QUOTE] ja tez wczesniej nie zauwazylam twojego posta:oops: moze nie poszedl?:roll: a jesli chodzi o ten dt, to byloby super! idzie zima... :placz:
  14. Jami, tak, z ta bestią koniecznie trzeba coś zrobic, ale musze miec namiary jakieś. chociaz nr tel. nic niemam i nawet nie znam strone ogloszenia jego psiakow jesli w ogole zmiescil.
  15. Dzisiaj na spacerze znalazłam mlodego golebia, bo dziób ma lekko rozowy, nie mialam pojęcia dlaczego nie fruwa, był caly mokry, ma piórka. Wzielam.. ale on chyba jest chory i wydaje mi sie ze na salmonelle.. bo glowe przekreca tzn dziob ma u gory a oczy na dole na podlodze i tak chodzi z glowa po podlodze, raz upadl i wstal, jakby nic poszedl dalej. jest ciekawski ale nie reaguje na widok pszenic i proso. Nie wygląda na chorego, nie siedzi 'puszczysty' jak to maja chore ptaki, chodzi i ciagle dziubie. Ale jak drapię mu 'ramiona' jakby, to dziubie i zaraz glowe przekreća, po kilku sekundzie wszystko wraca do normy. Co robic w takiej sytuacji? wyjdzie z tego? podobno jesli wyjdzie z tego to juz nigdy nie bedzie fruwać...
  16. fiorste ja sie zastanawiałam dlaczego nie ma Cie tak długo... dobrze ze juz wrócilas :loveu: co do ogłoszeń to dzisiaj milcia wraca ze szkoły z internatu i moze wydrukuje... rozwiesimy w Sosnowcu, dabrowie górniczej. Ja wyróznie miauczerkowi alegratke, jak tylko doladuje konto w telefonie :)
  17. masterka bardzo mi przykro... byl maly i za slaby... za pozno juz bylo :-( jemu nie udało sie pomóc, ale moze jego rodzenstwu sie uda?? jeszcze nie jest za pózno, bo te pieski nadal u niego sa... nie ma czasu na myślenie bardzo cie prosze zdobadz ten nr tel, tylko on wystarczy, co bedzie dalej to pomyślimy, probowac trzeba.... czy moglabys udac sie do weta po zaswiadczenie? wiem ze jest ci bardzo ciezko, ten Master [*] na pewno chciałby, zebys pomogla jego rodzenstwu... bez nr telefonu nic nie zrobimy.. nie mamy jak sie z nim skontaktowac:shake: ale nie mozemy zostawic tego faceta tak po prostu!!! on czuje sie bez winy :angryy::angryy::angryy:
  18. wiec schron odpada.. niestety nie znam wolnego tymczasu :placz: musimy coś wymyślec..
  19. vannes, ja pomoge w transporcie. Tylko ze dokad by ją zawiezc?
  20. kasiu, przepraszam, wylecialo mi to z glowy! Bylam ale psa nie widzialam.. mozliwe ze w tym czasie byl gdzie indziej.. trzeba tam znowu jechac najlepiej codziennie i byc moze znajdziemy ją. Tylko co z nią pózniej zrobić? schron czy hotelik, dt ? nie wiem czy miałaby lepiej w schronie, nie znam sosnowieckiego ale moze ktos bedzie wiedzial jak w tutejszym schronie jest :shake:
  21. ja nie jestem osobiscie na miejscu, nie widzialam szczeniaka, nie jestem wetem ale jesli jest szansa na przezycie to trzeba walczyc :cool1:
  22. masterko , trzeba byc silnym i miec nadzieje ze sie uda! ja naprawde nie wiem czy twojemu szczeniakowi sie uda.. a kiedy on ma nastepna wizyte? i dlaczego pan weterynarz nie probowal go ratowac? nie widzial sensu ale probowac trzeba. mogl dac mu leki hmm :roll:
  23. kurcze :shake::shake::shake: ja najchetniej bym dorwala tego bydlaka!!!!!!!!!!!! masterka, na pw bedziemy rozmawialy o wszystkim.. tu chyba lepiej nic nie pisac bo nawet niezarejestrowani moga wszystko przeczytac.
×
×
  • Create New...