Wiecie co mój kochany piesek zrobił? Wierzyć sie nie chce...
Prosze napiszcie, że takie zachowania znikną po kastracji...
Spotkaliśmy suczke, czarną, roczną labradorke po pierwszej cieczce. No i biegali itd. on ją wylizywał itd. Na to byłam przygotowana. Ale po rozdzieleniu to grube coś chciało iść za nią, ale musieliśmy iść w drugą stronę. No i szedł, niechętnie ale szedł. Najgorsze, że ciągle szczekał, a raczej nawoływał do końca spaceru... chciał iść tam gdzie ona poszła itd... Nie mógł się skupić, był rozkojarzony itd.