udało mi się go złapać na suczkę jednej Pani, jest u mnie w domu, nie jest agresywny do Azorka, mnie złapał zębami ze strachu i puścił. Chodzi sobie po domu, więc pewnie jakiś domowy jest. Zaraz zrobię mu ogłoszenia i porozklejam na tych 2 osiedlach, ze znalazlam psa i dam info do gazety.
Potrzebujemy wsparcia finansowego na paliwo żeby go przetransportować do Gaju i do weta wcześniej
(ma zaropiałe oczka, nie wiem co z tym..)
jest wychudzony, spał pod: ul. Ignuta 125 (osiedle Kozanow), ale moim zdaniem tylko dlatego ze tam suczka ma cieczke, bo 3 dni temu widzialam go na innym osiedlu...