Przytuliła :loveu: na spacerze, a potem jeszcze jak już weszłyśmy do kliniki i jak była u siebie, to wsadziłam do niej głowę, żeby się jeszcze przytulić do niej i nie zabrała główki :oops: :loveu: naprawdę aż chciałam tańczyć z radości :)
powoli, małymi kroczkami, może się przekona do ludzi.... dzisiaj jak jej wet. zdejmowała kołnierz na spacer, to na poczatku jak do niej podeszła, to maleńka cała się przykuliła :( boję się myśleć co ona przeżyła... jak z nią ostatnio byłam "na zapleczu" żeby ją trochę wygłaskać, to musiałam do niej momentami podchodzić na kolanach, żeby się nie bała... ale dzisiaj naprawdę się przytuliła :)
na spacer poszłyśmy bez kołnierza, bo ona się strasznie w tym kołnierzu obija o wszystko i jeżdzi nim non stop po ziemi, więc następnym razem też poproszę, żeby go jej zdjąć.