Jakiś rok temu byłam parę domów obok mnie[mieszkam na wsi].Mama mnie wysłała po warzywa do tej pani.Zobaczyłam u niej psa, oczywiście na łańcuchu.Taki przyjacielski,taki czarny golden.[SIZE=4]Miał na szyji łańcuch od rowera!!! :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:[/SIZE]
Tej pani zrobiłam wykład na temat opieki nad pami, co można co nie można.Pani już następnego dnia pojechała do miasta i kupiła obrożę.Następnego dnia poszłam do niej...
-pies był spuszczony,
-miał wodę,
-wszystko jak należy,
-obróżka czerwona, pasowała psiakowi...:).
Pani po prostu nie wiedziała, jak opiekowac się psem.