Biedna Milusia...znowu stres,ból i niewiadomo czy potrzebny:-(, a potem po zabiegu do zimnego i brudnego boksu...komuś bym coś urwała za takie niedorzeczności. Jak to dobrze, ze Misia miala więcej szczęścia...trzymam kciuki za Milę żeby wreszcie dobrneła do szczęśliwego końca...