Został, został - właśnie szczeka na moją Nemezis bo mu ciastka nie chce dać.
W nocy spał w swoim koszyku nawet grzecznie - w razie problemów z gryzieniem miał kaczorka ... pobudka była o 6:20, ale wolałam z nim iść o tej godzinie niż, aby zostawił jakąś niespodziankę w domu.
Z moją Nemezis dogadują się, ale wiadomo jest zazdrość, gdyż mała wychuchana jedynaczka nagle ma jakąś konkurencję - szkoli go i te jego zapędy stąd nie ma demolki w domu.
Wieczorem szczekał do wszystkich swoim odbić w lustrze, piecyku, kominku i szybie, ale dzisiaj już zobaczył, że to on.
Karolina ma być u mnie kolo południa.