Byłam, nie znam się na rzeczy, jedna łapka reagowała, druga tylko częściowo ( przy opukiwaniu), nie mam pojęcia o weterynarii więc nie będę się wypowiadać. Lekarz dał nadzieję, że przy fizykoterapii pies ma szansę na lepszą formę. P. Ewa (przyszła opiekunka Bony) była świetnie przygotowana, zadawała konkretne pytania i dawała równie konkretne propozycje, wygląda na to, że bardzo się zaangażowała. To tylko takie moje małe spostrzeżenia...