Napewno maja lepiej... moze nie chodzi o to ze maja dobre warunki (spanko, jedzonko, spacery, opieka itp.) tylko o ta miłosc, ktorą je obdarzamy, a na która nie mogły liczyc w schronisku, dla psa nie jest wazne czy dostaje rojala czy resztki obiadowe, czy ma ciepły kąt czy rzucona szmate do spania.... tylko to ze dajemy mu uczucie, to własnie widzi pies w Twoich oczach, a Ty to widzisz w jego oczach, miłosc oddanie i to ze wzajemnie mozecie na siebie liczyc... Doskonale to widac w schronisku kiedy pies przenikną by przez siatke tylko po to zeby Cie powachac, zeby mu okazac odrobine zainteresowania, pogłaskac, podejsc, cos powiedziec.... nie ktore psy sie poddaja nie licza juz na "swojego człowieka" siedza smetne w kacie nie reagujac na nic czekaja tylko na swoj koniec... to jest strasznie dołujące... biorac Sare miałam swiadomosc ze nie pomoge wszystkim ale wiem ze jej tak, chociaz jej.... Ten pies zmienił sie o 180 stopni i to prawie nie do uwiezenia jaka była jeszcze rok temu....