Jump to content
Dogomania

Ola164

Members
  • Posts

    8236
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ola164

  1. Nasza nauczycielka powiedziała, że jesteśmy zbyt tępi i nie ma sensu tego robić, bo nie zrozumiemy o.O Ja sie buforów uczyłam do konkursu, ale chyba nie może ich być na maturze? Jedynie na podstawie tekstu, a takie zadania są ok.
  2. Ja cykli w entalpii za cholerę nie rozumiem... Wole sobie pisać wzorami i dodawać/odejmować numerki reakcji jeśli wiecie o co mi chodzi ;p
  3. Wszystko zależy od liceum i poziomu w nim. Dop dopowi nierówny jak się patrzy jak zróżnicowane są poziomy w liceach.... A co do nauki to po prostu juz mi się nie chce... Wole robić wszystko... Dziś nawet przesadzałam mamie kwiatki czego nienawidzę robić byle tylko się nie zabrać za naukę... eraz dodatkowo pasuje zrobić sobie szybkie powtórki z polskiego... Jak się nie przeczytało 80% lektur o tak jest...
  4. W gimbazie się miało to piękne 5,3 ;p Teraz mam 3,8 i jestem zadowolona :) Szczególnie, że z przedmiotów maturalnych mam czwórki i jedno pięć. Pozostałe to same tróje i jeden dopalacz... Na innych przedmiotach mi i tak nie zależy... W klasie tylko dwie osoby miały paski na 37. Ja utkwiłam w martwym punkcie w ogóle co do nauki...
  5. Ja mam 3 psy i czasem tez sie cos zdarzy na tymczas, ale teraz rzadko, bo mam niewiele czasu, ciagle mnie nie ma i przez ponad polowr tygodnia jestem sama w domu. Teraz wracam z zakończenia roku ;p musze to odespać. i do nauki... dobrze, ze jeszcze wakacje z klasą, no bym umarla z tęsknoty. chyba...
  6. Ja nie wiem jak to będzie bez tej szkoły. uwielbiam moja klase, mam masę znajomych w innych klasach... wlasnie siedze na przystanku i pisze z telefonu bo jedziemy swietowac zakonczenie roku. Wyszłam z domu wczoraj, planuje wrócić w niedziele. Ostatni relaks i imprezy z tymi ludzmi ;( tzn na wakacje tez jedziemy klasowe ;) strasznie sie czuje konczac nasze cudowne lo... u choc byly chwile zalamania, trudno bylo sibie poradzić ti dziś jestem smutna, ze sie juz rozchodzimy... A co do psiakow to mam 3 ;) jeden sportowiec i dwa staruszki ;)
  7. U mnie jest kolo 350 maturzystow, więc nie ma takiej szansy... w samej klasie sa 3 "moje" i 10 przemian bohatera - najbardziej popularny.
  8. Moja historia leży i kwiczy, więc wybrałam temat łatwy do którego są setki opracowań... Tylko, że z lektur mam lalkę , granicę i chłopów....
  9. Ja mam polowe prezentacji, poswiecilam jej jakies 2 godziny. W piatek chce skonczyc. Pieknie brzmi ten zlepek opracowan ;p ale 6 pkt mnie zadowoli, bto sue nie liczy. Jakie macie ematy? Ja mam "portrety kobiet nieszczesliwych w literaturze polskiej" xD Jutro ostatni rusku w mojej edukacji szkolnej! I tak nie pojde ;p
  10. Dziewczyny, spokojnie jest jeszcze telefon ;p Nawet w pustym pokoju wole ogladac sciany niz sie zabrac do nauki ;p teraz zrobilam nerwowy. biore sie za krwionosny. O 19 chodze biegac i potem jakies zadanka... przezyjemy jakos te 3 tygodnie i damy rade ;)
  11. Dobra dziewczyny, dzisiaj wielki dzień - wynoszę komputer :evil_lol: Będę się pewnie pojawiać z telefonu, ale on przynajmniej nie pochłania tyle mojego czasu.. Tryb no-life'a uważam za otwarty :shake:
  12. To może kiedyś wejdziemy w jakąś spółkę :evil_lol: Mój szczeniak nie miał wątku, w każdym razie mam zdjęcia: tu jest gdy pierwszy raz stawał o własnych łapkach: [url]http://i34.tinypic.com/1zcpvl4.jpg[/url] tu tuż przed tym jak poszedł do adopcji: [url]http://i36.tinypic.com/349fm0h.jpg[/url] Było warto, nie ma lepszego uczucia od tego gdy przyjeżdża do nas w odwiedziny i widać, że jest szczęśliwy w nowym domu :) Wystarczy, że jego Państwo wyjdą to zaraz biegnie za nimi, tak są w siebie wpatrzeni :) A nie dawano mu szans. A co do weterynarzy z powołania, to niestety jest ich coraz mniej... Przekonałam się o tym właśnie jak znalazłam Piesia, to był sobotni wieczór... Nikt nie chciał nas przyjąć, sytuacja beznadziejna. Na samym początku zadzwoniłam do wetki gdzie jeździłam ze swoimi psami, kobieta świetna się wydawało... Odebrał jej syn (tez wet) i na moją prośbę o przyjęcie odpowiedział, że weterynarze są po to by zajmować się zwierzętami prywatnych osób, a nie niedobitkami z drogi :angryy: Więcej już nas nie widzieli.
  13. Chciałabym pracować głównie z psami i kotami, pewnie jak większość. Mam nadzieję, że kiedyś coś w kierunku ortopedii i fizjoterapii, jeśli będzie taka możliwość. Sama miałam przez 5 miesięcy na tymczasie szczeniaka z wypadku, który z początku miał nie żyć, później nie wiadomo było czy w ogóle będzie chodzić, a teraz ma wspaniały dom, biega, skacze, a z wypadku pozostały tylko blizny. I chyba tym chciałabym się zajmować, uświadamiać ludzi, że warto ratować, a nie skreślać od razu zwierzęcia dlatego, że nie chodzi czy jest w jakimś stopniu niepełnosprawne. Ale to jedynie takie małe marzenie, obok własnego gabinetu i pomocy zwierzakom :)
  14. Najbardziej bym chciała chyba do Wro ;) Ale pójdę gdziekolwiek. Wyniki póki co wynikami, ale zawsze może być gorszy dzień, zawsze można trafić na niedopracowaną partie materiału.. Wiadome, nie będą o wahania procentowe jakiś strasznych ilości, ale jednak.. Wszystko zależy od tych dwóch dni...
  15. Z chemii ostatnio bez przerobienia organicznej miałam 78% ;) Sprawdzała mi egzaminatorka. Z biologii mam na ogół koło 80% ale też jestem w trakcie powtórek. Właściwie to na ich początku, więc bazuje na wiedzy z liceum ;p Tyle, że w LO mam lekcje i fakultety z biologii z egzaminatorkami, które oceniają matury i sporo mi to pomogło.
  16. Plan awaryjny to behawiorystyka ;) Jeśli chodzi o chemie to zrobiłam prawe całego rozszerzonego Pazdro, dwa zbiory Witowskiego, praktycznie wszystkie matury, teraz lecę z Krzeczkowską i zaczynam Personę ;)
  17. Ja też polecam fuji ;) Miałam 2 lata i osiągnęłam nim naprawdę świetne efekty :) Teraz mam nikona d80, wczorajsza walka z heliosem 44m-4 [IMG]http://cdn3.asteroid.pl/a.garnek.pl/025/560/25560233_800.0.jpg/korak-3.jpg[/IMG]
  18. Ja powiem ze im bliżej matury tym bardziej mi się nie chce.. Zadania na szczeście idą mi coraz lepiej i jestem dobrej myśli :) Ja psa na pewno biorę ze sobą, tyle, że ona jest nauczona zostawać tyle sama, a nawet gdy nie jest sama a mnie nie ma to i tak śpi na moim łóżku i czeka... Myślę jeszcze o drugim - moim maleńkim marzeniu, ale nie chce zapeszać, bo to nie jest nic pewnego. Pożyjemy zobaczymy jak maturka pójdzie.. Szkołę już olałam w zeszłym tygodniu i koncentruje się na biologii głównie, o chemie sie tak nie martwie, bo jest dla mnie zrozumiała...
  19. Ja mam 3 psy - dwa mają krótki włos i przy rutynowym czesaniu tak naprawdę nie ma czego zbierać. Rozumiem po Twardzielu, którego podszerstek zawsze zbieram i wyrzucam. Mam dom z ogrodem, czeszę psy w ogródku i jakoś nie zauważyłam, żeby latały mi wszędzie kudełki po tych krótkowłosych... Ludzie po prostu czasami przesadzają, za pewne jedna z drugą panią też gubi włosy i nikt za to ich z kijami nie goni.
  20. W gimnazjum chemie wspominam superowo - z resztą chemie zawsze bardzo lubiłam i już w podstawówce gdy brat się uczył będąc w gimnazjum uczyłam się równo z nim :) Z biologią było gorzej. zn. dwa lata gimnazjum miałam super nauczycielkę, natomiast w 3 klasie miałam nauczyciela, który robił lekcje typu - "układ pokarmowy", a na zadanie napisać swój ulubiony przepis... Nic nas nie nauczył. Dioranne - wg mnie korki w gimnazjum to nie jest coś bez czego się nie da obejść. Czytaj podręczniki, wpisuj to co Cię intryguje w necie - to kopalnia wiedzy. Chemia w gimnazjum to pestka przy tym co zaczyna się dalej. Szkoda zawalić już teraz, ale myślę, że skupiając się samemu na nauce, można spokojnie ją zrozumieć. Ja miałam wczoraj ostatnie zajęcia z kursu przedmaturalnego i jestem z siebie zadowolona. Dostaliśmy wyniki próbnych matur. Póki co bez powtarzania teorii: biologia 78,5% a chemia 78% Licze, że po miesiącu intensywnej nauki podciągne spokojnie do 85 :)
  21. Pusiakowa - mi się pierwsze podoba. Dwa pozostałe ciemne. Na trzecim ostrość wg mnie jest bez sensu. Ani na oczy, ani na pysk.. Patik - zdjęcia to zwykłe pstryki, dwa ostatnie z góry... Nie rób psu tego typu zdjęć od góry bo są po prostu nieefektowne. Jeśli na tych zdjęciach uwaga miała być skupiana na zwierzaku, to moja nie jest. Pies jest tylko małym elementem zdjęcia, za to w oczy rzuca się wszystko co dookoła. Dawno nic nie wrzucałam, więc teraz wrzuce. Ostatnio czas mocno mnie ogranicza - drugie i trzecie robiłam kilka miesięcy temu, ale jestem ciekawa opinii - robione były Heliosem 44m-4 [IMG]http://i48.tinypic.com/bf2rmr.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/la68y.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/r8zdid.jpg[/IMG]
  22. Ja też nie chciałam iść do Krakowa ze względu na brak warunków, ale mam tu mnóstwo znajomych, przyjaciół... Teraz udało mi się znaleźć mieszkanie z psem u psolubnych ludzi i jak wszystko pójdzie zgodnie z planem to po świętach się wyprowadzam z domu. Ale nie chce zapeszać. Toteż poważnie myślę żeby tu zostać. Mimo, że marzy mi się Wrocław to wiadomo, że byłoby mi dużo ciężej i finansowo, i podołać sama z psem (szczególnie, że marzę o kolejnym za jakiś czas. W Krakowie zawsze mam kogoś kto zajmie się psem gdy gdzieś wyjdę, mam tu braci. Spróbuje złożyć do Krakowa, Wrocka i Lublina. Plan B... Zakładam, że się dostane. Ale jeśli nie to spędzę rok na jakiejś zoologii, lub czymś łatwiejszym, pójdę do pracy, poprawie maturę i zdam angielski rozszerzony.
  23. Ja chyba w końcu nauczyłam się formować swoje myśli, bo zauważyłam na zajęciach, że nie robię już żadnych błędów w stylu "masło maślane", ale mam braki wiedzowe. Zobaczymy. Jak uda mi się wyprowadzić, może jeszcze przed maturą to spróbuje się dostać do Krakowa. Pomimo braku angielskiego rozszerzonego bylabym sie w stanie dostać jeśli biologia i chemia ładnie siądą.
  24. U mnie za dyskryminacją kundli idzie dyskryminacja ich właścicieli. Mieszkam na wsi i mam "ciekawą" kobietę mieszkającą niedaleko. Jak ktoś mieszka na wsi zna ten typ - taki gminny łącznik informacji. Przynosi je szybciej niż sami zainteresowani się dowiedzą. I kiedyś doszły mnie wieści od sąsiada jaką z nim rozmowę przeprowadziła: Ona: Oni (w sensie moja rodzina) to te psy w domu trzymają? Sąsiad: Tak. O: Jak można takie 3 wielkie (25, 25 i 8kg) kundle w domu trzymać? S: Widocznie można. O: Ja to rozumiem, że gdyby to jacyś bogacze i te psy jakieś inne, a to tacy normalni ludzie, w dodatku przeciętni! Ludzie nie mogą też pojąć w jakim celu wyprowadzam psy na spacer, skoro psy mają ogród... I czy mi nie powyrywają rąk jak prowadzę trzy na raz. Czasem jak biorę na rolki Korę (8kg) to mnie zaczepiają czy się nie boję, że mi krzywdę zrobi O.o Ale jeszcze co do kundli i wsi to kiedyś występowałam z Korą na pokazie dla dzieci. I podeszła do mnie jakaś kobieta i pyta: - Jakiej rasy jest ten pies? Ona umie tyle sztuczek to bym takiego mądrego psa chciała mieć. - To jest kundel. - Ale co pani mówi! Przecież kundla nie da się nic nauczyć! Raz też zostałam zbesztana przez dziewczynę od farbowanego na niebiesko pseudo-maltańczyka, który nigdy nie chodził bez smyczy i żeby się wybiegać wychodzi na spacer co dwa tygodnie, że znęcam się nad moimi psami, bo trzymam kundle w domu i w dodatku jak nienormalna zmuszam je do wysiłku spacerowaniem dzień w dzień poza ogrodem. A kundle nie są do tego żeby je trzymać na kanapach i wychodzić z nimi..... :angryy: Kiedyś też chodziłam z Korą i znajomym z jego yorkami na spacery, do momentu aż jego rodzina zaczęła prosić mnie o potwierdzenie, że mój KUNDEL jest zaszczepiony i odrobaczony, żeby yorków czymś nie zaraził.... :angryy: Można sobie tylko wyobrazić moją reakcje, tak nasza znajomość dobiegła końca.
  25. Chemie w sumie skonczyłam ;) Tzn zostały mi tylko cukry. No i robie sobie na bieżąco organiczną, bo wiem, że idzie mi gorzej niż nieorganiczna. Ale przed matura na pewno wrócę do elektrochemii bo jakoś nie mam ręki do elektrolizy i ogniw. Za to biologia idzie mi tragicznie... Zrobiłam ekologie, ewolucjonizm, antropogeneze, komórke, ruszyłam metabolizm i zwierzęta. Człowiek to spoko, ale jak przerobie rośliny to nie wiem :roll: Ale szczerze powiedziawszy z dnia na dzień robię coraz mniej, już mam dość książek. Do matury miałam mieć tylko naukowe weekendy, ale nawet w ten choć planowałam poświęcić na nauczenie się na blachę metabolizmu to wychodząc w sobotę o 6 rano, do domu wróciłam w niedziele o 6 popołudniu... A tam jak idzie nauka? :)
×
×
  • Create New...