Jump to content
Dogomania

Besia

Members
  • Posts

    37
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Besia

  1. Mam przygotowane zdjęcia ale nie umiem, sierota jedna:oops:, ich wstawić. Pomocy!
  2. Przepraszam za taką długą ciszę w eterze ale wyjazd trochę się przedłużył. Stadkiem zajmowała sie moja młodsza siostra i nie było żadnych problemów z Sonią. Jest ufna, z pewną ostrożnością ale daje się sobą zajmować nawet zupełnie obcym osobom. Dzisiaj pomimo obróżki Kiltix i wtartego w kark Adwantixu znalazłam na szyi Soni kleszcza. Moje psy nie łapią, dlaczego Sonia tak??? Nie, nie potrzebujemy żadnych pieniędzy. Jeżeli coś tam możecie uskubać to na jakąś inną biedę proszę. Ojej muszę iść. Zdjęcia potem - obiecuję!
  3. Sonia już się trochę "zaokrągliła" tzn. gnaty nie chcą tak aż tak bardzo przebić skóry. Ale nie chce chodzić na spacery. Może boi się, że nie wróci?:-( W każdym razie doskonale zna drogę do domu i na szczycie naszej pętli w lesie nagle dostaje ogromnej porcji energii i pędzi bo przecież wracamyyy!:multi: Parę razy polizała mnie po twarzy a wieczorem jak kładę się obok niej na wieczorną porcję przytulania kładzie mi ciężko głowę na rękę, kolana czy co tam się trafi. Dzisiaj ukradła mojej suczce piłkę i się bawiła. Pokracznie po staruszkowemu ale tak radośnie... Przepraszam za ciągły brak zdjęć ale wypadły mi cztery niespodziewane wyjazdy służbowe tak, że tylko wpadam do domu, przepakowuję torbę i jadę dalej. Dzisiaj piszę po 23-ciej a jutro muszę wstać o 5.00 W weekend więcej neewsów.
  4. Przepraszam, że ciągle brak zdjęć :oops: chciałam wrzucić dzisiaj ale mój mąż zabrał aparat z całą zawartością na budowę i wróci dopiero ok. 22.00 -może wtedy. Sonia wreszcie dzisiaj pozbyła się czopa z otrębów mogę przestać faszerować ją parafiną i dać tabletki od robali. Jest grzeczna tylko okropnie rzuca się na jedzenie. Karmimy ją 5 razy dziennie małymi porcjami i musimy dbać o to, żeby drzwi do kuchni były zamknięte. Wczoraj po raz pierwszy zostawiliśmy psy same. Nie znaleźliśmy plam krwi po powrocie więc chyba się dogadały. Za to znaleźliśmy strzępy papierka po mydle i rozgryzioną na drobne kawałęczki kostkę mydła. (Łazienki nie zamknęliśmy) Myślałam, że się rozpłaczę jak ją sobie wyobraziłam jedzącą mydło. Pierwszej nocy była bardzo czujna, ciągle wstawała i obchodziła wszystkie pokoje dookoła dzisiaj spała tak, że rano nie mogłam jej obudzić nawet głaskaniem. Gadanie i hałasy domowe nie skutkują, nasza babcia Sonia jest głucha jak pień. Jest mądra - ściągnęła mi kanapkę z talerzyka za co dostała burę, natychmiast uciekła na swoje posłanie i tak po psiemu strasznie się wstydziła chowając oczy i odwracając głowę, teraz tylko pokażę jej talerzyk od razu się wstydzi. Ciekawa jestem tylko czy powstrzyma się od kolejnej kradzieży:razz: . Ulaa ja oczywiście ściągnę plakaty i powieszę gdzie się da ale ja tu ciągle wieszam różne psie plakaty nie bardzo wierząc w efekt, po prostu mieszkam na skraju Warszawy i lasu i to do nas cholerna warszawka przywozi zawadzające psy. Zawsze drżę na wiosnę kiedy wyrzuca się odrośnięte prezenty gwiazdkowe, później w maju i czerwcu kiedy wyrzuca się nietrafione prezenty komunijne i oczywiście przez całe wakacje kiedy wiadomo co. Dookoła nas mieszka mnóstwo dobrych ludzi ale oni są już zapsieni po uszy przybłędami z naszego lasu, cała nasza rodzina i wszyscy znajomi też. Może jednak...
  5. Byłyśmy u naszej doktorki. Potwierdziła, że Sonia jest po prostu zagłodzona. Po wydętym brzuchu nie ma śladu. Wystarczyło zdrowe jedzenie. Brzuszek jest wiszący jak to u starej, rodzącej suczki ale miękki, nie napięty. "Wrzodziak" nad okiem to jakaś narośl, która jest spora ale nie rysuje gałki więc doktor powiedziała żeby nie ruszać. Z pierwszej analizy kału wynika, że suka jadła śrutę albo otręby - czy to jest możliwe? W każdym razie takie jedzenie i bezruch spowodowały zator i bolesność w okolicy jelit - jemy teraz olej, siemię lniane i trochę parafiny. We wtorek analiza krwi i odrobaczanie (musimy bowiem najpierw usunąć zatwardzenie). Obciapaliśmy pazury, może za parę dni kąpiel. Z psami Sonia raczej się nie zaprzyjaźniła ale funkcjonują sobie obok siebie bez jakichkolwiek spięć. Tylko moja suczka cierpi katusze bo musi się dzielić Pańcią. Tyle czasu pracowała nad tym żeby zdominować (nawiasem mówiąc ze dwa razy od niej większego) psa a tu nagle buch nowa rywalka. Więcej jutro.
  6. No to jesteśmy w domu. Sonia exploruje wszystko -łącznie z łazienką. W podróży była bardzo grzeczna tylko nieco gwałtownie przelazła z tylnego siedzenia na przód i od czasu do czasu podkładała głowę do głaskania tak, że miałam problem ze zmienianiem biegów. No cóż po prostu czasami dłużej "popiłowałam" silnik bez zmieniania biegu. W domu natychmiast zjadła miskę kurczaka z ryżem i trochę chrupek. Po kolacji wyszłyśmy na spacer - załatwiła wszystko co trzeba a teraz położyła się na przygotowanym spanku. Jest straszliwie chuda, ma jakiegoś wrzodziaka pod lewą powieką i to wszystko co na razie wypatrzyłam. Jutro ją obmacam i obejrzę dokładnie. Jutro zdjęcia bo dzisiaj obie padamy na nasze długie nosy.
  7. Ulaa, wysłałam Ci prywatnego maila czekam na szybką odpowiedź.
  8. Dobrze czekam na inf. Spokojnej nocy wszystkim.
  9. O.k. jestem. Bardzo się cieszę, że Sonia się jednak odnalazła. Jutro moge po nią przyjechać ale mam jeden waruneczek (o ile mogę mieć waruneczki) - nie do schroniska. Może Asia zabrała by ją wcześniej. Ja do schroniska nie pojadę. Sorry...
  10. Asiu, jak już wcześniej pisałam, wezmę Sonię do siebie na jakiś czas jeżeli się znajdzie. Jutro jest czwartek czy będziesz miała możliwość pójść do schroniska i dokładnie sprawdzić boksy?
  11. Ja w każdym razie czekam i mam nadzieję, że jeszcze mam na kogo. Potwierdzam, że Sonia ma u mnie tymczas choćby od jutra.
  12. Witam Wszystkich, No i pękłam... zalogowalam się pierwszy raz choć obiecywałam sobie, że tego nie zrobię bo "popłynę". Od wielu miesięcy śledzę losy różnych psich nieszczęść, sama mam dwa schroniskowe psy, trzeci u mamy i po prostu nie mogę ich mieć więcej ale Sonia Starowinka mnie całkowicie złamała. Nie mogę zbyt wiele pomóc ale jeżeli Ulaa i inni obiecają mi, że tylko do sierpnia to może wezmę babcię na tymczas. Ale na sto procent, że do sierpnia bo my oboje pracujemy, studiujemy i jeszcze mamy na głowie budowę domu. Napiszcie coś więcej o charakterze suczki, mam w domu psa i sukę i zastanawiam się czy się pogodzą. Napiszcie również w jakim stanie fizycznym jest Sońka, jak jest duża i czy umie się załatwiać na zewnątrz. Wprawdzie mieszkam na skraju lasu ale w bloczku na I piętrze. Pozdrawiam
×
×
  • Create New...