no coz.... arktik nie warczy juz na ludzi ale nie jestem pewna... no bo dzis staly za mna mlodsze wolontariuszki i wtedy niue warczal..... zobaczylam jak pracownik daje mu wode... otworzyl klatkę, wsadzil miseczkę i normalnie go pogłaskał. Zwróciłam sie do kierowniczki o zmiane lokum dla arktika..ale tylko pokrecila głowa ze nie ... no co w sumie to wiedzialam ze tak bedzie, bo nie ma go gdzie ulokowac. pytalam sie tez kierowniczki o spacery, no jest on niby wyprowadzany przez pracownikow, zle nie wiem czy to prawda... bo niektorzy sie go boją ....