Kajtek w nocy otworzył sobie bramkę i zwiał, ale na szczęście nie na ulice, tylko do sąsiadów. Rano siedział już pod bramką, przyprowadził sobie jakiegoś kolegę, kudłatego, czarnego, z pyska wyglądający jak border collie, który nie chce wyjść z naszego podwórka:mad: piesek ma ładną czerwoną obroże, więc albo jest czyjś, albo go ktoś wyrzucił:roll: