Jump to content
Dogomania

Nikki - charciara

Members
  • Posts

    221
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Nikki - charciara

  1. a fakt, wybacz, nie sądziłam, że "szersza wypowiedź" oznacza po prostu bicie pustej i nic nie wnoszącej piany. zazwyczaj ludzie "wypowiadają się szerzej" na temat, skoro już w takowym się udzielają, w sposób wnoszący cokolwiek i rozumieją to jako więcej niż dogryzki. co do oczerniania Lavinii, to absolutnie nie podejrzewałam Cię o cokolwiek oczerniającego :evil_lol: ależ skądże :evil_lol: już conieco załapałam pewne koneksje i zależności na dogoManii :evil_lol: poza tym, wiesz.. "oczernianie" wiąże się najczęściej z pomówieniami bez faktów. więc tutaj na 100% nie występuje. tutaj została zawarta informacja o paru sprawach, w tym, o psie, którego wątek dotyczy. a co do kultury osobistej.. źle ją pojmujesz :evil_lol: [zwłaszcza, że zdaje się, uważasz jej poziom u siebie za wysoki.. no cóż.. każdy ma własne pojmowanie świata :evil_lol: - i piję do całokształtu Twojej twórczości..] a co do przebywania ze zwierzętami, to zazwyczaj osoby własnie mające w domu pupila mają ją lepiej rozwiniętą..
  2. Miła.. olej proszę.. poczytaj sobie styl Kostek w innych wątkach, zrozumiesz o czym mówię :) ale do rzeczy.. Kostek, pisałaś, ze masz jakieś ciekawe i [B]istotne[/B] rzeczy do opowiedzenia. skoro już sie tak aktywnie rozpisałaś, to może napiszesz nam to "coś"?? czy moze czekasz na jakis znak, sygnał, bądź konsultację wersji??.. chetnie wszyscy poczytamy zapewne..
  3. [quote name='Ayia']Nikki poporostu nie ktorzy chyba maja zamkniete oczy w strone lav :evil_lol: mysla ze ona nic zlego nie robi.. :evil_lol:[/quote] nie otworzą ich, jeśli atakami zamkniemy ich otwartość na siebie i to, co chcemy przekazać. na dogo królują emocje, a emocje, to to, co często przesłania nam patrzenie racjonalne na świat i sprawy. ja też mogłam teoretycznie ujawnić sprawę jak tylko zaczęła kiełkować i mi "łapy opadły" ale nie zrobiłam, bo stwierdziłam, że nie warto plątać sie w bezsensowną walkę z wiatrakami. zmieniłam zdanie, kiedy zobaczyłam, że ta sprawa to nie precedens i pomyślałam, że być może ujawnienie jej zmieni conieco w bezkrytycznym obdarzaniu publicznym zaufaniem ludzi tylko dlatego, że mają jakieś zasługi. nawet duże poniekąd, ale moim zdaniem margines ostrożności nigdy nie powinien znikać kiedy chodzi o dobro istot trzecich. nie raz, nie dwa, życie przekonywało nas, że ludzie zmieniaja sie z czasem i "szlachetność" może przerodzić sie w coś całkowicie innego. i tu apel do wszystkich. spokojnie, nie dawajmy się ponosić emocjom zanadto, bo tu absolutnie nie chodzi o publiczny lincz. prawda nie powinna służyć agresji. prawda ma służyć słusznej sprawie. [w każdym przypadku, nie tylko tym]
  4. avia, spokojnie, nie atakuj, bo nei o to tu chodzi. nie można stosować dogowej polityki "kto nie z nami ten przeciw nam". Kostek ma pełne prawo mieć wątpliwości i pytania, kwestia tylko, czy doczyta odpowiedzi i przetrawi je z umysłem otwartym, czy według innych kryterii. a na jej zapowiedzianą wypowiedź czekam jak najbardziej.
  5. [quote name='Kostek']mnie tylko dziwi jedno czy ktos poznal wersje obydwu stron ze tak rzucacie na Lavinie miesem?wychodzi pelna kulturka... [/quote] dobrze, objaśnij mi to lepiej, bo dla mnie to oznacza, że są dwie strony i nikt nie zna obu wersji. tak dla informacji, jest tu kilka jak nie kilkanaście osób, które obie wersje znają i to nie tylko z forum. i nie doszukuję sie drugiego dna. po prostu "zauroczyło" mnie wręcz to pytanie w kontekście tego, że.. pierwsza wersja [Lavinii] zniknęła z wątku a tu nagle pytanie o to, czy ktoś ją zna.. [zgrubsza ujete, szczerze mówiąc, nawet nie mam pomysłu jak Ci wytłumaczyć prościej i krócej o co mi chodzi :lol: ] i nie piszę, by coś pisać i nie przypisuj mi histerii, bom daleka od tego :shake: podobnie jak od opluwania kogokolwiek. ja jasno i klarownie wyjaśniłam swoje intencje by sprawę ujawnić, i żadnej histerii czy plucia w tym nie ma. no ale skoro widzisz w moich wpowiedziach "drugie dno".. [SIZE=1][a tak, zgryźliwości coniekiedy wypierać się nie będę ;)][/SIZE]
  6. [quote name='Kostek']mnie tylko dziwi jedno czy ktos poznal wersje obydwu stron ze tak rzucacie na Lavinie miesem?wychodzi pelna kulturka... a charciara dala piekny popis swoim jednym postem-gratuluje[/quote] no i zaczyna sie "obracanie kota ogonem" przez TWA :evil_lol: a nie znasz wersji obu stron?? :razz: no jak to?? kibicowałaś wątkowi bardzo dokładnie, udzielałaś się, powinnaś go znać niemal na pamięć.. ja znam, sporo osób też, a Ty nie znasz?? ah, zapomniałam, ta krótka pamięć.. a nie porównasz ich teraz, bo z wątku zniknęły posty z wersją Lavinii, osób z nią zwiazanych i ją wspierających oraz posty z pytaniami, czasem z cytatami.. Twoje zresztą też co niektóre. bardzo konkretnie i wybiórczo zniknęły, ujęłabym to wręcz, że "wygodnie dla sprawy" :mad: od moderatorki dostałam odpowiedź, ze to w związku z awarią serwera, i nie mam powodu, by jej nie wierzyć, więc polecam sprawdzić zabezpieczenie serwisu przed ingerencją z zewnatrz - poważnie mówię. nie zniknęły przypadkowe posty. zniknęły istotne, których zniknięcie, "wymodelowało" wątek tak, jak teraz jest komuś wygodnie [zdolnie to nawet i zgrabnie wyszło - gratulacje] nie ma dowodów nie ma sprawy jak zapewne wkrótce padnie... a tak dla informacji jeszcze.. w całej sprawie brało dosyć sporo osób real [ w końcu ktoś namierzył mój numer, ktoś mnie sprawdził, ktoś znał M i ktoś to wszystko połączył w całość], i jeszcze parę weryfikowało conieco, więc Boriaszek nie przeszedł tak całkiem "bez echa i świadków". przy okazji, M to na szczęście bardzo fajna i mądra osoba, która nie poddawała się jednostronnym "jechaniu po mnie" które jej Lavinia urządziła, tylko weryfikowała wszystko. polecam otworzyć oczy. i jeszcze jedno. rzucam mięso tylko do garnków lub na patelnię. a piszę FAKTY DO POTWIERDZENIA. co więcej, zrobiłam to baaardzo fair, bo nie trzymałam w zanadrzu informacji do skorygowania które demaskowałyby ją w każdym zdaniu, tylko wyłożyłam kawę na ławę. piszę też na charcim pamietnik o Borim, a Lavinia tamto forum czyta, więc od razu uprzedzę, że w chwili obecnej jej wiedza o psie bardzo wzrosła, ale wciąż są oczywistości, które raz dwa dadzą odpowiedzi. ale spokojnie, pojawi się, rzuci jakieś usprawiedliwienie, że jej nie było, w końcu potrzebuje czsu by dobrze przemyśleć i omówić z TWA strategię odpowiedzi, chociaż czasu miała sporo, bo na charcim szum już trwał trochę czasu. no ale słowo przeciw słowu, prawda?? szkoda tylko, że Lavinia i TWA wytworzyło tu taką atmosferę zaszczucia, że każdy post który dostaję na priv jest opatrzony prośbą o dyskrecję, bo ludzie sie po prostu juz BOJĄ tykać tego bagna :cool1: ci, którzy nie będą chcieli zobaczyć FAKTÓW, i tak ich nie zobacza, więc powodzenia Kostek. brnij dalej w tę matnię, gdzie autentyczne dobro zwierzaków zagubiło się juz dawno w pajęczynie sławy co niektórych "bohaterów dogoManii"
  7. [quote name='Betbet']nie no dawno tu nie zaglądałam...ale teraz jestem w szoku Nikki-charciara dlaczego Ty mi nic nie powiedziałaś???????????????????? Ok, zaprosiłaś mnie żebym odwiedziła Was niebawem...to miała być niespodzianka?:crazyeye::crazyeye: Ja bym padła na zawał!! Nie żałuję teraz, że to właśnie do Ciebie posłałam na gg linka z prośbą, czy nie pomogłabyś znaleźć Normanowi(a właściwie Boriaszowi) domu, bo widzę, że go znalazł ale... Kobieto ile Ty się nerwów najadłaś przeze mnie:placz::placz::placz: ile wstydu przez jakieś nienormalne osoby!!!:angryy::angryy::angryy: Jak zachęcać ludzi, by pomagali psom, by wchodzili na dogo, gdy widzi się coś takiego:-( Nikki-charciara...Marta, czuję się winna, jeśli wizyta w przyszłą sobotę jest nadal aktualna to...mam nadzieję, że usłyszę całą historię na żywo. Ale jeśli rpzyjadę to z ekipą, bo mam 2 pisklaki na stanie i nie mogę ich zostawić...[/quote] hahahaha, Betbet, to miała być NIESPODZIANKA :evil_lol: a co, niefajna?? :eviltong: własnie chciałam to zobaczyć :evil_lol: Twoją minę, jak w końcu rozpoznasz psiaka :evil_lol: zwłaszcza, ze i Ty się najadłaś przeze mnie stresu przez ten cały wątek, że poleciłaś osobę "niegodna" i jeszcze zaręczyłaś rekomendując :evil_lol: co do nerwów, troszeczkę, kiedy szargano na prawo i lewo moje dobre imię nie znając mnie ani nie sprawdzając faktów :cool1: a wstydu?? nieeee... ja się nie miałam czego wstydzić :diabloti: bo wyznaję zasadę zawsze gry w otwarte karty i nie kombinowania, bo jak widać po powyższym, kłamstwo i matactwo zawsze mają krótkie nóżki :diabloti: co do dogo.. jest tu napewno wiele porządnych osób, którym faktycznie leży na sercu dobro zwierzaków, ale jest niestety też i inna grupa.. cóż, szkoda tylko, że szkodzą dobrej sprawie :mad: a co do soboty.. :razz: hmmm... niech sie zastanowię.. w końcu we mnie zwątpiłaś :cool3::mad: :evil_lol::evil_lol::evil_lol: oczywiście, że jest aktualne :lol: w końcu obiecywałam Ci na samym początku, że jeśli "norman" do nas trafi, to bedziesz jego "matka chrzestną" i "kuratorem" zarazem :lol: co do ekipy, to się zgadamy jeszcze na gg :) bo Boriaszek zaczyna ustawiać stado i jeśli są nazbyt napastliwe czy zywe, to może się to skończyć tym, że je "sprowadzi do parteru" dosć... stanowczo ;) pozdrawiam i do zobaczenia :diabloti:
  8. [quote name='Behemot'][B] Nikki-Charcica[/B], czy Ty na 100% jesteś przekonana, że to jest ten sam pies? Może nastąpiło jakieś nieporozumienie, bo ta intryga jest aż tak grubymi nićmi szyta, że w głowie się nie mieści... :shake:[/quote] hehehe, szczerze mówiąc, upewniłam sie w momencie, kiedy M zadzwoniła do mnie, ze Dorota [Lavinia] była u niej i mówiła jej że.. [tutaj kilka ciekawych ciekawostek ;)] i czy Nikki z dogomanii to ja. potwierdziłam, tu usłyszałam znów kilka intrygujących kwestii :evil_lol: .. M powiedziała mi też wtedy własnie o takich choćby sprawach jak to, kiedy Lavinia po raz pierwszy ujrzała Boriasza [właśnie zaraz przed tym telefonem, kiedy przyszła tylko i wyłacznie po to, żeby M mi psa nie wydawała], że żadne spotkanie z panią z Magdalenki sie nie odbyło, a wyłacznie rozmawiały przez telefon, kobieta dopiero planowała przyjechać w tamte strony, kto i z czym do niej wydzwaniał na temat Lavinii i sprawy, oraz jaki miał być udział Lavinni w całokształcie dotyczącym Boriasza [Normana - bo faktycznie nosi takie imię, ale tylko w papierach, jako przydomek hodowlany] samej mi było w to długo trudno uwierzyć. niezwykły zbieg okoliczności, ponieważ M dostała mój numer z polecenia, przez znajomą wetkę która okazała sie znajomą znajomej M [wiem, zagmatwanie brzmi] :lol: ale zbiegi okoliczności mają swoje granice, jak choćby: - imiona [psa, bo M przekazała Lavinii tylko imię rodowodowe, Lavinii, M], - daty [urodzenia psa, prośby M o pomoc i załozenia wątku, zamknięcia watku i informacji podanej przez Lavinię o tym że pies najpierw ma mieć dom w Magdalence, później nagle, że jedzie do Gdańska] - miejsca [pobytu psa, kierunków w jakich miał się udawać] - wygląd [psa, oczywiście mówię o szacie, kolorach, kształcie głowy] - sama Lavinia, która zapisała się na charcie forum i oświadczyła tam, że pieso jedzie do mnie uprzedzając "niespodziankę" [ja wolałam już nawet nic nie pisać, coby nie zapeszyć] oraz chociażby to, że "objechała" mnie wobec M, która nie znała ani faktów z dogo ani mojego nicka, a użyła go bezbłędnie - zgodność psa z tym, który według numeru tatusu jest synem psów osoby, która sie ze mną skontaktowała, włącznie z tym, że charakterystyczne złamanie ogona powstało już w hodowli i ta osoba sama je stwierdzała. podobnie potwierdzają wyglad osoby, które mają resztę miotu i Boriasza widziały za młodu. - i inne fakty pokrywające się .. już nie bedę wymieniać bo sporo ich.. ..nie dosyć, by nie było mowy o przypadku?? ;) a różnice?? poza wymienionymi, które jakoś nie dziwią mnie w obliczu tego, ze Lavinia z psem stycznosci nie miała, to choćby papiery jakie z psem przyjechały, data jego przybycia do Polski, osoby, przez które przeszedł, i cała "historyjka" Lavinii.. chociaż osoby można by dopasować do faktów, tylko nei zgadzają się one za bardzo.. cóż, brak doinformowania wychodzi ;) i uwierz, to co napisałam, to zaledwie ułamek całości.. przez ten czas sporo rozmawiałam z M [parę baaaardzo długich rozmów, wiedziałam o psie zanim przyjechał chyba wszystko, z jego historią, nawykami, zabawami i porami jedzenia], paroma jeszcze zorientowanymi bliżej osobami i nazbierało się tego że ojooooj.. a ponadto.. odkąd poszły wieści o "przekrecie" Lavinii, zgłosiło sie do mnie tyle osób z innymi o niej faktami [popartymi linkami, poprzesyłaną korespondencją, osobistymi przeżyciami i odczuciami tych osób], że głowa pęka.. uwierz mi Behemot, że gdyby nie to wszystko i to, że zirytowało mnie postępowanie tutaj pt. "czyszczenie wątku by wszystko ładnie i składnie wygladało a wszyscy inni be" to bym kichała na sprawę i zamiast angażować się w to wszystko, wpisywałabym własnie kolejną notkę do pamiętnika naszego powiększonego stada na "charcim".. pozdrawiam, Nikki / Dominika
  9. [quote name='Miła']Ciekawe, że tak mało ludzi się teraz wypowiada. Prawie, że cisza. Gdzie podziały się osoby, które tak Lavini przed nami broniły??[/quote] Miła, spokojnie, moze własnie przetrawiają to, [B]jak zostały oszukane[/B], pamiętaj, że[B] każda z tych osób miała prawo sie pomylić,[/B] my też początkowo myslałyśmy ze sytuacja wyglada tak, jak ją Lavinia przedstawiała.. ..albo zastanawiają się, czy dać się omotać jej kolejnymi pięknymi opowieściami i "wybielającymi wyjaśnieniami".. pamiętajmy, ze Lavinia zbudowała sobie całkiem niezłą i stabilną reputację którą karmiła ludzi. dajmy im czas na to, by przejrzeli na oczy..
  10. niesamowite jest to forum.. zaiste.. najpierw wątek "sie zamyka", później znikają posty i to nie tylko Lavinii ale też jej TWA a nawet... moje :angryy: później po interwencjach w tej sprawie zamiast odpowiedzi wątek zostaje przeniesiony i otwarty. postów nie ma, wręcz czytając by teraz moznaby odnieść wrażenie, że wszystko poszło "po myśli" i "jak najlepszym torem" nadanym przez Lavinię.. mistyfikacja jakich mało :angryy: Miła już conieco napisała, ale moze jako osoba CAŁKOWICIE I BEZPOŚREDNIO zamotana w sprawę się wypowiem jeszcze.. otóż, jak już część z Was wie, a część nie ;) .. NORMAN TO FIKCJA fikcja, jak każda w końcu, oparta o okruchy faktów. z okruchów tych została usnuta przez Lavinię pięęękna, pełna poświęcenia, bólu i wysiłku opowieść o pięknym, smutnym ale pełnym energii i szaleństwa rodowodowym cudzie, które tak pokochała, które mieszkało u niej [nawet gryzło się z jej Maxem], które z poświeceniem nosiła na rękach, by ten niezwykły, nieskazitelny, wystawowy okaz nie został pożarty przez jej zazdrosne psiaki a który momentami nawet chciała sobie zostawić. te opowieści o spacerach, kiedy niemal w aureoli czempionatu biegał po zielonych łakach, że aż żal d...serce ściska, że zabrakło w ręku aparatu by napstrykać zdjęć.. te stwierdzenia o niemylących oczach, które widzą jak właśnie "Norman" bawi się u jej stóp.. to niezaprzeczalne jej prawo własności i rozporządzania jego dalszym losem.. pominełam coś?? pewnie wiele, bo wszystkie posty potwierdzające moje słowa zostały usunięte po zamknięciu wątku, kiedy na charcim zrobił się w tym temacie ruch [Lavinia nawet się tam zapisała by się wybielić]. podobnie zresztą jak posty TWA [towarzystwo wzajemnej adoracji] pokazujące "prawdziwe oblicza" co niektórych osób i aspektów sprawy, a nawet.. moje konkretne, personalne zapytania, do których odnosili sie wszycy prócz adresatki [wiem, powtarzam się, ale moje posty są moją własnością i kiedy usuwane są nawet przed moderatora, to należy mi się ostrzeżenie i wyjaśnienie dlaczego -zaznaczam, to nie był przytyk do moderatora, tylko ogólne stwierdzenie odnośnie wszystkich for i modów z którymi mam do czynienia] ale do rzeczy.. [B] może opowiem Wam o.. BORIASZU[/B], bo takie jest imię bohatera niniejszego wątku. '[B]Norman" to imię "papierowe", i pies nawet go nie zna[/B], co dopiero mówić o reagowaniu, wiem, bo przez czas tu spędzony tak sie do niego przyzwyczaiłam, ze czasem sie mylę. zrezygnowałam z adopcji Boriego przez dogo, zaczełam szukać innymi źródłami, innego psiaka w potrzebie, rozpuściłam wici.. aż pewnego dnia zadzwonił telefon.. - czy bardzo zrażona jesteś do "normana"?? czy jeśliby mógł do Ciebie trafić, zgodziłabyś się?? zadzwoni do Ciebie osoba, u której "norman" jest. zgodziłam się, i wtedy zadzwonił kolejny telefon.. głos inny niż Lavinia, osoba bardzo sympatyczna, rozmowa normalna, pytania, opowieści o psie imieniem Boriasz.. zgłupiałam. byłam przekonana, że to ktoś całkiem inny, z innym psem. ale[B] ziarnko do ziarnka.. fakty o psie częściowo się zgadzały, inne też, fotki wypisz wymaluj "norman".. łamigłówka zaczęła układać sie w całość.. [/B] kolejne telefony, rozmowy, rozjaśniały coraz więcej. coraz wiecej dowiadywałam się też o samym psiaku jak i wszystkim z nim zwiazanym. otóż.. [B] LAVINIA NIGDY PSA U SIEBIE NIE MIAŁA ANI NIE BYŁA JEGO TYMCZASOWĄ WŁAŚCICIELKĄ [/B] na prośbę znajomej miała tylko zamieścić ogłoszenie, bo M sama chciała zajmować się selekcją. ale M został przekazany tylko JEDEN numer telefonu [ten od domu w Magdalence]. nie bedę się rozpisywać o tej osobie, bo mimo, ze bardzo chciała "normana" to wykazała sie niezwykłą klasą, rozsądkiem i bardzo sie cieszę, że nie ma do mnie żalu o to, ze go nie dostała, wręcz stwierdziła, że cieszy się, że "normi" trafi do mnie, bo jak poszukała info o borzoiach to już nie jest przekonana czy to pies akurat dla niej. Lavinia [B]psa na oczy zobaczyła pierwszy raz[/B], kiedy poszła do M odwieść ją od pomysłu przekazania psa do mojego domu, niedługo przed jego do mnie przyjazdem [trzy albo cztery dni, a Boriasz był u M od końca kwietnia]. jednak ponieważ [B]do M juz dzwoniło sporo osób pytając co się dzieje, informując ją, że zrobiła sie masakra, że Lavinia coś kombinuje a nawet podszywa sie pod M[/B], M zadzwoniła i zweryfikowała fakty od Lavinii zasłyszane bezpośrednio u źródła. w czwartek wieczorem BORIASZ przyjechał do mojego domu.. piękny, OGROMNY pies w strasznym stanie.. a i tak [B]M go wyciągneła nieco na prostą, podtuczyła, zapewniła ruch i troskę[/B]. jednak w niecały miesiąc niewiele mozna zrobić, zwłaszcza, jeśli pies wymiotuje po jedzeniu, tak ma skurczony żołądek, futro ma skołtunione do bólu, M musiała nożyczkami rozprawić sie z kołtunami.. wykonała kawał dobrej roboty. ale pies wciąż pod pokrywą włosa ma wystajace na centymetr żebra, sterczące kości i kręgosłup, młode zawiązki mięśni i strasznie złą kondycję. - [B]pies rodowodowy??[/B] na wystawy?? raczej w księdze KW i nawet bez metryki. pies ze złamanym mocno ogonem w dodatku gdzie załatwienie zaświadczenia które by dopuściło go do wystaw już samo w sobie byłoby niełatwe.. - [B]pies żywy, radosny, za którym goniąc Lavinia ducha niemal wyzionęła??[/B] dziwne, bo to wielki słodki "czołg", który na hasło "pobiegajmy" patrzy na człowieka [na Sati zresztą też] jak na wariata.. owszem, biega trochę, ale krótkimi zrywami i raczej nie należy to do jego pasji. - [B]podziwiam też niezwykłą siłe Lavinii,[/B] ze nosiła na rękach 35 kilowego, ponadmetrowego [liczac bez głowy i ogona, po linii prostej] psa, który na widok czegokolwiek warczącego nań nie kuli się potulnie tylko wyrywa tak, że utrzymać go mozna tylko zapierajac się ostro na nogach. jeśli ja, niecała "trzydziestka", wysportowana, 58 kilo wagi, nosząca na codzień bez problemu dzieci czy Sath, miałam problem z włożeniem go do wanny bo na oderwanie nawet dwóch łap od ziemi Boriasz wpada z panikę, to chylę czoła Lavinio dla Twojej siły. - [B]pies na wystawy??[/B] bursztynowe oczy - dyskwalifikacja. wątrobiane łaty -dyskwalifikacja. zła postawa, zero gracji w chodzie a jedyne komendy na które reaguje to "Boriasz wróć" i "idziemy" - [B]pies łagodny jak baranek?[/B]? owszem, ale oporny, z mocnymi cechami dominanckimi i charrrrakterem jak się patrzy, bojowo ustawiający się, kiedy obcy pies na niego zawarczy. [B] jest PRZEPIĘKNY :loveu: . [/B]będzie jeszcze piękniejszy, kiedy włoży sie w niego trochę pracy, co jest moim celem. [B] jest PRZEKOCHANY[/B] :loveu:, szybko się uczy [o ile własnie ma taki kaprys by dostać smakoszkę ;)], z wyglądu o dziwo budzący strach [chociaż sie trochę nie dziwię, nawet chodzi jak te z ras niebezpiecznych], śpioch jakich mało, flegmatyk i leń jeszcze większy ;) wygląda na to, że sie świetnie adaptuje do naszego domu, uznaje mnie za alfa, jest coraz bardziej przytulny, wymagający i nawet dzisiaj "podniósł zwłoki" z legowiska, żeby mnie przywitać jak weszłam do domu w zaledwie niecałe 4 minuty ;) cieszymy się strasznie, ze u nas jest, przez te dwa dni już stał się nieodłączym "elementem stada" :) [B] a Lavinia..[/B] poprzeglądałam sobie to i owo, i zauważyłam, że takie historie z adopcjami jak u nas, to dla niej "normalka", ze zraża do siebie często osoby, z którymi przy pomaganiu psom współdziała, ze często znikają jej "co ciekawsze" wypowiedzi i czasaaami cos w cytatach pozostanie. i ze ma wierne TWA, które być może tak jej broni, bo nie zna FAKTÓW tylko medialna otoczkę, jaką wokół siebie ona wytwarza. [B] nie przeczę[/B], ze pomogła wielu fajnym psiakom, ale po tym co się przez te parę dni o niej dowiedziałam [również o innych sprawach, spoza sprawy Boriasza, a nawet spoza dogo :evil_lol:] to jak dla mnie, powinien powstać dział "czarne kFiatki" dla takich osób jak ona, [B]by ostrzegać przed osobami zdobywajacymi sobie fancluby dzięki istotom, którym powinny pomagać[/B] :angryy: zakończę na tym póki co, bo mi się własnie ochota i wena wyczerpała. na zakończenie, optymistycznie wklejam fotkę Sathien i Boriasza vel 'Normana' i pozdrawiam :) [IMG]http://www.psy.mgt.pl/psy/album_pic.php?pic_id=4422[/IMG]
  11. [quote name='iwop']niki z całym szacunkiem :) zrozum w końcu, że nie jest to forum rozrywkowe. Tu naprawdę rozgrywają się psie dramaty - adopcje psów oślepianych przez ludzi, torturowanych... Nie musza cię obchodzić zdania dogo ale miej trochę szcunku dla psiego cierpienia. Nie każdy pies ma takie szczęście urodzić się rodowodowym chartem. Idź się zatem "rozrywac " gdzie indziej. To niepoważne i smutne...:shake:[/quote] iwop, ale ja nie traktuję całego tego forum jak centrum rozrywki i nie śmieję sie broń boże z tragedii psów. nie wmawiaj mi takich rzeczy ani nie sugeruj. jak być może zauważyłaś, w tym tonie piszę wyłącznie tutaj, i nie w tematach dotyczących wymienionych przez Ciebie. spasuj. bo widzisz.. są na świecie ludzie, którzy się uśmiechają, lubią pośmiać sie z siebie i pożartować ogólnie, potrafią też dostrzegać komizm sytuacji, i nie są winni z tego powodu ani tragedii światowych ani nawet zirytowania innych. a że dzis mam szczególny powód do radości [Sati miała problem zdrowotny i dziś dostałyśmy diagnozę, że juz po wszystkim] więc sie cieszę :) ot taki ze mnie pokręcony zadowolony z życia ludek :) no a poza tym.. czyżby rozbawienie było czymś złym?? :) ps.: no zawsze wydawało mi sie, że to jak z dziećmi: tym pieso szczęśliwszy im szczęśliwszą widzi pańcię.. a ja nie lubię przysparzać mojej suni zmartwień posępnością ;)
  12. ale dlaczego miałybyśmy zniknąć?? :razz: zaglądamy, bo po pierwsze ciekawią nas ciągle dalsze losy Normana, bo niby czemu nie, psa polubiłyśmy na swój sposób widocznie, on akurat z całym wątkiem, sympatiami i antypatiami tutaj ma najmniej wspólnego [ i dlaczego tylko 80%?? czyżby jakieś wątpliwości?? z opisu wynika, ze to miejsce idealne] a po drugie to świetna rozrywka :evil_lol: [mam trochę za dużo czasu obecnie] i nie wiem dlaczego miałoby nas nie być :D w końcu to wolny kraj :D
  13. [quote name='lavinia'] Miła mnie nie zna, do momentu napisania powyższego nigdy się ze mną nie kontaktowała, ani nie rozmawiała. Jedyne opinie na mój temat mogła usłyszeć od Nikki, którą też znała tylko przez telefon. Więc jeśli taka osoba zarzuca mi szaleństwo i każe mi się wstydzić, bo nie oddałam psa komuś, kogo nie znam, to taka osoba nie jest poważnym partnerem do jakiejkolwiek dyskusji, chociażby nawet wiedziała o chartach więcej niż ktokolwiek inny. [/quote] bosz... obraź się jak chcesz, Lavinio, ale jakoś się nie pojawiłaś w naszej rozmowie z Miłą :evil_lol: bardzo mi przykro, jeśli na to liczyłaś :evil_lol: podobnie z postu który zacytowałaś wychodzi [bardzo jasno w dodatku] na to, że wstydem raczej miałoby być pomijanie potencjalnych domów do sprawdzenia a nie nieoddawanie psa "na pysk" kolejna sprawa.. widzisz, człowiek sugerujący w swoich postach "poziom", nie poddawałby sie "przymusowi jego obniżenia", bo piękne w życiu jest to, że każdy z nas ma mozliwosć decydowania.. na przykład o zaniżeniu poziomu lub jego zachowaniu by być "ponad to" [zachowywanie poziomu jednocześnie nie oznacza nie odpowiadania 'maluczkim' - ot takie małe uściślenie ] a już na pewno taka osoba nie przyznawałby się, że jakaś antypatia dyskwalifikuje wiedzę drugiej osoby. [dodam od siebie, że to nie było obraźliwe czy personalne, tylko luźna myśl o "ludziach na poziomie" :)] ps.: reszta cytowanej wypowiedzi była juz bardzo personalna, więc pozostawię skomentowanie osobie której to dotyczyło
  14. tylko widzisz, jakoś moim zdaniem posty Miłej i Blanki [z których wbrew Twoim sugestiom "znam" telefonicznie jedną] nie były w żaden sposób pieniackie czy furiackie [skoro tak łapiesz za słówka, to postaram sie być ścisła w wypowiedziach]. raczej wygladały jak podzielenie się obawami i wiedzą [już nawet nie piszę o tym co zawierały ale o tym, jak wyglądały, jak można było je odczytać] pod wpływem Twoich reakcji, wcale nie dziwię się, że dziewczyny wpadły w ton "opadnietych łap" w zderzeniu z kontrargumentami typu "każdy pies jest taki i do każdego to pasuje" i zero czegokolwiek poza "listą zasług i odznaczeń" przeplataną z wyśmiewaniem, tekstami prowokacyjnymi, docinkami TWAdogo.. takie są moje odczucia jako osoby, która odsunęła sie czasowo z Waszej dyskusji, bo ja akurat szanuję to, że ktoś inny może wiedzieć więcej ode mnie i nie "wcinam się miedzy wódkę a zakąskę" dopóki widze, że jeszcze czegos ciekawego mogę się dowiedzieć. dalej nie skomentuję, bo szkoda paznokci.. ale co do dyskwalifikacji, to wow, znalazłam sie w gronie zdyskwalifikowanych :multi: no ale dobrze, niech Ci będzie, wycofam swoją rezygnację ze swoich poprzednich postów skoro to powiększy Ci grono "odrzuconych po wnikliwej analizie" :evil_lol: sorki za ton, ale naprawdę momentami jak to czytam to.. :evil_lol::evil_lol::evil_lol: a co do znudzenia... no co Ty?? nie pękaj, fajnie jest :D wręcz powiem, ze coraz fajniej z każdą stroną :evil_lol:
  15. tak, Lavinia, mamy taki straszny żal, że się nie pogodzimy do końca życia i umówiłyśmy sie już na zbiorowe samobójstwo :evil_lol: [to był sarkazm, dla niewtajemniczonych] no ale w swoim zapatrzeniu nie zauważyłaś pewnie, że się wszyscy "furiaci i pieniacze" dawno powycofywali z kandydowania?? cóż, gdybyś zauważyła, to pewnie Twoja zasługa w znalezieniu domu by nieco "straciła na wartości" [a może by wzrosła?? mniejsza ilość potencjalnych domów w końcu, można powiedzieć, że ciężej z braku wyboru, te dylematy czy nie ma "czegoś lepszego" większe.. :lol:] ubawiona po pachy Nikki :evil_lol:
  16. [quote name='Maupa4']Nikki - zlituj się ... ja "nie napadam" znowu na Ciebie (uwierz aż taka maupa to ja nie jestem) ... ja pytam się jak najbardziej serio - teoretyczny pies i teoretyczna suka (a potem możemy rozważać kolejne warianty - oczywiście znowu teoretycznie) ... może i ja chciałabym się czegoś nauczyć ...[/quote] hehehe, a kto tam wie ile 'maupiej' duszy ma w sobie każdy z nas?? ;) ale co do psa i suki.. moje patrzenie było pod takim kątem, że borzoie są "społeczne" i lepiej czują się w swoich grupach z tego co wiem. podobnie najmniejsze obawy miałam w kontekście pies-suka, bo to że tak ujmę "naturalne psychologicznie zestawienie", nieczęsto bywa, by pies zaatakował bez powodu czy dla kaprysu samicę ze swojego stada [a przynajmniej nie tak często], jak to bywa pomiędzy dwoma osobnikami jednej płci . kolejna rzecz na którą patrzyłam, ja konkretnie zgłaszając nasz dom, to to, że dwa psy tej samej rasy są dla siebie równym towarzystwem do zabawy, ściagania się.. zresztą miałam okazję oglądać jaka jest różnica kiedy Sath bawi się z okolicznymi psiakami a jaka kiedy w stadzie innych borzoi.. pies poprostu promieniał. a że u mnie wystąpiłoby to w konfiguracji suka i pies.. widzisz, tu nic nie było dobierane najpierw, tylko akurat tak sie złożyło, ze Norman to.. chłopiec a Sathien to dziewczynka.. jeśli czytałaś mój post "poszukiwawczy", to wiesz, że nie wykluczam "dziewczynek" [naturalnych czy "wtórnych" ;)].
  17. [quote name='lavinia']żle zrozumiałaś - to było do Miłej - skąd może wiedzieć, czy Ty jesteś odpowiedzialna, czy nie ?? Telepatycznie ????? Przez telefon można powiedziec wszystko i przedstawić siebie w jak najlepszym świetle. Ale żeby poważna hodowczyni rekomendowała na tej podstawie kogoś, jako idealnego do adoptowania psa, jakiegokolwiek, niekoniecznie akurat tego, to juz jest po prostu śmieszne. reasumując - nie kwestionuję Twojej odpowiedzialności, kwestionuję ocenę Miłej.[/quote] w porządku, to było do Miłej i dziękuję za sprostowanie. o ocenie Miłej nie mi sie wypowiadać, choć nie zauważyłam nigdzie tekstu "dajcie Nikki bez sprawdzenia bo to poczciwa istota, sprawdzać nie trzeba, gadałam z nią". mogę wypowiedzieć sie tylko o swoich odczuciach wobec [różnych] osób przy rozmowach telefonicznych, bo w mojej pracy często z telefonu korzystam i muszę umieć wychwycić, kiedy mi podopieczny bajki strzela. jeśli się na czymś ktoś zna, to rozmawiając można "wyczuć" sporo. ja rozmawiając z Miłą miałam wyraźne odczucia ze rozmawiam z kimś kto zna rasę od lat, niejedno z tymi psami przeszedł i kto juz raczej nie raz wydawał szczeniaki. pytania, stwierdzenia, ostrzeżenia, pouczenia, sprawdzanie mojej wiedzy i kompetencji.. czułam po drugiej stronie pewne cechy tej osoby, które później mi się potwierdziły kiedy zaczęłam o niej szperać [dzwoniłam "na wariata", ot, odezwał sie ktoś, zadzwonię zapytam] i szczerze mówiąc byłam zaskoczona poruszeniem przez nią tu tematu mnie, bo schlebiło mi, że chociaż według jednej osoby nadaję sie choćby do tego, by móc dalej mnie sprawdzać jako potencjalny dobry dom dla jakiegoś zwierzaka. ale to tak tylko odnośnie "telepatii" ;)
  18. [quote name='Maupa4']a ja bym miala prośbę o wytłumaczenie mi dlaczego najlepszym domem dla TEGO psa (Normana) jest dom z suką borzojką ... [COLOR=slategray]pytam poważnie bez żadnego sarkazmu - a jeżeli jeszcze ktoś by mi wytłumaczył dlaczego najlepiej jest żeby ani jedno ani drugie nie było kastrowane/sterylizowane to będę na prawdę wdzięczna ...[/COLOR][/quote] co do "szarego" się nie wypowiem, już o tym i o każdej mozliwosci było mielone, niech się wypowiedzą osoby lepiej ode mnie obeznane w temacie ale co do pierwszej kwestii.. nie "najlepszy", tylko zgłoszony jako potencjalnie dobry z przywoitymi warunkami [jakimi?? jeśli bywasz na harcim forum, znajdź mój post w dziale "dam dom" czy jakos tak, tam są wypisane [skrótowo] choćby warunki jakie posiadam, a w paru innych kwestiach to juz się wypowiadałam. a po drugie to nie dla TEGO akurat psa, tylko dla psa lub suni borzoia lub afgana. [zanim znów usłyszę o snobizmie, to też już sie na ten temat wypowiadałam]. a że TEN akurat pies domu szukał, to wątek rozwinął sie akurat wokół niego a nie "jakiegośtaminnego"
  19. odpowiedzi nie otrzymałam, cóż, zawsze można zrzucić na operatora, choć podobno nie ja jedna.. co do sterylizacji Sath się wypowiedziałam, podobnie jak do kastracji Normana. a co do popleczników.. oj Lavinia.. sugerując poplecznictwo i "wybieranie" nie bierzesz pod uwagę po prostu tego, ze gdzieś indziej ktoś mógł uważniej przyjrzeć się mojej osobie w całkiem innym temacie i sie po prostu udzielić. no bo sposób w jaki to napisałaś, sugeruje niezły spisek :razz: jak ja to już gdzieś ujmowałam?? każdy według swojej miary?? [wybacz ton, ale no po prostu nie wiem już co mysleć o tym wszystkim ;)]
  20. aha, Lavinia, i jeszcze chciałabym się dowiedzieć dlaczego pisząc o mnie słowo >odpowiedzialna< ujmujesz je w cudzysłów. masz ku temu jakieś poważne argumenty?? chciałabym je usłyszeć, bo w innym wypadku to jest po prostu potwarz.
  21. heh, stałam sie dla Ciebie Laviniu elementem walki z Miłą?? ciekawe dlaczego, skoro Ona mnie nie rekomendowała, tylko zapytała, dlaczego nie jestem brana pod uwagę. [cytat w powyższym to jeszcze nie rekomendacja] swoją drogą też mnie ciekawi, co za pyskatością którą po prostu odpowiedziałam tu na ataki i podejrzeniami o pseudohodowlę, które raczej powinny się rozwiać w momencie deklaracji przeze mnie wzięcia Normana jako "bezjajecznego", mnie zdyskwalifikowało?? ot zwykła babska ciekawość cóż to we mnie jest takiego "złego". a odpowiadając komuśtam kto sugerował mi napastliwość telefonami etc. to informuję, że moja napastliwość osoby Lavinii ograniczyła sie do dwóch zapytań. pierwszego wstępnego i drugiego sms-em, kiedy zrobiła się dezinformacja na temat, że Norman już podobno dom ma. odpowiedzi na niego nie dostałam, podobnie jak na ostatnie dwa imienne posty, więc cos każe mi podejrzewać, ze i tym razem zostane zignorowana.. cóż.. przeżyję to jakoś ;)
  22. [quote name='iwop']Blanka wiesz jaka jest różnica między snobem a kims kto kocha zwierzęta? ja tez mam RASOWE (pies, koty). Wiesz co to jest bioetyka?[/quote] wiesz, a ja z ciekawości poprosze o rozwinięcie się, bo znam każde z pojeć osobno, ale ciekawi mnie, czy moja ich interpretacja zgadza sie z Twoją :evil_lol: zwłaszcza kiedy czytam, teorie odnośnie snobizmu i trzymania charta w bloku :multi:
  23. odniosę się znów tylko do fragmentu odnośnie mnie.. a nie prawda?? :evil_lol: czysta prawda, no ale zapomniałaś dodać z sarkazmem i dowcipem wpisana :evil_lol: poza tym doczytaj o stowarzyszeniu, bo nie dla Normana ono tylko dla chartów w potrzebie. papierowych, niepapierowych, chorych, zdrowych, małodych i starych. może nei zauważyłaś, że Norman dostał już na charcim pakiet życzeń "szczęsliwego nowe domu" i wszyscy sie cieszą, że znalazłaś dom w dodatku z innym chartem.. [w przeciwieństwie do komentów na mój pozytywny post tutaj w stylu "bolesna przegrana" czy cos w takiego.. oj taaakk.. "na dzisiejszym kole w puli nagród mamy borzoia!! :multi:" ] a co do zacytowanego przez Ciebie fragmentu o poście do którego odnoszą się wszyscy poza adresatką.. a odpowiedziałaś?? czy tak jak fandango zacytowała "zadzwonię dziś po południu"?? zamiast gromadzić wątki robiące z Ciebie "biedna ofiarę napaści" lepiej napisz co wyszło z poszukiwaniem osoby do sprawdzenia domu dla Normiego. ps.: ja nie jestem "wasza" "nasza" czy "kogokolwiek" na szczęście, jestem "własna", niezależna, wolna i niezrzeszona nawet politycznie :D
  24. [quote name='Maupa4']Nikki - a co Ty wiesz o mnie ?? a teraz bez sarkazmu - ja Ci radziłam - sprawdz mnie (a to można zrobić bardzo prosto ...) zanim zaczniesz mi coś zarzucać lub "bić pianę" czy trafiła kosa na kamień (lub kij ma dwa końce) ?? OCZYWIŚCIE !!! Tylko to odnosi się tak samo do mnie jak do Ciebie ... Ty mnie cytujesz - to i ja Ciebie cytuję, Ty sobie pozwalasz na sarkazm i oburzenie - ja mam takie samo prawo. A może "przeinaczanie" Twoich postów nie wynika z mojego braku zrozumienia tylko ... z Twojego braku jasnego wyrażania myśli ale o to nie możesz mieć do mnie pretensji ... (przeczytaj wszystkie swoje posty i zobacz sama jak można "interpretować" to co napisałaś - tylko zrób to bez emocji ... wtedy możemy porozmawiać bez kpin i sarkazmu - oczywiście bez konieczności zaznaczania wyraźnie że to "sarkazm" ...)[/quote] Maupa.. wiem o Tobie tyle co nic :) czyli obie wiemy o sobie nawzajem tyle samo :lol: a sprawdzanie Cię.. czy zakwestionowałam gdziekolwiek Twoje zasługi?? nie. co więcej, niejednokrotnie podkreślałam, że za zasługi ludzi szanuję. ale to nie znaczy jednocześnie, ze lista zasług "sprowadzi mnie do parteru" i pozwolę po sobie jeździć. a co do przeinaczania.. słowo pisane, to słowo pisane, moze mieć wiele interpretacji. ale pewne rzeczy pisane wielokrotnie i dosłownie to nie pole do nadinterpretacji. zwłaszcza, ze przeinaczania prostowałam i to wielokrotnie te same różnym osobom. jedyne co, to mogłoby to powodować nie czytanie wcześniejszych postów, jednak zaznaczałaś, ze je czytałaś, wiec założyłam, ze tak było [a ze dużo tego, to podziwiam cierpliwość :)] tak jak pisałam, i być może odczytasz w tym poście.. jeśli nie spotykam się z negatywnym nastawieniem, to piszę tak samo. bez emocji, sarkazmów, spokojnie. no ale niestety, co też widać w innych moich postach ;) kiedy się po mnie "jeździ" to odpowiadam w tym samym tonie ;) heh, politykiem bym nie mogła być ;) za łatwo daję sie wciągać ;)
  25. Blanka, na szczęście podobno ma iść do domu, gdzie jest whippet [nie pokręciłam??] więc jego przyszły własciciel o chartach nie może nic nie wiedzieć :) no i będzie miał też charcie towarzystwo :) [moja też biega z whippetem i bardzo sie lubią:)] tak więc trzymamy kciuki i czekamy na wieści :) a co do wracania :) ależ ja cały czas tam jestem, tu jeszcze zaglądam bo jest coraz ciekawiej i zabawniej ;) pozdrówka :) ps.: zwłaszcza, ze zaraz każdy kto nie wpłaci okrągłej sumki na pirata zostanie też z błotem zmieszany, bo juz kilka razy tym tematem "charciarzy" kąsano, więc to kwestia kilku postów ;)
×
×
  • Create New...