Rozmawiałem z p.Beatą. Bardzo serdecznie dziękuja za wszelką pomoc, jest wdzięczna za takie zainteresowanie psiakiem, który się opiekuje.
Los Ramzesa tak leży jej na sercu, że nie bierze pod uwagę adopcji zagranicznej ze względu na brak możliwości nie tyle kontroli ale jego odwiedzin.
Co do "dobermanowatości" to szczerze informuje, że pieseczek tylko na zdjęciach trochę przypomina dobermana. W rzeczywistości, jakby ktos się uparł, jest podobny bardziej do rotka. A tak naprawdę to przesympatyczny kundelek