-
Posts
9908 -
Joined
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Agata69
-
proponuję nie zaczynać kolejnej kłótni na dogo. ja wiem swoje, ty swoje. Pies jest wyadoptowany. Amen
-
[quote name='Soema']Agata, czy Tolek był w końcu kastrowany?[/QUOTE] Niestety, Tolek miał co chwile zapalenie gruczołów przy odbycie, brał antybiotyk i nie bardzo sie nadawał na zabieg. Ale jestem z domem w kontakcie i postaram sie wymóc na nich tę kastrację. Ludzie sa bardzo mili, widać, że psa lubią, dzieciaki za nim przepadają. Dużo rozmawialismy na temat karmy i pielegnacji, widać że dochodzi. dzisiaj zadzwonię do nich. Mam zaproszenie ale nie mam czasu jechać. Wczoraj przywiozłam sunię ze wsi, muszę się nią zająć wystrerylizować itd. Oj, czasu mi brakuje....
-
[quote name='Anja2201']Agata tak jak pisałam na pw , sądziłam ,że jeśli będzie Ci czegoś dla Tolka brakować to poprostu napiszesz , nie pisałaś . Jeśli chodzi o mój brak zainteresowania nim , to parę razy prosiłam ,żebyś się odezwała na wątku , ale nie raczyłaś , dopiero po moim wpisie na profilu odezwałaś się . Ja też się następnym razem dwa razy zastanowie zanim oddam psa na DT komuś kogo nie znam bo później nie można się doprosić o żadne info o nim .[/QUOTE] Pozostawie bez komentarza.
-
Doda - skrzywdzona i opuszczona sunia pilnie szuka domu
Agata69 replied to fona's topic in Już w nowym domu
Szopen jest nadal pod moja opieką. Tzn. mieszka tam gdzie mieszkał, ale ja staram sie dbać o niego w sensie spacerów, sprzatania mu terenu, bdania o bude itd. Własnie dzisiaj rano u nich (bo jest jeszcze Doda) byłam. W praktyce wyglada to tak, że raz w tygodniu jadę tam i wychodzimy na długi spacer do lasu, psy biegaja luzem, bo idziemy w głuszę. Są wtedy bardzo szczęśliwe. Potem im sprzatam, chwilę się bawimy piłką, dostaja cos smacznego, ostatnio duże jogurty naturalne i znikam na tydzień. Na razie nie zdecydowałam się na wyadoptowanie ich, boje się , że trafia znowu nie najlepiej a ja nie będe miała mozliwości ingerencji. Jesli chodzi o stan zdrowia Szopena: po kuracji jakis czas było lepiej, utył, kupy były dobre. Ostatnio zauwazyłam u niego znowu białe kupy i jakby lekki spadek kondycji. Wetka sugeruje zrobić kolejne badania , zastosować leki i dietę. W przyszłym tygodniu planuje wyprawe do weta. Niezbędne jest tez zastosowanie Frontlainu, bo mineło już trochę czasu od ostatniego razu (na wiosnę) i dzisiaj wyjęłam Dodzie kleszcza z głowy. Pieniadze bardzo się przydadzą, dzięki w imieniu Szopena. -
Anja nie interesowała sie Tolkiem przez 2 miesiące, więc trochę mnie ta sytuacjja zezłościła. Ale nauka nie idzie w las, juz raczej nie wezmę psa z Dogo na DT, bo okazuje się że człowiek zostaje z nim włąściwie sam. Teraz o Tolku. Tolek wyrósł na całkiem sporego psa. Bardzo go polubilismy mimo że narobił mi wiele szkód materialnych (gryzł co się dało). Nikt nie interesował się nim bardzo długo, aż trafiła sie rodzina, która szukała dla siebie małego pieska. Oczywiscie Tolek był dla nich za duży, albo po prostu sie nie spodobał. Ale podczas wizyty przedadopcyjnej zaczęlismy rozmawiać, opowiedziałąm że Tolka nikt nie chce, bo taki nijaki, ni duży ni mały i że poszukałam dla tych państwa innego małego psiaka, bo wizyta wyszła Ok. Pani chyba sie Tolkiem trochę przejęła i decyzja została podjęta, pies został. Tolek mieszka w bloku, na włocławskim osiedlu. Rodzina skłąda się z pani , pana i 2 dzieci (10, 11 lat). Tolek jeździ z panem na ryby i jest ulubieńcem pani. jestem z nimi w kontakcie telefonicznym.
-
[quote name='Anja2201']Agata bardzo Cię proszę , napisz co się z Tolkiem dzieje , na wątku się nie odzywasz , na PW nie odpowiadasz ....[/QUOTE] ...................................................
-
Ponieważ jestem atakowana na Pw wyjaśniam: Nie było żadnej adopcji Diesla. Żeby doszło do adopcji trzeba mieć prawo własnosci psa nabyte np. na podstawie "zawłaszczenia niczyjej rzeczy ruchomej", czyli w tym przypadku porzuconego (sa świadkowie) psa bezdomnego. Diesel nie był niczyja własnością, koczował od miesięcy na cmentarzu. Mógł wziąć go kazdy. Przygarnał go Kuba i chwała mu za to. Uważam, że Diesel ma dobry dom i będzie tam zadbany i szczęśliwy. Wszyscy, z Kubą włacznie, nakręciliście spiralę arogancji, chamstwa i głupoty, która nie wiem czemu ma służyć. Można mieć rózne punkty widzenia i je spokojnie zaprezentować bez ubliżania sobie nawzajem. Rozumiem wszystko, ale wszyscy chyba troche przegieliscie. Jestescie dorosłymi ludźmi a plujecie na siebie jak przedszkolaki. Poprosiłam juz moda o zamkniecie watku, ponieważ nie widzę juz sensu jego istnienia. [B]To jest mój ostatni post na tym wątku. Prosze nie wysyłać do mnie w tej sprawie wiadomości na PW.[/B]
-
[quote name='estote']Pako coraz bardziej się przyzwyczaja do nowego domu. prawie całymi dniami biega z psami i bawi się bez końca, chodzi na działkę i gania zwierzęta, które zjadają rośliny... "nauczył się" szczekać, co chyba najbardziej dowodzi tego, że dobrze się tam czuje :) Pako na 100% będzie tam szczęśliwy. pies, który poprzednio mieszkał z Krzychem żył 21 lat, do samego końca był szczęśliwy.[/QUOTE] No to super. Kiedy będziesz gotowa na nowego DTowca?
-
Przykro mi, ale na moich watkach sie nie kłócimy. Poza tym poziom arogancji niektórych wypowiedzi jest dla mnie nie zaakceptowania. Ta dyskusja nie ma sensu jak widać. Jesli koniecznie musicie przeniescie sie do działu Rozmnażanie, ale myślę, że powiedziane zostało wszystko, a nawet duzo za dużo. Wątek dotyczy dwóch psów - Diesla i Janki. Diesel znalazł dom. Janka jest w Dt. Wysterylizowana, żeby nie było niedomówień.
-
Oliwkag jest nowa na forum. Zrobili dla Diesla rzecz wielka, mało kogo byłoby na to stać. Ich podejscie do kastracji wynika nie ze złej woli, tylko, mam wrażenie, z małej znajomości problemu nadpopulacji i sytuacji psów w Polsce. Bardzo prosze o nie atakowanie ich. Mozemy oczywiscie argumentować nasze stanowisko, namawiać, ale bez ataków proszę. Ludzie , którzy zajmuja się problematyka psią, widzieli nie jedno: szczenięta topione i wyrzucane jak śmieci, straszne pseudohodowle, zwierzęta zagłodzone lub zadręczone, straszne schroniska jak obozy smierci. Dla nas sprawa sterylizacji jest własciwie priorytetem. Przypadek Diesla jest własciwie tez konsekwencją tej psiej nadprodukcji. Dla kogoś nawet taki piękny pies nie był żadna wartością, porzucił go , bo tyle tego jest, wystarczy się rozejrzeć na pierwszej lepszej wsi. Wczoraj byłam na swojej działce na wsi. Szukałam kogos , kto skosiłby mi trawę, która urosła do pasa. Weszłąm na pierwsza wiejska posesję i myślę o tym co tam zobaczyłam do teraz. 7 psów róznej maści, nie wiadomo , który ma najgorzej. jakaś bardzo wystraszona suka z młodymi, podobno sie przyplątała i oszczeniła. Jakiś piękny młody wilczek, chudy jak nieszczęście. Wilkowata, około 4-5 miesięczna suczka z wielkim od robali brzuchem, na łańcuchu oczywiście. Dwa psy na słae na łańcucha z wyrazem twarzy , który powala. Bez wody oczywiście w 30 stopniowym upale. No i bez bud, maja takie jakieś metalowe azurowe klatki, które ani nie chronia przed upałem, ani przed deszczem, o mrozie nie wspomnę. facet mówi, ze ludzie wyrzucają masowo i one tak do niego pzrychodza , bo nie ma ogrodzenia. Mówi tez ze lesniczy powiedział, że powystrzela, cytuję "a niech strzela" i uśmiech bezzębny... Szukam jakiejs pomocy dla tych stworzeń, dzisiaj moze uda mi sie sfotografować co nieco. Ech, straszne to wszystko. Kuba i Arletka, nie rozmanażając diesla możecie nie przyłozyc sie do bezmiaru tego psiego nieszczęscia. Mam nadzieje , ze o tym jeszcze porozmawiamy na żywo. Ale ostatecznie Diesel jest WASZYM psem i to wy decydujecie. Pozdrawiam. Bardzo proszę o
-
[quote name='estote']sprawa jest nadal aktualna! proszę ludzi z okolic torunia o pomoc[/QUOTE] Estote, w niczym nie mogę pomóc, samców mamy tyle, że dochodzi do pogryzień. A ta dysplazja to jest leczona? Masz kontakt z Pakodomem? Napisz coś... I kiedy ta wódka? W sierpniu zapraszam do mojego domku nad jeziorem. Jeszcze go nie ma, ale sa widoki.
-
[quote name='Akrum']Agata, tu jest zaktualizowany wątek mikropsiaków (ten z dogo jest przeniesiony na wątek bernardynów, bo xmartix jest zbanowana i nie mogła uzupełniać na bierząco), może podeślij go Pani - może coś jej się spodoba, skoro Janka nie przypadła jej do gustu [URL]http://bernardyn.org/forum/showthread.php?tid=88[/URL][/QUOTE] To sie chyba nie sprawdzi. Pani chce psiaka najpierw poznać, myślę, że tak ze zdjęcia będzie trudno. Ale napisze jej maila, moze się zdecyduje.
-
Moje psy jedzą; Purina na jagniecinie lub łososiu (dobra bo nie uczula, jest kilka smaków, dobra niedroga karma), czasami gotuje; ryż, mielone mieso albo korpusy kurczaków, tarta marchewka. Dostaja biały ser mieszany z suchą karmą, jogurty naturalne. Kazdy smakowy jogurt lub serek , którego nie doje Marysia, dojadają psy. To bardzo dobrze wpływa na trawienie. Daje im też kurze żółtka (mam uczulona sąsiadkę, która zbiera żółtka w słoik i psy maj awypas). Słyszałam , że Eukanuba cz Royal to dobre karmy (dostałam kiedyś od mojej wetki woreczek Royala, oj smakowało) ale to karmy nie na moja kieszeń, tym bardziej przy tylu psach. Zestaw , który opisałam mi sie sprawdza. Psy maja "ładną" kupę, dobrą sierść, nie ma uczulen. Fajnie się czyta takie wieści. Diesel zaszczeka i będziesz wiedział, że czuje się gospodarzem. Każdy dzień będzie przynosił cos nowego, tylko spokojnie i cierpliwie. Napisz czy Arletka i dzieci podchodza juz do niego. Powodzenia.
-
napiszcie coś co tam słychać....
-
Basia po 9 miesiacach tułaczki w końcu w swoim domu.
Agata69 replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
Basia jest u mnie. Bardzo się przyzwyczaiła i wiem , że przezyje rozstanie. -
diesel trochę zdominował wątek, teraz słowo o Jance. dzisiaj janka była na wizycie przedadopcyjnej, niestety nie spodobała się. Trudno. Janka prawdopodobnie zostanie w dt i poszukamy jej domu. a pani mniejszego pieska, bo dom jest Ok.
-
Tez się poryczałam. A juz nie wierzyłam... Oliwkag, teraz pomyslcie o zabezpieczeniach - kojec musi mieć dach i podłogę, albo na tyle zabezpieczony, żeby sie pies nie podkopał. Nie wiem, czy na noc nie powinniście go wiązać na... łańcuch. Oczywiscie na razie póki się Diesel nie przyzwyczai. Mysle , że on chce być z człowiekiem mimo wszystko, dlatego wrócił. W nocy jest sam więc spierdziela. Duzo z nim spacerujcie, to najbardziej zbliża psa do człowieka. [B]Kuba, nie znałam nigdy takiego uparciucha, naprawdę czapki z głów. I wzystkiego najlepszego.[/B]
-
Albo juz go nie ma w okolicy. Słuchajcie, nikt od was nie oczekuje, zebyście przewrócili góry, żeby go złapać. Zrobiliscie dla niego baaardzo dużo, o niebo wiecej niżby zrobił każdy inny na waszym miejscu. Czasami sie nie udaje. Moze trzeba odpuscić, poczekać czy on sie gdzies "osiedli" czy moze będzie wędrował. Boje się , ze taka pogoń za nim nic nie da. Sorry, ale musiałam to napisać. Jestem pod wielkim wrazeniem waszej determinacji.
-
[quote name='oliwkag2003']Posłuchajcie:a może zadzwonić do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami: [COLOR=#006600][B]we Włocławku[/B][/COLOR] ul. Łanowa 19 m.7, 87-800 Włocławek tel. 0-697-102-595 Może oni pomogą? Może podpowiedzą? Może mają jakiś sposób? Co o tym myślicie?[/QUOTE] Marysia i Mariusz sa inspektorami TOZu.
-
[quote name='oliwkag2003']Kuba jeździ i pyta ludzi. Ja wydzwaniam pod każdy numer na tej wiosce i zostawiam nasz telefon. Ludzie go tam widzieli.[/QUOTE] On sie moze przemieszczać, wazne że ludzie wiedzą, ze jest szukany.
-
nagroda to swietny pomysł,nawet myślałam dzisiaj o tym. Dołożę się, żebyście nie ponosili nastepnych kosztów.
-
Wróci napewno.
-
I jeszcze jedno; ciągle popełniamy te same błędy. Obroża bez adresatki, niezabezpieczony kojec, itd. Jestem na siebie wsciekła. Po tylu doswiadczeniach powinnam to przewidzieć, przestrzec. Oliwkag mieli prawo o tym nie pomysleć, bo i skąd miało to im przyjść do głowy.
-
Miałam tymczasa jedna noc, słodka, nieśmiałą sunię. Nie sprawiała żadnych kłopotów. jak poszłam do pracy to uciekła przez balkon . sąsiedzi mówili potem , ze siedziała z pół godziny i zastanawiała sie co dalej. Przeszukałam całe miasto, czułam się bardzo podle. sunia była ciężarna, miała mieć nazajutrz sterylke aborcyjną. Po 24 godziznach sunia wróciła do przytuliska skąd ja zabrałam. Nie znała drogi, wiozłam ja samochodem, trafiła mimo , ze to kawał drogi. teraz ma dom i kochającą panią, wygląda super. czasami ja spotykam i dostaje dreszczy na to wspomnienie. [B]Diesel wróci, tylko trzeba być cierpliwym.[/B]
-
Strasznie żal mi Diesla, strasznie żal mi nas, strasznie żal mi Kuby i Arlety, czyli oliwkag2003. Włożylismy tyle czasu, serca i peniędzy żeby uratować życie tego psa. A jego do ucieczki popchnęła prawdopodobnie miłość do człowieka, który go porzucił. On jeszcze czeka i w swojej psiej głowie mysli, że musi wrócic tam gdzie był. Niestety nie zdążył nawiązać silnej więzi z rodzina oliwkag, za mało czasu. Chociaż nie jest niewykluczone, że jak się znajdzie to zareaguje na Kubę. Kuba mi mówił , ze przedwczoraj Diesel ładnie siadał na komendę. Myśle, ze on wróci na ten cmentarz, ale zajmie mu to kilka dni, to przecież ponad 30 km. Oliwkag dokończcie ten kojec, bo mocno wierze , że się przyda.