Fado smutno wyje kiedy jest sam. Widać , że źle się czuje kiedy jest sam, jest jakby nieobecny. Ożywia się dopiero w towarzystwie. Wycie zaczyna doskwierać sąsiadom lecznicy , musi znaleźć domek tymczasowy.
guz z powieki i między łapkami. Z pupy jeszcze nie było nic ruszane.
Dziś odwiedziłam Fado. Był jakiś markotny na spacerku. Mam nadzieję , że to przez pogodę i dlatego , że przerwałam mu drzemkę.
To ja jeszcze przypomne o najmniejszych bohaterach wątku :)
Rosną jak na drożdżach a właściwie to Kropa rośnie. Zjadły cały wór karmy i trzeba coś kupić a szczepienia jeszcze nie zapłacone.
Nadal proszę o pomoc w ogłoszeniach!
[IMG]http://img413.imageshack.us/img413/4210/dsc0443d.jpg[/IMG]
[IMG]http://img802.imageshack.us/img802/1112/dsc0438.jpg[/IMG]
[IMG]http://img85.imageshack.us/img85/4576/dsc0430u.jpg[/IMG]
[IMG]http://img339.imageshack.us/img339/8121/dsc0418zz.jpg[/IMG]
[IMG]http://img651.imageshack.us/img651/1814/dsc0411s.jpg[/IMG]
Oj u Gosi to by miała raj :) Nie zaszkodzi zapytać , może akurat. To taka słodka kruszynka przecież. A tam tyle miłości się marnuje.
Dam ogłoszenie gdzie tylko będę mogła. Chociaż u nas z tych lokalnych rzadko dzwonią, jakaś pechowa ta okolica.
Operacja przebiegła bez niespodzianek. Fado czuje się dobrze . Guzek z powieki został usunięty. Została usunięta też brzydka duża narośl, która była między łapkami. Fado przeszedł też kastarcję co też powinno pomóc w walce z guzami ze względu na hormony. Teraz odpoczywa i nabiera sił.
Dzięki Carmella za pomoc :) Mam nadzieję , że ten kto ją adoptuje da jej właśnie takie imię i zacznie zupełnie inne życie :) W tej lecznicy jest też Fado z mojego podpisu do odwiedzania :) oraz Wizusek.