Niestety tym razem się nie udało. Dziś w nocy Whili doszedł. Bardzo cierpiał, dusił się ale jeszcze chciał by go głaskać. Niestety, mimo leków nic tym razem nie poprawiło się. Nie jadł, nie pił, dostawał kroplówki. Karmienie strzykawką pogarszało sytuację.
Zasnął. :-(:-(:-(:-(:-(