Witam. To ja bylam w schronie z rodzina, aby zobaczyc Onke. Nie chcielismy jej wziac dlatego, ze wydawala nam sie bardzo nadpobudliwa i bylby problem z przewozem, a po drugie, ze wzgledu na nasza nieobecnosc w domu dosc dluga - praca rodzicow i moja szkola - obawialismy sie, ze nie damy rady z takim psiakiem. Dlatego w serce nam wpadla wlasnie Nana - mala, czarna, spokojna, kochana, od razu zareagowala na nas, w przeciwienstwie do Onki. Ale oby z Onka sie powiodlo, bo to naprawde slodki piesek:multi: