Ja mogę służyc spokojnie jako transport. Przyszły tydzień mam popołudniami pusty, więc do lecznicy mogę z nim jeździc. Gorzej w tym. Miałam dzis do stajni jechac, bo mój Rudy juz kolejny dzień stoi ( nie byłam u niego juz ponad tydzień!) w zapomnieniu a muszę go przygotowywac do przyszłotygodniowego rajdu (ja nie jadę, tylko moja siostrzenica), bo chłopak padnie po drodze :roll:. Cóż, pojadę jutro...
Dla dobcia...:loveu: