[COLOR=Blue]Właściwie wszystko, co najważniejsze, już zostało powiedziane.
Ja mało znam się na seterkowych sprawach, bo dotychczas mam,
od dziecka, tylko jednego setera. Teraz ma 10 lat. A drugi mój seter,
to babusia, z bidula.
Jedno mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem! Nie ma tabletek,
ani zabiegów medycznych, które wychowają setera!! Mam, w tym
względzie, 100% pewności!
Setera trzeba kochać jak dziecko, właśnie! Trzeba mu poświęcać swój czas
nawet wtedy, kiedy on śpi! Inaczej nigdy go nie poznacie. Nie będziecie
wiedzieć, co czuje i myśli. On Wam tego nie powie słowami. Ale powie
oczami, ogonem, uszami, jęzorem, zapachem, drżeniem ciała, tym czy kładzie się na kanapie "trąbką", czy doopką w Waszą stronę.
Niczego nie nauczycie, go, samymi zakazami!
To [U]nie prawda[/U], że seter nie zostanie sam w domu na ... np.12 godzin.
Zostanie! I niczego nie zbroi! I nie nabrudzi! (chyba, że wcześniej
nagotujecie mu kaszy z mięsem ;) ) Tylko najpierw musicie nauczyć go,
że zawsze wracacie po tych 12 godzinach. Że tęskniliście i cieszycie się,
na jego powitanie, tak samo, jak on, na Wasz widok!
I zapewniam!! Nie uda się "taka sztuczka" w dwa tygodnie, ani w dwa miesiące!
Takiego młodziana trzeba ....... "zepsuć" - nauczyć go, że jest "pępkiem
świata"! Rozpieścić! :) ... a później wystarczy mu powiedzieć:
"Zostań w domu! Wrócę do Ciebie! Zostań!" :)
I już!
Czasem chciałbym, żeby pogryzł kanapę..... jest już stara.
Pozdrawiam :)
P.S.
Mój Książę Srebrnozłoty ma obydwie "kuleczki". Nie ma dzieci, pomimo
bardzo dobrego pochodzenia :D
P.S.2
Wedkoholik ma sporo racji!! ;)
I powiedzieć potrafi do "słuchu"!! :D
P.S.3
On, (seter), się zakocha, we "właścicielu" szybciej niż
"właściciel", zdąży go polubić!! Trzeba tylko odrobinę czułości, czasu
i uwagi! :)
[/COLOR]