Luka...czekamy na wieści :cool3: hmm...wiecie co, jakoś po tej sytuacji z Brysiem (ten kto czytał wątek to wie) to jakoś mnie nie cieszą ostatnio adopcje, które nie są moje i Jagody :shake: a Nero właśnie dzisiaj poszedł do adopcji - nie z naszych rąk :shake: ja mam nadzieje, że dobrze trafił i jak osobiście to sprawdzę z Luką, że ma dobrze to będę się cieszyła :roll: