Ja kiedys wspolpracowalem z bardzo sympatyczna niemka (Ulrike), ale mlodego juz pokolenia. Ktoregos dnia widze jak wiekszosc osob starszej daty lypie na nia zwlowrogo od kilku dni. Nie bardzo wiedzialem o co chodzi i ona tez. W koncu raz musialem zostac po godzinach i nagle z jej pokoju slysze jak ona nuci na cale gardlo bardzo znana, niemiecka piosenke marszowa :) Haijli hajlo Hajla!! (nie wiem jak to sie pisze:)) Odrazu zaskoczylem.
Kiedy jej powiedzialem, ze ta piosenka kojarzy sie nam polakom z inwazja i zwycieskim przemarszem III Rzeszy przez ulice Warszawy (przykladowo pamietacie bardzo stary film polski "piosenki wojenne"? - mam slaba pamiec do tytulow), poczula sie jakbym ja obuchem w leb walna. Chodzila przez kilka dni czerwona, przybita i unikala ludzi.
Oczywiscie wszyscy sie pozniej z tego wspolnie smialismy, ale co prawda sa pewne rzeczy, ktore zawsze beda nam polakom sie zle kojarzyc.