-
Posts
6276 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Betbet
-
Wiolkaaaa?o ktorej jestes jutro w schro? bo my bysmy z cray-fish podjechały:) zaplacic dla Rajzy łajzy:P i axela dupela<to nie ja wymyslilam!to cray!!!!> dzis poznalysmy cioteczke vesne:loveu:odbierała bazarkowe fanty. cray z sympatii oblała ją całą wodą z parasola:P fajnie znac coraz wiecej ciotkowatych
-
a ja bede mogła zobaczyć Rajze w niedziele? a kto jej co jej zrobił?:O no własnie...jaka ona jest? mix laba wyglada wstepnie cudnie i ponętnie... huszczaka faktycznie ktoś szukał, też zwróciłam uwagę. ja nie moge patrzec na te trojmiejskie bo mi cisnienie skacze...
-
Nie chcemy nowego kota, bo nie zapomnimy Jadeczki. Chcemy nowego kota, bo wiemy, ile tych bid potrzebuje pomocy. Jakiego chcemy kota? Młodziutkiego kociaczka, by oswoił się z miejscem i psem. Z rodzaju ciapowatych życiowo. Jadeczka taka była. Musi być łagodny, bo w sezonie odwiedzają nas tysiące dzieci...i niedzieci. Najchętniej trikolorka (bo zawsze jakoś nam się marzył). Kot będzie wychodzący(inaczej się nie da). Gdyby Jadeczka przypadkiem wróciła (och...gdyby tylko ) to bez obaw, kociakowi nie grozi bruk, zostanie z nami. Płeć: tylko panienka. Koteczkę tak jak Jadzię będę chciała wysterylizować i zaszczepić przeciwko wściekliźnie. W miarę możliwości jakieś zdjęcia chciałabym zobaczyć, potem gdybym zauwazyła koteczkę jakąś, podeślę ją rodzinie na fotach. Chcemy zdecydować razem. Niestety nie jestem w stanie wziąć koteczki chorej. Ja jestem w Gdańsku, ale koteczka przebywałaby pod Szczecinem.
-
nooo bo wlasnie sie dowiedzialam na miau, gdzie suzkam kociaka... ze to ja zabiłam Jadzie przez zaniedbanie...super po prostu sie poczułam...a mam w rodzinie weterynarza i on jakos nie uwaza zeby calkiem naturalnym srodowiskiem kota byly 4 sciany:(:(
-
ojeju no pewnie ze sie uda!!!!!!!!!!musi sie udac!!!ale dzielnie wlaczycie ja Cieeeeeeeee! a tak...chciałam spytać wy też uważacie że to moje zaniedbanie zabiło Jadzie...?bo koty nie powinny ruszać się na metr z domu?
-
gorzej jakbym nie wróciła bo ja... jeszcze nie pojechałam! mam się dopiero umówić. szefowa tak kazała:cool3: i bedę nie tylko zabijać macice ale też robić jajecznice...
-
akucha no jak to jak mnie potem wyciagniecie? najpierw bazarek, potem sterylka, a astepnie DT i DS:megagrin:
-
że trafie to nie watpie śmiałam tylko zapytac czy daleko... dziekuje za odpowiedz martwie sie o oko potworka...
-
taaaaak. z Sopotu znam Monciak...Monciak...Mc donalda i Monciak.zawsze ląduję gdzieś tam w soboty wieczorem... a ja dolezę tam od kolejki na pieszo?
-
dobraaa. czekam.mamy 400 zł do rozparcelowania. 250 zł sterylka Rajzy. zostaje 150 zł. mysle ze narazie to zostawie, wystawie to co zosalo nam i moze dozbiera sie stówka do kolejnej macicy co? ten odkurzacz musze wystawić ale teraz zaczyna mi sie wariatkowo nie wiem kiedy
-
czy ktoś wytłumaczy mi jak dotrzeć do schroniska w Sopocie? banalne pytanie ale musze iść te pieniadze wplacic.Brazowa.... na sterylke teraz której wpłacamy?
-
Nie sadziłam, że to kiedys napiszę - Gromit ma DOM
Betbet replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
:)super ze Gromowi idzie ale mam dzien....a w sumie noc...ciesze sie postępami sopociaków a w sumie siedze... i opłakuje Jadeczke moją.... -
psia a nie kocia...niech ktoś ją adoptuje...niech ktoś zabierze, kocha i nie pozwala zginąć:placz::placz::placz::placz: nie mogę spać...
-
Mieczysława z Dobrych Rotkow ,czeka za Tęczowym Mostem
Betbet replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mieczysława....jak moja JAdwiga...to głupie nazywac zwierzeta ludzkimi imionami a jednak nie do pohamowania... już tak późno a ja szukam... znajomym zgubił się pies..Sułtan wilczur.miesiac intensywnych poszukiwań.czekają na mnie do Wielkanocy by wybrać następnego. jakby było coś extra to dawajcie znać....ma być wilczurowate.młode i wygladajace na mądre. a ja szykuję się do tego że Rodzinie brak kolejnej Jadwigi....:placz::placz::placz::placz: jak tylko pojadę na Wielkanoc...to chcą wziąć kociaka...bo nadzieja umiera....z każdym dniem -
akucha w sprawie tamtego ogloszenia bede byc moze oficjalnie do goscia dzwonic jako straz dla zwierzat... najpierw niby ze mam takiego pieska, ale musze porozmawiac z szefową
-
to skad je masz? jeju ja juz nie moge...nie mam sil..caly dzien masakrycznej walki o pro equo powaliło nas z ksenką
-
akucha ja robie co moge. na kilkunastu forach, stronach z ogloszeniami dawalam wiesci, rozsylam do roznych organizacji apele,znajomych..
-
jak cudownie!!!!zupelnie inne oczy i ten usmiech,radosc w kazdym kawaleczku psa! dziekujemy Wam tak bardzo!!!:multi::multi: