Loris dzisiaj spał obok mojego łózka ku wielkiemu oburzeniu reszty zwierzyńca... Zurdo ja płacze dlatego, że się boje, że Loris jest cięzko chory...
Zreszta co ja wam będę mówić - znacie to uczucie. Za każdym razem kiedy oddaję psa z tymczasu to mam wrażenie, że traktuje go przedmiotowo - z rąk do rą, pies zaufał a teraz znowu zmiana miejsca... ech...Zeby tylko wyzdrowiał. Dotąd nie moge pogodzic się z tym co się stało z Belllą ...:-(