-
Posts
17036 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ada-jeje
-
Jak bedziesz uzgadniac termin to zapytaj o to weta, czy powinnismy Kostusia poddac zabiegowi kastracji czy tez lepiej w jego przypadku pozostawic mu diamenty na swoim miejscu. Dominko a zcy jestes w stanie zauwazyc czy Kostus nadal nie trzyma moczu bo to jest doas istotne w oglaszaniu go do adopcji, nie mozemy przeciez tego faktu zataic.
-
:laola::laola: Sunia wstala i chodzi juz sama, o piatej rano pani Kasia uslyszala jakies szuranie i :crazyeye: patrzy a sunia idzie troche chwiejnym krokiem ale wyraznie pokazujac ze jest glodna bo pic to juz pila nawet wczoraj, pani Kasia podtrzymywala ja zeby mogla sie napic. Jeszcze tylko niestety nie zrobila koopy od czwartku ale w lecznicy nie chcieli jej podawac jeszcze zdnego srodka na pomoc w zrobieniu koopy bo malutka dostala za duzo lekow. Wieczorem bede dzwonic i pytac o dalsza poprawe malutkiej a nastepna wizyta u weto jutro. :multi::multi::multi::multi::multi:
-
Chrzanów: Przerażona Nerusia ze śmietniska - ma dom!!!
Ada-jeje replied to Lintie's topic in Już w nowym domu
Takim pieknym psem i nikt do tej pory sie nie zainteresowal, nie do wiary:shake: Ulka a ktore psy poszly do Przelomu? -
Chrzanów: Przerażona Nerusia ze śmietniska - ma dom!!!
Ada-jeje replied to Lintie's topic in Już w nowym domu
Lintie a kto robil foty? Ulka? a to ciotka tylko krotki post napisala jedza jedna :evil_lol: a fotki gdzie?:crazyeye: -
To zaczynaj Dominko, rob termin na operacje oczywiscie wynegocjuj dobra cene chociaz ja tez moge zadzwonic i porozmawiac z dr, Grzybinoga bo chyba on go ostatnio ogladal i tak zadecydowal, chyba ze to ten kolega od wetki o ktorym mi opowiadalas, pamietaj prza okazji o kastracji no i jednoczesnie mozna robic ogloszenia dla naszego Pupila.
-
Hola, hola z tym ogloszeniem dla Kostusia on jeszcze nie gotowy do adopcji, primo musi sie nauczyc jezdzic na furze, sekundo przed nim jeszcze jedna operacja, chyba Dominiko zapomnials co powiedzial wet w klinice w Oswiecimiu. I zaraz poszukam na watku bo chyba jeszcze cos kasy dla Kostusia zostalo, ale najpierw operacja.
-
Faktycznie zagalopowalysmy sie za bardzo, i z tego wszystkiego zapomnialam napisac ze sunie u pani Kasi maja taka opieka ze chyba zadna z nas nie dala by tyle ciepla i milosci, tyle poswiecenia co pani Kasia. Odwozilam dziewczynke bezimmienna po sterylce zeby odciazyc troche pania Kasie i zeby pani Kasia nie musila jezdzic po dwa razy i az mnie za serce scisnelo jak weszlam na podworko i zobaczylam ciemna lezaca w sterylnych warunkach na sloneczku a pani Kasia przy niej. Na grubym kocyku z reczniczkiem zamiast pieluszki w kroku w razie gdyby siku zrobila a do tego jeszcze przykryta czysciciutkim przescieradelkiem. Jak bylam tam przez godzinke to pani Kasia na zmiane na rece brala ciemna troche poprzytulala obrocila na drugi boczek a pozniej znow na rece szla dziewczynka, a przy tym lzy w oczach pani Kasi ktora oznajmnila ze jezeli ciemna z tego wyjdzie zostaje u niej na zawsze. Ja mysle ze pod taka opieka ciemna napewno wroci do zdrowka pani Kasia mowi do niej jak do dziecka i tez wierzy ze bedzie znow zdrowa, zreszta mala poprawe widac bylo dzisiaj. Ciemna podnosila lepek a jak pani Kasia ja posadzila na tylnych lapkach to chwilunie posiedziala, i dzis tez pierwszy raz obrocila sie z boczku na boczek. Trzymajmy nadal kciukasy za mala.