Mniej więcej wiem, gdzie coś może leżeć i omijam to miejsce. Chcę żeby sobie pobiegała, a nie chodziła cały czas na smyczy. Nie zawsze w ciągu dnia, mam czas na długi spacer ( na łąki lub nad zalew ) Ciągle obiecuję sobie, że będzie chodzić w kagańcu, a jak wychodzimy na spacer, to mi jej żal. :p
Najgorzej, jak w jedzienie jest wciśnięta trutka na szczury -ona ekspresowo wysusza organizm :shake: