:placz:Boję się jutro jechać do weta....mam naprawdę złe przeczucie:placz:
Dziś Milva nie chciała rano jeść, jest jakaś taka smutna i osowiała....:-(
Chodzę poddenerwowana, powoli brak mi sił.A jak jeszcze pomyślę, że sama muszę teraz się z tym uporać, to wyć mi się chce....:placz:
Dobrze, że dogo jest to chociaż można sobie ulżyć i się wyżalić:oops: