Dobra, zmieńmy temat, bo jak mnie poniesie.....:angryy:
Przed chwilą Argon znalazł gdzieś piłeczkę i jak zawsze po obiedzie chciał sie pobawic ze mną. Myślałem, że Sylwa go zagryzie - tak się na niego rzuciła. A już leżą czasami z mordkami na pośladkach, wylizują sobie fafelki. Co za baba :crazyeye: