Nie przepraszaj, no co ty. Kiedyś myślałam, że łańcuch to już koniec swiata dla psa i okrucieństwo, ale odkąd jestem na dogo, wydaje mi się, że nawet jeśli pies jest na łańcuchu, ale ma wodę, ciepłą michę, siano w budzie, nie jest bity, a może jeszcze dostanie mu się dobre słowo i spuszczenie z łańcucha na noc - to już nie jest żle. Na razie marzę, żeby każdy pies miał chociaż takie warunki.