Hej! Juz sikanie mu przyszło, tylko w sobotę posikiwał, wczoraj juz nie i dziś tez było dobrze. Do domu z pracy szłam z sercem na ramieniu, co w domu zastane i tu miłe zaskoczenie, czysto, porządek i nic nie pogryzione. Widac, ze łaził po wersalce i po ławie, bo ściagnął makotke z biurka kompowego, ale dzielnie wytrzymał 10 godź. (nie ma wyjścia w tym tygodniu) W domu przychodzi, na swoje imie. Ładnie sobie leży. Upodobał sobie miejsce przy drzwiach wejściowych. Wczorajsza noc ładni przespał na swoim czerwonym łózeczku z IKEI. Zabawki go nie interesują, dzisiaj przyniosłam mu kilka po Nusi. Najgorzej to jak jest głodny, to nie da mi nic zrobić. Dzis w kuchni, gotowałam mu kluski to mi po nogach skakał. Na suche chrupki nawet nie chce spojrzeć. A jaki bojowy, pogryzł dzis psa sąsiadki hehehehe. Mam nadzieję, ze bedą z niego ludzie. Zdjęcia wkleję w najblizszych dniach, jeszcze nie zeszły z aparatu. Pozdrawiam wszystkich kibiców Pokera.