A jezeli chodzi o reakcje rodziny...Jak mojej Mamie powiedzialam , ze chce Bandiego do siebie zabrac ( czyli drugiego psa), prawie sie poklocilysmy.Spotkalam sie z brakiem zrozumienia.Zreszta dla mojej rodziny i tak jestem "troche dziwna" , bo wegetarianka jestem,butow i ubran ze skory nie chce nosic itd.Zawsze staram sie w spokoju tlumaczyc moje nastawienie do ogolnego problemu ochrony zwierzat.Chetnym pokazuje drastyczne zdjecia z farm gdzie produkowane sa futra,okrutne testy przemyslu kosmetycznego itd.Chce im pokazac , ze to nie zadne dziwactwo , starac sie zyc tak zeby nie krzywdzic bezbronnych.A jezeli ktos przesadza z kasliwymi uwagami-reaguje ostro.Mojej Mamie tez powiedzialam , ze najpierw niech sama sprobuje cos zrobic dla innych , a potem krytykuje to , co robie.Moze nie powinnam tak do wlasnej Mamy mowic,ale mnie naprawde boli los tylu zwierzat , ktore cierpia z naszej winy.A teraz...Mama przelewa dla mnie pieniazki w Polsce na AFN i juz ani slowa o brudnych dywanach nie slysze.Ostatnio Jej opowiadalam , jaki Bandi jest usmiechniety na spacerze, a Ona na to:"jakie to musi byc szczescie dla takiego pieska,po tylu latach spacerki z pania.":cool1::cool1::cool1: