Pierwszego dnia widoczny był tylko łańcuch ginący w czeluści dużej budy. Drugiego dnia łańcuch leżał w tym samym miejscu. Trzeciego dnia schyliłam się i zobaczyłam świecące w ciemności wielkie oczy. Oczy patrzyły nieruchomo i nie zmieniły swojej pozycji. Dałam spokój. Czwartego dnia długo prosiłam aby oczy zbliżyły się do krawędzi budy, nie chciały. Poprosiłam bardziej zdecydowanie i wtedy wyczołgał się z budy pies. Pies okazał się być sunią. Sunią, która bała się popatrzeć w oczy człowiekowi, sunią, która tylko umiała pełzać przed człowiekiem. Eliza wzbudza wielką sympatię i wzruszenie, nie ma innych uczuć w stosunku do niej. Dla Elizy jest ten wątek, który postaram się poprowadzić pokazując jej codzienne życie w schronisku. O Elizie postaram się pisać, bo Eliza jest niezwykłym psem. Ten, kto chciałby poznać Elizę i pobyć w jej towarzystwie choć przez moment niech czuje się zaproszony do łódzkiego schroniska.