Sprawa z Daso wygląda tak:
Wczoraj po 22.00 wieczorem zadzwoniła Pani ze Śląska,że jest zdecydowana adoptować Jamnisia natychmiast. Umówiłyśmy się, ze przyjedzie do Łodzi w południe.
Dzisiaj rano pojechałam do schroniska i na miejscu okazało się, że Daso został już adoptowany, przez osoby co chciały właśnie jemu poświęcić czas i dać mu dom.
Było mi bardzo przykro, że tak się stało, ponieważ Państwo jechali już pociągiem do Łodzi. Wrócili z trasy do domu. Niestety innego jamnika na ten moment nie ma w Łodzi, nie było go również w Pabianicach w schronisku.
Chciałabym jeszcze raz przeprosić Państwa za taką sytuację, pocieszające jest to, że Daso znalazł dobry dom.