halszka288
Members-
Posts
63 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by halszka288
-
[quote name='Agnieszka(Visenna)']Nie wiem, naprawdę nie wiem, czy przed świętami uda się uzbierać odpowiednią kwotę.Najwyżej Państwo poczekają trochę dłużej.:-( Z miejsca mamy na dzień dzisiejszy [B]30 zł[/B] - kolejna dycha jest efektem mojej dzisiejszej wizyty u babci ( :evil_lol: ).Jutro spotykam się z Bellą11, ona też coś dorzuci.Negri zadeklarowała dychę, ale nie mamy jak się zobaczyć.. Nie wygląda to wesoło.[/quote] To tak jak pisalam najpozniej w srode ok.12 przeleje 50zl dla Pusi.To wkoncu "blizniaczka" Dianki i jestem jej to winna.Dobrze ze znalazla domek;)
-
Czy psy mysla? Ale chyba tak.Teraz juz rzadko sie to Diance zdarza ale napoczatku jak lezala na swoim fotelu to dosc czesto potrafila sie "zamyslic".To bylo widac po "nieobecnym" spojrzeniu.Co, o czym wtedy rozmyslala-tego nie wiem. Wiem,wiem-mialy byc zdjecia-musze sie "poprawic"-postaram sie jeszcze przed swietami-taki maly prezencik pod choinke.
-
Na poczatku jak Dianka do nas przyjechala to sama nie bardzo chciala jesc.Musialam ja karmic reka.Odrobaczylam ja i teraz nie moge nadazyc z szykowaniem michy.Boczki sie jej zaokraglily.Doatala zastrzyki na te swoje lapki i jest lepiej.Codziennie dostaje witaminy.Ostatnio corka jak byla z Dianka na spacerze to ja spuscila ze smyczy.Pobawily sie w rzucanie patykow-corka rzucala a Diana przynosila.Po zabawie Diana bez problemow wrocila do domu.Mysle ze juz uznal dom za swoj i jest jej w nim dobrze.
-
Dianka wczoraj dostala "prezent"-kaganiec i wcale jej sie to nie spodobalo.Przez cala droge ze sklepu do domu probowala go zdjac.Pewnie to jej pierwszy kaganiec w zyciu.Ale jak idziemy do miasta to musi go miec.Juz mi sie dostalo bure od straznika miejskiego ze pies ostry (ha ha) bo na wszystkich szczeka i moze ugryzc.no trudno bedzie sie musiala sunieczka przyzwyczaic bo inny straznik moze nie skonczyc tylko na pouczeniu.
-
Cierpliwy kochajacy ale stanowczy opiekun bylby dla Tosi odpowiedni.Dobrze zeby byla to osoba niepracujaca lub taka ktora mozebrac z soba psa do pracy,np. stroz.Malym dzieciom Tosia krzywdy nie robi tylko ze jakby pokochala dziecko to moglaby do niego nie dopuscic nawet rodzicow.Tosia dla czlowieka ktorego pokocha z wzajemnoscia zrobi wszystko.Przy odpowiednim opiekunie to bedzie wspanialy pies.
-
Wiem. Do jutra przetrzymam. Zuzia przyslala esa.Uwiazanie niewiele da bo juz 2 razy przegryzla smycz.Siedze wdomu i jej pilnuje.Acha chcialam ja zabierac wszedzie ale bardzo sie nia interesuja psy.Chociaz nie zauwazylam zeby krwawila ale lepiej nie ryzykowac.Moze na ten jej temperament pomoglaby sterylka.Czesto po takim zabiegu sunie robia sie spokojniejsze.
-
Jak jestem w domu tosia jest w miare spokojna.Gorzej gdy musze wyjsc nawet na chwile do sklepu czy z Dianka na spacer.Wtedy Tosia piszczy rzuca sie na drzwi i do kazdego szczerzy zeby.mysle ze ona nigdy nie miala prawdziwego domu.A ja ja karmie wychodze z nia daje leki i mnie uznala za swoja pania a kazdy inny to wrog.tosia to chyba typ psa "jednego pana".Namiarow na Emme nie mam. Moze pozniej sie Zuzia odezwie lub moze sama Emma.
-
Co do cieczki to musze sie upewnic bo jak narazie to widzialam jedna mala plamke na podlodze.kolezanka mojego syna wspominala pewnej pani o Tosi.Ta pani ma male dziecko ktore jeszcze nie mowi i jest takie zbyt spokojne.Natomiast bardzo lgnie do psow.W obecnosci psiaka ozywia sie.Nie chcr narazie nic mowic ale obie z Tosia mamy byc umowione "na kawe" do tej pani.O tikach Tosi ta pani wie.Tak pomyslalam ze dobrze jesli pieska zobaczy i moze...kto wie? A Tosia robi sie coraz grzeczniejsza.Chodzi za mna krok w krok.Tylko z Dianka nie moga sie dogadac.Na spacerach sa spokojne ale jak znajda sie pod drzwiami mieszkania to Dianka pokazuje kly jakby chciala Tosie odgonic od domu.
-
Tosia to "zywe srebro".Caly czas chce byc w centrum zainteresowania.Jak wychodze z Dianka a ona zostaje w domu to drzwi az "rozsadza".Mysle ze nie miala okazji nauczyc sie dobrych manier ale jest pojetna.Nadaje sie do domu z malym dzieckiem ale dobrze by bylo zeby przyszly wlasciciel racaej nie pracowal i mogl jej poswiecic duzo czasu.
-
po odejsciu mojej "Koko"-rottweilerki zaczelam szukac psiaka dla siebie i tak trafilam na ale.gratka.Wprawdzie szukalam tez rottweilera ale jak zobaczylam mordke Diany i tytul:Diana-umiera na betonie w schronisku.pomocy! to wiedzialam ze ta sunie musze miec.Moze by tak Pusie dac tez jeszcze na ale.gratka i jakis tytul chwytajacy za serduszko.
-
I to nie Tosia Dianke a Dianka Tosie atakuje.Choc na specerze byly wobec siebie obojetne.No ale przeciez Dianka w domu broni tego co los (a moze to jej zmarla pani tak wszystkim z gory pokierowala?) jej dal.Dianka jest tak kochana i dobrze wychowana sunia ze nadaje sie na salony, nie tylko do skromnego mieszkanka.A ze Dianka broni swego to przeciez swiadczy tylko otym ze domek uznala za swoj i jest w nim jej dobrze.Nie umiem jeszcze wklejac usmiecho a wyslalabym ich mnostwo do Wroclawia. Od Dianki i ode mnie-za Dianke.
-
No i Dianka mnie zaskoczyla.W Schronisku obojetna, ustepujaca z drogi innym psiakom po trzech tygodniach w domku stala sie "wojownicza".Dzisiaj zuziaM przywiozla mi Tosie na tymczas-do wyleczenia.Ogolnie Dianka Tosie toleruje dopoki ta druga nie zblizy sie do ulubionego fotela Dianki.Wtedy nasza Ksiezniczka pokazuje kielki-ostrzega jakby chciala powiedziec:"uwazaj bo to moje miejsce i moj dom".Musze ja czesto glaskac, przytulac i powtarzac ze jest kochana, nasza do konca.