ale się tu fajnie zrobiło... czekamy niecierpliwie do weekendu?
Mogę tylko dodać, że moje dzieciaki 5 i 7 lat też były zachwycone Nitką, tyle, że to było jakiś czas temu. Wieczór, ranek i podróż dwugodzinną wspominają do teraz. Odbyło się bez uszkodzeń i w ogólnym zadowoleniu.
I odnośnie jedzenia wtedy Nitka była prosto spod płotu brana i pewnie niedokońca najedzona a i tak chłopaki mogły jej karmę bez problemu zabrać. Nie protestowała a głodna pewnie była bo jeść to bardzo chciała. Podróż zniosła na piątkę, całą drogę przeleżała między chlopakami raz dając jednemu pyszczek do głaskania a d...kę drugiemu, a potem zmiana:evil_lol: