Lintie
Members-
Posts
295 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Lintie
-
[quote name='Ada-jeje']Lintie ty chyba cos kombinujesz pokazujac nam Azunie coraz szczesliwsza, piekniejsza, mlodsza i grubsza. :loveu: Przyznaj sie jakich sztuczek do tego uzywasz? :angryy:[/quote] Ja naprawdę nic nie kombinuję. Po prostu wpuściłam do ogródka i karmię nieco częściej niż dwa razy w tygodniu. Jedyna sztuczka polega na tym, że dosypuję Babuni do jedzonka trochę końskiej biotyny na poprawę sierści (sprawdziło mi się przy odkarmianiu mojej Aryi).
-
Ja dzisiaj szybciutko. Oto i nasza starowinka: [IMG]http://img84.imageshack.us/img84/7040/p1010754vu9.jpg[/IMG] Starsza pani imprezuje: [IMG]http://img222.imageshack.us/img222/7180/p1010761wi0.jpg[/IMG] W plenerze: [IMG]http://img222.imageshack.us/img222/4152/p1010767gx0.jpg[/IMG] Żadnych tortów czekoladowych, dziękuję bardzo ;) Azie będzie potrzebna dobra karma dla seniorów i jakieś witaminki. Z początkiem tygodnia postaram się wybrać z nią do weta i ustalić co dalej.
-
[quote name='Ulaa'] [IMG]http://img151.imageshack.us/img151/3294/bidka1xz7.jpg[/IMG] [/quote] Jejku, nie zdawałam sobie sprawy, że ten guz wyglądał tak paskudnie :-o Ula, masz jakiś pomysł co do cieczki Pani Starszej? Bo ja cały czwartek i piątek orzę na ugorze (tj. 12 godzin w pracy) i suczyska mają wolną chatę :diabloti: Aza wygląda coraz lepiej, sierść na grzbiecie zaczyna jej się troszkę błyszczeć. Mam już aparat, jutro zrobię zdjęcia.
-
Nie wiem, może mam zwidy... Ale ewidentnie coś tam jej cieknie. A dzisiaj rano musiałam jakiegoś małego pieska wypraszać z ogródka :angryy: Jeśli to cieczka, to co teraz? Ja nie mam jak jej upilnować - przez trzy dni w tygodniu nie ma mnie w domu :-o Może jednak powinna ją zobaczyć dr Lucynka, bo na dodatek mam wrażenie, że oczko jakby trochę bardziej jej się dzisiaj paprze?
-
[quote name='Ulaa']Gdy Aza poczuje się lepiej, trzeba zabrac ją jednak do weta z tymi uszkami i na badanie krwi. Lintie, podaj proszę Basi swój adres na pw. Będzie szybciej, gdy witaminki pójdą bezpośrednio do Ciebie i do babuleńki :p[/quote] Bezwzględnie trzeba. Czy dr Lucynka wyznaczyła jakiś termin kontroli po operacji oczka? Tam chyba jest założony jeden albo dwa szwy. Nie wiem, czy to trzeba wyjmować, czy to się samo rozpuści... :hmmmm: Adres podałam Basi już wczoraj :razz: Babcia Aza z każdym kolejnym czesaniem coraz bardziej przypomina psa. Śmierdzi też już nawet jak pies, a nie jak Stwór z Otchłani :evil_lol: I straszna z niej pieszczocha :loveu:
-
Dzisiaj będzie krótko, bo padam. Miałam niezły maraton. Wszystko u nas w porządku, wygląda na to, że dziewczyny się dogadały. Aza wygląda coraz lepiej: jest jak na swój wiek i stan ożywiona i ma apetyt. Zdarza jej się biegać truchcikiem po ogrodzie i zaczepiać Aryę zapraszając ją do zabawy. Trochę się drapie i dokuczają jej te uszy: staram się to delikatnie doczyścić i zakraplam otisanem. Sika też już jakby bardziej normalnie, chociaż ciągle po troszeczku. Po weekendzie będę miała aparat, to wstawię jakieś zdjęcia.
-
Noc minęła spokojnie. Jak na razie wygląda na to, że Aza zachowuje czystość w domu - rano nie znalazłam żadnej niespodzianki :evil_lol: Przetarłam ją dzisiaj gąbką i staram się wyczesywać - po trochu, bo dziewczyna nie bardzo wie, co jest grane i jest trochę wystraszona. Ale powoli zaczyna łapać co to mizianko, dzisiaj pierwszy raz pokazała brzuszek. Oczko nie spuchło, ale troszkę się z niego sączy takiej zielonkawej wydzieliny - przemywam to i zakraplam. Ugotowałam Azie żołądków drobiowych z marchewką i ryżem i dokarmiam małymi porcjami kilka razy dziennie. Między dziewczynami chyba zaczyna się powoli układać. Jest dużo mniej nerwowo, zdarzają się jakieś sporadyczne warknięcia. Myślę, że Arya ją ucywilizuje, jak i Korkowi dała radę :evil_lol: Na razie podzieliły sobie terytorium: Arya siedzi u mnie w pokoju, Aza zajęła przedpokój. Jutro i pojutrze niestety jestem cały dzień w pracy i dziewczyny będą musiały sobie jakoś poradzić na zewnątrz. Dzisiaj wyjechałam na zakupy na jakąś godzinkę i było w porządku: jak wróciłam to obie były na miejscu, całe i zdrowe :evil_lol:
-
:sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: Jesooooo, jak się cieszę. Muszę przyznać, że miałam przy Kropciastym chwile zwątpienia :evil_lol: A tu się okazuje, że z niego był taki wielki, głęboko ukryty talent :razz: . Barri też na pewno w końcu znajdzie swoje miejsce na ziemi.
-
Aza jest jeszcze trochę zdezorientowana, ale stopniowo się uspokaja. Bardzo się cieszy z kontaktu z człowiekiem. Ma niesamowity uśmiech. Kontakty z Aryą są na razie dość nerwowe. Na zewnątrz dogadują się nieźle, ale w domu Aza mi moją psicę przegania: właśnie wymeldowała ją z jej posłania :roll: Arya się jej wyraźnie boi. O ile Korkiem nie przejmowała się wcale, to Azie schodzi z drogi. Nie jestem pewna, co zrobić z tą sytuacją. :hmmmm: Jutro będzie u mnie pani weterynarz od koni. Nie wiem, czy psami się też zajmuje, ale mogłabym przy okazji poprosić o rzucenie okiem na Azę, na przykład na te jej uszy... Jak myślicie?
-
[quote name='hanek']Właśnie nie wiadomo, bo z Aryą Lintie bawiła się świetnie, a nie przeszkodziło jej to w ucieczkach za Asią, gdy tylko wychodziła za bramkę. Może gdyby się przywiązała do miejsca, no i wogóle poczuła się pewnie i bezpiecznie, to by nie uciekała. Dlatego jeżeli będzie wyadoptowana do domu z ogródkiem to i tak trzeba będzie odczekać jakiś czas i zostawiać ją samą zamkniętą w domu, a nie w ogrodzie. A dopiero potem sprawdzać ewentualnie czy jest skora do wycieczek.[/quote] Myślę, że to nie tyle chęć wycieczek, co chęć powrotu do domu. :-( Ona w nowym miejscu czuje się niepewnie, chodzi w kółko, popiskuje... I stara się koniecznie być cały czas z człowiekiem. Trzeba by na początku poświęcić jej sporo czasu i nie zostawiać samej. U mnie niestety niewykonalne - praca chamski sport :-(
-
Uwaga! Lenka uzależnia! Odwiozłam ją godzinkę temu, a już mam syndrom odstawienia: jakaś taka drażliwa i rozkojarzona jestem, ręce mi się trzęsą, miejsca nie mogę sobie znaleźć... :evil_lol: Psica jest przesłodka - cud, miód i orzeszki. Normalnie anioł nie pies ( z dokładnością do skrzydeł :lilangel:)
-
[quote name='Ulaa']:crazyeye::crazyeye::crazyeye: to nie zapeszamy!!! powiedz tylko, skąd się wziął myśliwy i kiedy...[/quote] Przyjechał wczoraj czerwonym Daihatsu Ferozą :evil_lol: Tak poważnie, to zadzwonił do Dominiki z któregoś ogłoszenia. Korek jest u niego od wczoraj i pan jest bardzo zadowolony, pomimo tego, że Kropciasty coś tam na wejście zmajstrował, chyba zdrapał drzwi :diabloti: Byli już razem na polowaniu, ponoć Korek świetnie wystawia ptactwo, nie boi się strzałów, jest pojętny i posłuszny. Pan powiedział, że ostatecznie zdecyduje czy go zatrzyma za jakiś czas - chce Korka troszkę przeszkolić i sprawdzić, czy się faktycznie będzie nadawał. Mam nadzieję, że to wypali - wydaje mi się, że tego właśnie Kropciastemu było potrzeba - dużo ruchu i coś pierzastego do upolowania :diabloti: Dominika była u nich dziś rano, więc zda pełniejszą relację, jak tylko ożyje jej net. Podobno jest jeszcze w odwodzie kolejny myśliwy, też z moich okolic - normalnie wysyp miłośników Korków-Potworków :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Z tą wiewiórką to oczywiście taki dowcip. Ale za to Korek przystartował dzisiaj do kota sąsiadów. Na szczęście mieszkam pod lasem i jest tu sporo drzew... :evil_lol: Do p. Kłosińskiego nadal bezskutecznie usiłuję się dodzwonić (wspominał wcześniej, że będzie gdzieś wyjeżdżał). Dam znać jak będzie jakiś postęp w sprawie.
-
[quote name='1w0na']Dziękuje bardzo za informacje... wątek korka na setery-adopcje.net został odświeżony o nowe informacje o piesku. Mamy nadzieję że szybko zakończy się korka historia happy end'em :eviltong:[/quote] Dzięki! :Rose: Parę nowych, jeszcze ciepłych fotek: Wyżeł na wietrze [IMG]http://img90.imageshack.us/img90/4307/p1010649pc9.jpg[/IMG] "Ja zjadłem jakąś wiewiórkę? Oszczerstwo i potwarz!" [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/2571/p1010654zz9.jpg[/IMG]