Tak w stajni brałam Ja na dwór i tam za mną chodziła i się załatwiała...
To samo dziś u mnie przez parę godzin,wychodziłam na ogród i tam robiła kupke i siusiu:)
Dziwi mnie jej podejście do psów tam było tyle piesów i była przyjaznie nastawiona,ale tamte były małe a twoje "olbrzymy"i się boi?
Ona jadła u mnie gotowanego kurczaka i piła wodę,suchego za bardzo nie lubi...
Biedna miała stresujący dzień,najpierw podróż 40 minut busami,potem została napadnięta przez moje stado kotów,jak juz się zadomowiła pojadła i poszła spać to zabrałam Ją do Formicy i znowu stres,auta itd...