Jump to content
Dogomania

serduszko

Members
  • Content Count

    13
  • Joined

  • Last visited

  1. kochajmy wszystkie zwierzaczki.taka moja propozycja.
  2. ale moim zdaniem władczyni ma wiele racji.ale niestety jest faktem że część zwierzaków jest pozostawiona na wiele godzin sama i niewiadomo co się z nimi dzieje w tym czasie.a wiadomo że ludzie zachowują się różnie i dobrze i nie dobrze .a pozatym nie wiadomo czy samo zwierzątko nie zrobi czegoś głupiego co mogło by mu zaszkodzić.problem się pojawia również gdy zachoruje i nie ma go z kim zostawić bo przecież nie ma zwolnień lekarskich na opiekę nad zwierzęciem.co w takiej sytuacji zrobić ja nie wiem.ale może ktoś ma jakiś dobry pomysł.pozdrawiam wszystkich kochających zwierzęta.
  3. moim skromnym zdaniem to nie tylko psy załatwiają się gdzie popadnie ale również ludzie.a to chyba z braku dostępu do toalet na miescie.i potem te psy zjadają te kupy choc nie wiem dlaczego.nie rozumiem dlaczego kupa psa jest taka grożna dla trawki pomijając aspekty estetycze i zastępując naturalny nawóz dla trawki sztucznym.też uważam że nie wszędzie powinien sie pies załatwiać ale chyba są od tego jakies odpowiedzialne osoby pobierające za swoją pracę wynagrodzenie.pozdrawiam wszystkich dogomaniaków.
  4. gdy na przykład ma się uczulenie na sierć,lub nieodpowiednie warunki żeby zwierzaczkowi dać dom.
  5. wydaje mi się,że trzeba powiadomić taką straz,bo byc może oni lepiej wiedzą co zrobić gdy ktoś na skutek zapewne jakichś kompleksów lub flustracji a może ze zwykłej głupoty męczy zwierzęta.tak samo chyba gdy znajdziemy jakiegoś zagubionego psiaka ,kotka,króliczka czy inne potrzebujące pomocy zwierzątko,które pozostawione same sobie może sobie poprostu nie poradzić.
  6. nie znam się na komputerach a nawet ich nie lubię za bardzo ale zainteresował mnie twój temat.piszę tak jak umiem.mam nadzieje ze ci to nie przeszkadza.a jeśli przeszkadza to nie czytaj dalej.otóz problem o którym piszesz jest niestety dość powszechny a powody takiego stanu rzeczy mogą być moim zdaniem bardzo rózne.mogą to być psy niefrasobliwych opiekunów którym nie chce się wyjść z pieskiem na spacer więc ograniczają się do otwarcia mu drzwi i dalej nic ich już nie interesuje.mówiąc brzydko mają w nosie to czy psiaka nie rozjedzie samochód lub nie potrąci go jakiś inny pojazd,albo czy ktoś kto jedzie pojazdem sam się nie zabije bo będzie chciał ominąć jakoś zwierzaka.bywa tez ze psiak ma zyłkę podróżnika i sam daje nogę z domu,a czasem jest mu tak źle w tym rodzinnym domu ze ma go już dość i ucieka.niestety niektórzy ludzie zupełnie nie wiedzą nic o psach poza tym czy jest rasowy czy nie.wydaje mi się ze poprostu nikt im nic na ten temat nie powiedział a może myślą ze wiedzą wszystko i są nieomylni,ale to już ich problem szkoda tylko tych zwierząt które wzieli do swojego domu.wcale nie tak łatwo być odpowiedzialnym i dobrym opiekunem.sama popełniłam wiele błędów i nadal się uczę być dobrym opiekunem.może kiedyś wyjdzie mi to lepiej niż wychodzi obecnie bo mój psiak jest nieco rozpieszczony i bierze mnie czasem pod łapę.ale do rzeczy .wydaje mi się ze powinnaś to zgłosić do schroniska,tylko najpierw sprawdz co to za schronisko zeby pies nie wpadł z deszczu pod rynnę.jak to zrobić nie wiem ale może ktoś inny będzie wiedział.cieszę się ze nie jesteś obojętna na los bezpańskich psów bo znieczulica to straszna choroba i nie wiem czy uleczalna.może jeszcze kiedyś coś do siebie napiszemy a może nie.życzę ci wszystkiego dobrego i oczywiście twoim podopiecznym.
  7. Wygląda na to że masz bardzo ufnego i towarzyskiego psiaka,może od małego pozwalałaś aby każdy mógł go pogłaskać a może ma już taki charaktrer.Może potrzebne jest szkolenie w grupie ludzi i psów.
  8. To wspaniale z twojej strony ,że wzięłaś psiaka ze schroniska,ale trzeba się liczyć z tym,że będzie potrzebował więcej uwagi,pomocy i wyrozumiałości niż psy od małego wychowywane w cieplarnianych warunkach nie znające smutnej doli schroniskowej.Niestety nie znam adresu dobrego behawiorysty,nie wiem również na ile zdałoby egzamin leczenie farmakologiczne,ale wiem jedno,że każdy ,no prawie każdy chciałby mieć idealnego pod względem zachowania psa,a każdy pies ma jakiś swój charakter i swoje niedoskonałości tak jak i ludzie choć niektórzy mają się za ideałów,więc czasem musimy pogodzić się z charakterem psa i kochać go takiego jakim jest.
  9. Nie rozumiem takiego podejścia do problemu . Pies to nie mebel ktorego chcemy się pozbyć , bo nie spelnia naszych oczekiwań. Każdy pies ma inny charakter, a ten bardzo potrzebuje pomocy doświadczonego behawiorysty. Może w to nie wierzysz ale psy mają też uczucia. Jeśli wydasz go komuś innemu to jaką masz gwarancję , że nie będzie miał jeszcze mniej cierpliwości od ciebie i nie wurzuci go na ulicę skazując tym samym na śmierć pod kołami samochodu lub powolne i w męczarniach konanie z głodu. Usypiać zdrowego psa zamiast mu pomóc , to wogóle nie mieści mi się w głowie. Może to nie najlepsze porównanie ,ale zastanów się czy gdyby urodziło ci się kiedyś dziecko z jakimś problemem zdrowotnym , to czy starałbyś się mu pomóc czy zwiał od problemu. Pies tak samo cierpi fizycznie i psychicznie , tak samo choruje i tak samo tęskni za swoim opiekunem , jak człowiek. Nie wolno go traktować jak jakiś przedmiot . Może lepiej by było gdyby mieszkał w domku z ogródkiem , lękliwe siusianie nie było by wtedy takie uciążliwe , ale skoro takiego nie ma , to może jeśli nie pomógł by behawiorysta to wydanie go w dobre ręce do kogoś kto ma ogródek było by jakimś rozwiązaniem , nie ma jednak pewności czy pies nie będzie za tobą bardzo tęsknił i czy szybko przyzwyczai się do nowego opiekuna . Życzę ci dużo cierpliwości i znalezienia behawiorysty , który pomoże tobie w zrozumieniu swojego psa i pomoże psu .
  10. Lubię oglądać filmy przyrodnicze i moim zdaniem zwierzęta są uczuciowe.Czasem spotykam osoby,które mówią ,że wolą zwierzęta od ludzi.Może niedoceniamy zwierząt.Gdyby było inaczej to nie byłoby w schroniskach tylu nieszczęsnych zwierzaków.Co robić,żeby im pomóc,bo samo współczucie nic nie zmieni?
  11. Bardzo dziękuję Wszystkim uczestnikom forum za zbranie głosu na ten temat. Wszystkie uwagi są bardzo cenne .Nie uważam się za osobę nieomylną i nie popełniającą żadnych błędów. Jeśli uznam czyjeś argumenty za mądrzejsze od moich to nie mam oporów żeby wprowadzić nowe opcje w życie. Uważam że każdy pies ma swój charakter i nie do końca pomoże nawet najlepsze wychowanie dlatego do każdego psa podchodzę inaczej. Fajnie że wymieniamy się doświadczeniami. Może wzajemnie się czegoś od siebie nauczymy. A oto dalsze losy psiaka. Chyba nie dość dokładnie opisałam scenę z przystanku. Nie chodzi mi o tłumaczenie się lecz o fakty. Wprawdzie na przystanku stałam długo czekając na autobus .ale psa który biegał po jezdni złapałam od razu i zaciągnełam na chodnik po czym staliśmy już razem i zastanawiałam się co mam dalej zrobić. Na przystanku było dużo ludzi, ale ograniczyli się do narzekania na byłego właściciela i tłumaczeń że chętnie by wzieli pieska ale to za duży kłopot. Po za tym piesek był za duży ( tak na oko około 8 miesięcy ) żeby go wziąść na ręce i zanieść do domu lub schroniska a nie było żadnej gwarancji że zechce ze mną pójść na luzie i będzie mnie słuchał zamiast robić slalom po jezdni.Poza tym w domu mam już jednego psa znajdkę który o mało nie zamarzł 3 lata temu siedząc na ulicy cały poraniony. Wtedy też każdy tylko przechodził i współczuł że biedny piesek i szedł dalej.Obawiałam się że temu psu też nikt nie pomoże.Jedna z pań dala mi gumę bo nic przy sobie innego nie miała,przywiązałam gumę do obroży i tak udało mi się doprowadzić psiaka do domu.Obawiałam się reakcji zarówno mojej rodziny jak i mojego wcześniejszego psiaka.Nie byli szczęśliwi z tego powodu, ale nie wyrzucili mnie z nim.Dalam ogloszenia że znalazłam psa . Nikt się jednak nie odezwal.Chyba wiem dlaczego.Trzeciego dnia pobytu psiaka w naszym domu okazało się że nie można jej ( sunia ) na moment spuścić z oka. Wtedy jej ulubionym zajęciem jest leżenie na łóżku,zrzucanie z parapetów kwiatów,nie mówiąc już o wychodzeniu z domu bo gdy zostaje sama choć na godzinę to np.rozbraja śmietniczkę.Klopoty wiszą w powietrzu .Nie chcę się jej pozbywać bo pomimo wszystko to bardzo sympatyczny psiak. A obawiam się że ze schroniska też może jej nikt nie wziążś. To że w schroniskach jest tyle psów to chyba nie najlepiej świadczy o nas jako ludziach. Co o tym myślicie.
  12. Cześć , po prostu kocham psy. Nieważne czy to rasowiec czy kundelek. Nieważne czy szczeniaczek czy staruszek.Piękno psa jest oceną subjektywną ,bo każdemu podoba się inny psiak.Najważniejsze dla mnie żeby był moim przyjacielem a ja jego przyjacielem.Niedawno spotkałam na przystanku młodego psiaka . Miał na szyi obrożę i żadnych indentyfikatorow mówiących coś o nim . Biegał zrozpaczony i szukał swoich opiekunów. Długi czas czekalam na przystanku ale nikt z opiekunów się nie zjawil . Mlody pies nieświadomy zagrożenia co chwila wybiegał na jezdnię na której panował duży ruch. Pies stwarzał zagrożenie dla siebie i dla prowadzących samochody. Odwracałam oczy żeby nie patrzeć jak za chwilę zostanie rozjechany lub kierowca wjedzie na chodnik.Zastanawiałam się jak do tego doszło że pies na przystanku zostal sam. Różne myśli przychodzily mi do głowy.Może nie zdążyl wsiąść do autobusu z opiekunem , może za wcześnie sam wysiadł , może ktoś go wyrzucił z autobusu, lub specjalnie zostawił na przystanku , a sam wsiadł do autobusu i uciekł . Moim zdaniem jeśli opiekun kochał swojego psa powinien był prowadzić go na smyczy. Smycz zapobiegła by temu nieszczęściu. Moim zdaniem psów nie powinno się spuszczać ze smyczy , ponieważ mogą stwarzać zagrożenie dla siebie jak również i dla innych psów ( mogą się pogryżć ) oraz dla innych ludzi. Nawet najłagodniejszy pies może mieć swój zły dzień i nagle i niespodziewanie zaatakować . Psy mają takie same humorki jak ludzie. Jeśli ktoś się chce dowiedzieć jaki los spotkał psiaka o którym napisałam to niech do mnie napisze , chętnie też poznam opinie innych dogmaniaków czy pies powinien na ulicy być prowadzony na smyczy czy bez smyczy i dlaczego. Pozdrawiam
×
×
  • Create New...