Pewnie sunka pofrunęła do Łodzianki.
Gdybysmy nie byli bezradni,alarmu bysmy nie robili,nie pomyslałas o tym? Prosimy o pomoc a nie o jakies rozkazy,bo w klawiature łatwo jest kazdemu pukac.
Sunia była sama zamnknieta w mieszkaniu,strasznie wyła,wiec sasiadka odsunęła szafke która były zastawione drzwi i wypusciła sunie na korytarz. Moli została wczoraj zabrana na noc na teren znajomego ochroniarza,dzs po południu jedzie do Łodzianki.
Jest bardzo sympatyczna sunia,szybko nawiązuje kontakt.