Jump to content
Dogomania

asia-a

Members
  • Posts

    13
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asia-a

  1. eh zle wiesci. Bardzo zle. dawno nie pisalam, a wiele sie dzialo: panczo mial z tygodnia na tydzien coraz wiecej atakow, o ktorych wczesniej pisalam. Nasza pani weterynarz oraz nasza mama- lekarz zdiagnozowaly to jako padaczke. Kiedy juz mial je naprawde czesto, czyli 1-3 razy DZIENNIE, zaczelysmy go leczyc na ta padaczke. Te leki sa , jak wiekszosc zreszta, dosyc toksyczne, ale okazaly sie konieczne. Pomagaly jakies 2 tyg, a potem znowu bylo coraz gorzej. Juz nie bylo niemalze spacerku bez ataku. Miedzy atakami jednak panczo czul sie niemal dobrze, jak gdyby nigdy nic, i nawet nie kaszlal. Niestety, ostatnie 3 ataki byly bardzo ciezkie, zatrzymala sie akcja serca, za pierwszym i drugim razem udalo sie ja przywrocic za pomoca masazu serca, ale w czasie ataku dzis rano juz nie, mimo naszych rozpaczliwych prob:( Panczo nie zyje a jego panie nie moga sie z tym pogodzic:( naprawde , jedyna zla rzecza w posiadaniu psa sa takie wlasnie chwile. panczo byl najlepszym z psow,takim psim aniolkiem, jakkolwiek subiektywnie to brzmi, i teraz strasznie go bedzie brakowac:( pocieszamy sie tylko tym ze do konca cieszyl sie wszystkim,mimo swojej ciezkiej choroby. miedzy atakami byl wesolym i kochanym pieskiem ktory nawet na widok kota machal ogonem. dziekuje wszystkim ktorzy sie nim zainteresowali, zajeli i nam oddali. pozdrawiam asia
  2. Panczo dalej zdrowy i zadowolony, mam jego zdjecia ale nie umiem ich tu wrzucic.. w ogole juz nie wyobrazamy sobie zycia bez niego:))))))))) pozdrawiam!
  3. przepraszam ze tak milczalam:) u Pancza wszystko ok, jest prawie zdrowy, czasem dyszy jak sie zmeczy i kiedy jest brzydka pogoda mu sie pogarsza, ale ten straszny kaszel w ogole zniknal!!! pani weterynarz sama jest zaskoczona ze tak wydobrzal, bo kiedy pierwszy raz go zobaczyla jego stan byl kiepski, kaszlal tak ze ludzie na ulicy sie ogladali:( ale teraz jest szczesliwym psem! mam jego zdjecia i postaram sie je jakos tu umiescic! pozdrawiam wszystkie milosniczki zwierzat:)
  4. a mi sie podoba mucha, bo podobna do mojego pupilka;P jak siostra!
  5. witam:) Panczo czuje sie znacznie lepiej, pani doktor jak go zobaczyla byla w szoku ze taki jest dziarski:)) jak go ostatnio zostawilam pod sklepem na chwile, to az zaszczekal z niecierpliwosci, czego nigdy nie robi wiec oczywiscie bylam zachwycona!! a jak spotkal sie z suczkami moich rodzicow( rowniez moimi w sumie) to az sie caly dwoil i troil zeby sie im przypodobac..:) taki z niego wesoly piesek ze az milo popatrzec. teraz chrapie sobie spokojnie, wyglada na zadowolonego:] pozdrawiam:)
  6. panczp w lepszym stanie, co prawda dalej kaszle ale juz jest bardzo ozywiony i energiczny! jest to naprawde psi aniolek, wcielona lagodnosc..! wiem wiem, kazda pani tak mowi o swoim psie, ale panczo naprawde jest wyjatkowo kochany, do wszystkich pozytywnie nastawiony, ostatnio ucieszyl sie nawet do kota spotkanego na ulicy!!! jest tez pieszczochem, nastawia ie do glaskania, przewraca sie na plecki i tego typu rzeczy:)) postaram sie wlozyc jakies zdjecia,bo filmikow sie nie da? panczo jest taka gwiazda ze nawet filmiki mu krecimy:cool3:
  7. ehh, biedny Panczo, znowu zle z nim. Weterynarz mowi ze przez te problemy z tchawica pewnie zlapal jakas infekcje, jest oslabiony i osowialy, ciagle spi... martwie sie o niego, mam nadzieje ze jego organizm da rade, wspomagany lekami. Ale jak to wirus to leki sa nieuzyteczne:/ teraz mozna tylko czekac i dac mu spokoj...
  8. ahaaa, ewentualnie mozna mu zrobic tzw. bronchoskopie, ale to juz pod narkoza, wiec troche bym sie bala... i wtedy ustalic czy to sie da ewentualnie zoperowac. ale to wszystko okaze sie pozniej, po weekendzie:)
  9. ok, wlasnie wrocilam od veta i juz wiemy cos wiecej:)) ogolnie Panczo znowu lepiej sie czuje, mial maly kryzys a ja oczywiscie troche spanikowalam, a teraz juz jest w porzadku. Kazali nam zrobic zdjecie klatki Pancza i juz wiemy ze nie ma nowotworu ani zapalenia pluc, tylko zwężoną tchawicę, czy tez zapadnieta tchawice. Nie wiadomo dlaczego- moze jakis uraz mechaniczny? nie wiemy co sie z nim wczesniej dzialo. W kazdym razie jest to- to jest zla wiadomosc- praktycznie nieuleczalne. Ale dobra wiadomosc jest taka: moze z tym spokojnie zyc!!! tylko musi miec spokoj i sie nie przemeczac ani nie stresowac bo wtedy mu sie nasila dusznosc. Ogolnie- jest ok! mamy tez dawac leki na serce, bo jest powiekszone, ale to moze byc efekt niedotlenienia z powodu tchawicy. Noo, to by bylo na tyle jesli chodzi o medyczne terminy, a Panczo ma sie teraz dobrze i po stresujacym dniu pelnym wizyt u weterynarza poszedl spac. starszy pan, chory ale za to baaardzo pozytywny:))))) pozdrawiam wszystkich, jestem dobrej mysli:)))
  10. ojjj, zle sie dzieje, zdrowie Pancza sie wczoraj pogorszylo.. idziemy dzis do weterynarza i zobaczymy! biedny piesek kaszle strasznie, a dalej nikt nie umie mi powiedziec co mu dokladnie jest. Moze dzis go pelniej zdiagnozuja!! pytanie do wolontariuszy, jesli ktos pamieta: jak dlugo Panczo ma "astme" tzn czy jak przybyl do schroniska juz ja mial? dlugosc choroby jest wazna w diagnozie, lekarze pytali a ja nie wiem:/ pozdrawiam
  11. bylabym wdzieczna za ta informacje! ale jesli chodzi o jego sytuacje teraz to dalej ma sie dobrze, cieszy sie ciagle i do wszystkich, na spacerach lata sobie po trawce i podrywa kazda suczke jaka sie nawinie. jego choroba mu w niczym nie przeszkadza. Jest sprytny bo przy mnie nigdy nie wchodzi na kanape ani lozko ale dziwnym trafem zawsze kiedy wracam znajduje tam jego siersc..:P pozdrawiam dogomaniakow:] :razz:
  12. udalo mi sie zalogowac na dogomanii, w koncu dostalam maila aktywujacego konto! Panczo ma sie dobrze, leczymy go jak mozemy, a on jest w lepszej formie. Czasem ma gorszy dzien, trudniej mu sie oddycha, ale to nie zdarza sie czesto. Wczoraj bylo u mnie duzo znajomych i wszyscy zaprzyjaznili sie z Panczem, ktory jest bardzo przyjazny i towarzyski. Nawet podaje łape jak sie go ladnie poprosi! i to obie, ha, taki jest zdolny. ( ale nie naraz:P az taki zdolny to nie jest) Umial to juz wczesniej, ktos musial go nauczyc. Czy ktos wie jaka jest historia Pancza/ Poncza? w jaki sposob znalazl sie w schronisku:zostal znaleziony, oddany? jesli ktos pamieta( np jakis wolontariusz z Łodzi) to jestem bardzo ciekawa! pozdrawia was szczesliwa wlascicielka Pancza
×
×
  • Create New...