-
Posts
19405 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by eliza_sk
-
Parys już po kastracji. Właśnie od godziny 16 siedzę z nim u moich teściów w oczekiwaniu na powrót z pracy tymczasowych opiekunów. Powylegiwaliśmy się na trawie, teraz siedzimy w biurze TZta. Parysiu ładnie się już wybudził, nawet specjalnie utrata klejnotów go nie interesuje - może ze 2 razy próbował coś kombinować już tak na trzeźwo. Ale przylepa z niego straszna ... nie odstępouje na krok, leżał na kocyku - spał, poszłam 20 m dalej, żeby upolować jakiegoś oszeszka, a ten już za mną i merda tym ogoniskiem wielkim :loveu: Okazało się również, że Parys ma złamanego palca u lewej, przedniej łapy. Czasami sobie pokulewa na nią, ale w momencie jak był jeszcze na ulicy nie było widać zupełnie nic - dlatego myślałyśmy z DT, że nabawił się tego już u nas. Wet stwierdził jednak, że to stara, źle zrośnięta sprawa. Nowy domek będzie musiał zrobić rentgen i zadecydować co dalej z paluszkiem. Właśnie Basia jest na wizycie w Ustroniu ;)
-
Emilka już zaszczepiona. Dziś była także kontrola wagi małej - otóż w 10 dni przybrała z 5,75 kg do 6,40:loveu: Już kości jej na tej dupinie tak nie sterczą. Mała chyba się u nas już zadomowiła niestety. Ale mam nadzieję, że szybko przyzwyczai się do nowej panci. Oj będzie miała pancia z niej pociechę, bo Emi to kochana sunieczka - taka wdzięczna, taka delikatna, przytulanka, całowanka - same ochy i achy. Mała zachowuje czystość - woła jak chce wyjść, na widok smyczy cieszy się jak wariatka mała. Jest tak wdzięczną i kochaną psiną, jest mądra i posłuszna, dokładnie słucha co się do niej mówi. Maleńka zachowuje się jak mała księżniczka - już nie wystarcza jej kocyk w moim pokoju, ani fotel na którym ma drugi swój kocyk ... Księżniczka usadawia się na samej górze poskładanej i przykrytej kocem pościeli na łóżku (zdjęcia mam w domu), leży na tym jak ziarnko grochu :loveu: Poza tym sunia zostaje sama w domu, nie ma skłonności do nieszczenia. Na pewno dostarczy wiele radości swoim nowym właścicielom :loveu:
-
Parys dziś o 14 ma kastrację. Psiak kuleje również na lewą łapkę i ma opuchnięty palec - wet musi sprawdzić co się tam dzieje. Dziś pies zostanie w kennelu - pod warunkiem, że da się tam zamknąć ... nie żartuję, ale wczoraj razem z kennelem zostawiłam im metr łańcucha i kłódkę (sprzęt, którym zamykałam kojec Gajuni) - żeby zamknęli nim kennel, bo cholera wie co ten Copperfield jeszcze zrobi ... Trzymajcie kciuki ...
-
[quote name='Inez de Villaro']Elizka, czyli na dzis nie udało sie nic załatwić :( przykro mi... trzymaj sie kochana, bo cos czuje że masz doła :([/quote] Wiesz kontrola będzie pro forma. Dziś długo rozmawialiśmy przez telefon - nie mam wątpliwości, gdyby nie ten cholerny płotek, ale ten minus równoważy teściowa, która jest stale w domu, więc może ten głuptak nie będzie wyczyniał takich cudów !!! DT po powrocie do domu zastał sajgon ... zdrapane futryny od okien - chłopak nie mógł otworzyć uchylnie otwartych już okien, rozerwane firanki .... Szkoda słów :placz: Myślałam, że będzie to szybka adopcja pięknego, bezproblemowego pieska, dla którego spośród milionów durnych telefonów znajdę ten jedyny domek ze złotymi klamkami ...
-
[B][SIZE=5][COLOR=Red]Sytuacja jest patowa ... [/COLOR][/SIZE][/B] Pan po przywiezieniu Parysa wykręcił klamkę od balkonu - jak wrócił do domu zastał sajgon - pozrzucane kwiatki z okien i pootwierane okna ... Pies dłużej nie może tam zostać .... Jedyna sensowna osoba to pan z Ustronia, który ma 1 m ogrodzenie ... Pan wie o wybrykach psa - to mądrzy, rozsądni ludzie, gotowi na problemy - nie mam wyjścia, muszę zaryzykować. Dea nie może dziś zrobić tam kontroli, Basia od huskych nie odbiera telefonu.
-
[quote name='andzia69'] Czy kontaktowałaś się moze z tymi domkami?:cool3:[/quote] Zadzwoniłam do pana raz jeszcze z pytaniem o wysokość ogrodzenia ... niestety jest zaledwie metrowe :placz: A dom brzmiał tak dobrze ... Dzwoniłam do pana, któremu nie poszło z tym doziem płaszczowym - jakieś mieszane uczucia mam - może to i dobry chłopak, ale powiedział, że musi NAMÓWIĆ rodziców, dziadków ... bo mieszka z nimi. Adopcja psa nie powinna być kwestią namawiania kogoś na siłę - absolutnie nie. Mówił, że wtedy mu się udało i że nie wiem czy teraz też mu się powiedzie. Do drugiego pana nie dzwoniłam - dziś będę się kontaktowała. Napisałam również do 3 osób, które przekazała mi Inez. Jedna pani odpowiedziała tylko, że jest to aktualne i czy możliwy transport do Tarnobrzega - ale na mojego maila z pytaniami dot. warunków już nic nie odpisała.
-
Wyjątkowa sytuacja - Doziu nie mógł zostać w domu. Zaraz po 15 odebrałam go od Diuny - nie mając co ze sobą zrobić (w domu już 2 wariaty), poszłam do mojego męża do biura. Wstawiałam mu ogłoszenia, a doziu leżał spokojnie na zimnych płytkach. Najpierw jednak - jak siadłam na fotelu do komputera, władował mi dupkę na kolana - taki pitulaka mały z niego :loveu: Poskakaliśmy po sobie - jak oprze mi się na ramionach to wchodzę mu pod brodę :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Po 17 zaprowadziłam dozia do tymczasowego domku - Parysek vel Tymek ucieszył się na widok panci, zjadł, wypił i walnął się spać.
-
Kielce /świętokrzyskie - wątek do zamknięcia.
eliza_sk replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Ewelinko, pisząc, że gabaryty nie są obowiązkiem - nie miałam na myśli takiego mikruska :evil_lol: Pan złapał się na gaję i Parysa - czyli wielkie psy, ale może być coś postawnego, ale mniejszego od nich. -
Kielce /świętokrzyskie - wątek do zamknięcia.
eliza_sk replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
A Sara ? Pan wspominał - nie zależy mu na rasie, wieku, płci - jedyna pożądana, ale też nie obowiązkowa cecha to gabaryty. Z tym benkiem z Cedzyny to do mnie ? -
Kielce /świętokrzyskie - wątek do zamknięcia.
eliza_sk replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Czy któraś z suń - Novika, Luśka, Sara nadawałaby się do stróżowania ? Zadzwonił do mnie pan ws. Gajuta lub Parysa. Przenoszą siedzibę firmy w okolice Buska Zdroju. Chcą psa do stróżowania - pan bardzo rozsądny, zapytał jakich warunków oczekuję dla powyższych psów, bo on wie, że czasami organizacje maja jakieś preferencje. Gaja jest nieaktualna, Parys do stróżowania - absolutnie nie. Pan rzeczowo podszedł do sprawy, powiedział, że nie szukają psa do zabiedzenia go - jak to na firmach bywa. Potrzebny im stróż, który szczeknie na podwórzu lub będzie straszył wyglądem - więc gabaryty mile widziane. Państwo zapewnia psu - kojec 15 m2 w ciągu dnia, w nocy - puszczany na 7000 m2 placu, ocieplana buda, opieka i oczywiście pan mówił o sterylizacji - jeżeli sunia. Powiedziałam, że rozejrzę się w temacie i ma do mnie zadzwonić jutro.