Witam wszytskich bardzo serdecznie. Trafiłam na to forum zupełnie przypadkowo gdy szukałam informacji na temat niewydolności nerek u psów. U mojej Lucy (owczarek niemiecki) dwa tygodnie temu wykryto niewydolność nerek. Był to zupełny przypadek przy robieniu badań przed operacją łapki. Jak się domyślacie do operacji nie doszło. Lucy ma 7 miesiecy. Wzięlam ją ze schoroniska gdy miała 2,5 miesiąca i była chora na nosówkę, z trudem ją z tego wyciągneliśmy, były to tygodnie kroplówek i 24godzinnej opieki. Weterynarz stwierdził, że możliwe, że właśnie po przebytej nosówce doszło do niewydolności nerek. Przeczytałam na forum kilkadziesiąc wiadomości i nie znalazłam takiego przypadku jak mojej Lucynki. U Lucynki nie było widać żadnych objawów niewydolności nerek, poza tym, że niekiedy siusiała przez sen, ale lekarz mówił, że to jescze szczeniak i to dlatego. Do dziś nie widać żadnych objawów. Bawi się, biega, je z apetetym, nawet potrafi ukraść to co chce zjeść. A jest to wręcz przeciwne do jej wyników badań. Lucy ma 273.1 mocznika i 7.6 kreatyniny. Weterynarz kategorycznie zakazał nam podawania jej innego jedzenia niż Royal Cannin dla psów z niewydolnością nerek. Ponadto otrzymuje proszek Ipaktinine wspomagający pracę nerek. Weterynarz powiedział, że jest niemożliwe jej zachowanie przy tak wysokich wynikach badań. A jednak u niej nie widać żadnych zmian w zachowaniu, poza tym, że przestała siusiać przez sen. Nie chce już jeść tej karmy dlatego wbrew zakazom weterynarza dajemy jej ryż z gotowanym kurczakiem bez soli. Nie potrafię uwierzyć w to, że ona jest chora bo nie widać tego po niej, dla pewności badania powtarzaliśmy dwa razy (drugie było tydzień temu) podczas drugiego badania poziom mocznika i kreatyniny wzrósł nieco wzwyż, jednak dalej tego po niej nie widać. Weterynarz mówi, że przy jej wynikach, dawno nie powinna już żyć bez dializ, pułkanek i kroplówek. Że powinna słaniać się na nogach, nie jeść i nie pić, a dodatkowo mieć wymioty. Tego też u niej nie ma. Nie wiem co mam robić. Pomóżcie proszę :(