Sprawa zakończyła się pomyślnie. :) Szczeniaczek znalazł dom u współpracownicy jednej z Fundatorek. Kobiecie właśnie odszedł ze starości jej wilczur i szukała kolejnego psa. Rufusek bardzo jej się spodobał, mimo że nie jest czystej krwi owczarkiem. ;)
Próby znalezienia właściciela się nie powiodły. Okazało się, że piesek miał tatuaż poznańskiego schroniska, nie można go było jednak dokładnie odczytać.Kobieta pracująca w schronisku namierzyła 2 prawdopodobnych właścicieli, ale 1 z nich powiedział ,że pies mu nie zginał, a 2 nie zostawił na siebie namiarów i nie można się było z nim skontaktować. :roll:
No to wydaliśmy pieska chętnemu domkowi.
Dziękuję wszystkim za wsparcie.
Pozdrawiam!